Ewa Minge opublikowała zdjęcia z młodości. Fani: "Jak Whitney Houston"

Ewa Minge opublikowała zdjęcia z młodości. Fani: "Jak Whitney Houston"
Ewa Minge opublikowała zdjęcia z młodości. Fani: "Jak Whitney Houston"
Źródło zdj. gł.: MWMEDIA
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Ewa Minge zajrzała do swojego prywatnego archiwum i podzieliła się z fanami zdjęciami z młodości. Nostalgiczny wpis stał się nie tylko podróżą do przeszłości, ale też punktem wyjścia do ważnej refleksji o granicach prywatności dzieci i odpowiedzialności rodziców w sieci.

Ewa Minge pokazała zdjęcia z młodości

Ewa Minge wróciła wspomnieniami do przeszłości i podzieliła się z fanami wyjątkowymi kadrami z młodości. Na opublikowanych zdjęciach uwagę przyciągają nie tylko jej dawne stylizacje i zmieniający się wizerunek, ale także rodzinne fotografie z czasów, gdy jej synowie byli jeszcze dziećmi.

Projektantka rozpoczęła swój wpis od osobistej refleksji dotyczącej własnej metamorfozy. Dziś do zmian podchodzi z dystansem.

- Byłam kiedyś…brunetką. Przysięgałam sobie całe życie, że nigdy… blond. Nie przysięgaj !

Metamorfoza Ewa Minge spotkała się z bardzo ciepłym odbiorem internautów. Pod opublikowanym wpisem szybko pojawiło się wiele komentarzy, w których fani nie kryli zachwytu nad jej dawnym wizerunkiem. Nie brakowało komplementów dotyczących klasy i elegancji.

- "Jej na pierwszym zdjęciu jak Whitney Houston", "Jaka Pani ślicziutka", "kobieta z klasą" - pisali fani. 

Ewa Minge o zagrożeniach w sieci i pokazywaniu dzieci

W dalszej części wpisu Ewa poruszyła jednak znacznie poważniejszy temat publikowania wizerunku dzieci w mediach społecznościowych. Podkreśliła, że w jej przypadku zawsze kluczowa była zgoda i świadomość jej synów. Zanim opublikowała archiwalne zdjęcia, zapytała o pozwolenie.

- Szukając zdjęć retrospektywnych do mojego projektu, znalazłam kilka z moimi dziećmi. Zapytałam Oskara, czy mogę wrzucić. Jak zawsze zapytałam. Moi synowie są bardzo dorośli. Kiedy powstały social media także już byli - przyznała.

Projektantka przyznała jednak, że z niepokojem obserwuje rodziców, którzy bez większej refleksji publikują wizerunki swoich najmłodszych dzieci w internecie. Jej zdaniem żyjemy w czasach, które wymagają szczególnej ostrożności i świadomości konsekwencji takich działań.

Zwróciła uwagę nie tylko na kwestie bezpieczeństwa, ale także na przyszłość samych dzieci.

- Warto zastanowić się, czy jak nasze dzieci dorosną, będą szczęśliwe, że w sieci biegają ich zdjęcia z sytuacji, w której np. siedzą na nocniku (takie zdjęcia znalazłam dzisiaj u siebie także) czy innych mało komfortowych, które w przyszłości mogą posłużyć za powód do hejtu w szkole - dodała.

Projektantka poruszyła również temat dzieci, które od najmłodszych lat funkcjonują publicznie i często zarabiają w sieci. Jej zdaniem warto dać im szansę na anonimowe dzieciństwo i możliwość samodzielnego zdecydowania w przyszłości, czy chcą być obecne w przestrzeni publicznej.

- Są dzieci, które od małego zarabiają …poczekałabym osobiście do ich dorosłości. Dałabym im możliwość cudownego anonimowego dzieciństwa. Jak bardzo trudno jest być dzieckiem znanych rodziców, mogą opowiedzieć moi synowie. Ale czy rodzice zastanawiają się, jak bardzo trudno jest być znanym dzieckiem? Mamy mnóstwo przykładów, już nie tylko z Hollywood, gdzie dorośli ludzie pokazują piętno i konsekwencje dziecięcej popularności - podsumowała.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Nastazja Bloch