Jak Maja Oświecińska czuje się po operacji? "Przez ostatnie siedem lat byłam stałą klientką szpitala"

Maja Oświecińska
Maja Oświecińska
Źródło zdj. gł.: Adam Burakowski/East News
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Maja Oświecińska przeszła nagłą operację wyrostka robaczkowego. Nastolatka opowiedziała o swoim obecnym stanie zdrowia i rekonwalescencji. Choć zabieg zakończył się sukcesem, aktorka "Na Wspólnej" wciąż odczuwa skutki zabiegu i ograniczenia w codziennym funkcjonowaniu.
Kluczowe fakty:
  • Maja Oświecińska przeszła nagłą operację wyrostka robaczkowego
  • Aktorka nadal odczuwa ból i ma trudności z codziennymi czynnościami
  • Lekarze potwierdzili, że wyrostek był ropny, co mogło doprowadzić do poważnych powikłań

Maja Oświecińska po operacji

Aktor i trener Tomasz Oświeciński kilkanaście dni temu poinformował fanów o stanie zdrowia swojej córki. 17-letnia Maja, doskonale znana widzom serialu "Na Wspólnej", trafiła do szpitala z powodu wyrostka robaczkowego. Na gorąco pisaliśmy o tym tutaj. Po kilku dniach od zabiegu zaczęła stopniowo wracać do codziennego funkcjonowania, jednak wciąż musi uważać na ruchy i obciążenia organizmu. Jak podkreśla, rekonwalescencja przebiega zgodnie z planem, choć nie jest pozbawiona dyskomfortu.

- Nie mogę się ani schylać, ani kucać, jak się kładę do łóżka czy wstaję, to też jest trochę ciężko, ale już jest naprawdę dużo lepiej - opowiadała "Plejadzie".

W dalszej części rozmowy zdradziła więcej szczegółów.

- Myślę, że tydzień rekonwalescencji dużo mi dał. Trochę mi się ciężko oddycha, bo napompowali mnie gazem, ale już jest naprawdę w porządku. Cieszę się, że mam to za sobą, bo przez ostatnie siedem lat byłam stałą klientką szpitala. Niestety za każdym razem nie chcieli mi wyciąć tego wyrostka. Teraz wyrostek został poddany do badania i się okazało, że był ropny, więc kwestia dwóch, trzech dni, żeby się rozlał - opowiadała aktorka w "Na Wspólnej".

Tomasz Oświeciński o zdrowiu córki

Nagła hospitalizacja Mai Oświecińskiej była ogromnym stresem dla całej rodziny, która nie spodziewała się tak poważnego obrotu spraw. Sytuacja wymagała szybkiej reakcji lekarzy, a emocje towarzyszyły bliskim od momentu przyjęcia do szpitala aż po zakończenie operacji.

- Nam się zawsze to przydarzało w najmniej oczekiwanych momentach. Teraz w kinie, ale wcześniej np. w dzień wyjazdu do Tajlandii. Też był stres. Z jednej strony nie chcieliśmy, żeby Maję operowano, a z drugiej strony myśleliśmy sobie, że gdyby to się wydarzyło w samolocie, albo gdzieś na wakacjach, to by było trudniejsze do zorganizowania - skwitował Tomasz Oświeciński.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Oskar Netkowski