Wakacyjny rejs mistrzyni olimpijskiej
Anita Włodarczyk, znana z żelaznej dyscypliny i sportowych sukcesów, tym razem postawiła na spontaniczność. Podczas pobytu u przyjaciół w Stanach Zjednoczonych skorzystała z kilku wolnych dni i przeżyła coś zupełnie nowego. Zamiast kolejnego zwiedzania znanych miast, wybrała czterodniowy rejs z Miami na Bahamy. To była jej pierwsza taka przygoda i, jak sama przyznała, początkowo czuła się zagubiona w świecie wycieczkowców.
Przekonała się jednak, że rejsy są dużo ciekawsze, niż się spodziewała - nie zabrakło sportowych atrakcji, smacznego jedzenia i pięknych widoków. Zaskoczyło ją, ile osób spędza czas aktywnie nawet na środku oceanu, biegając na specjalnej pętli wokół statku czy korzystając z siłowni z panoramicznym widokiem na morze. Mimo obaw nie było mowy o nudzie - dni wypełniały zarówno nowe doświadczenia na lądzie, jak i liczne aktywności na pokładzie.
- Zakochałam się w rejsowaniu. [...] Jak sobie przypomnę, jak weszłam na ten statek, to mówię kurczę, taka nieświadoma, bo do końca nie wiedziałam, co mnie będzie czekać. [...] Zawsze często też podróżowałam, ale nigdy nie byłam tak pozytywnie zaskoczona - przyznała Anita.
Anita Włodarczyk zdradza kulisy swojego rejsu
Jednym z największych zaskoczeń dla Anity Włodarczyk była anonimowość, jaką zapewnił jej rejs. W przeciwieństwie do spacerów po Nowym Jorku czy Miami, gdzie była rozpoznawana przez fanów, na pokładzie statku mogła cieszyć się pełną swobodą. Wśród prawie ośmiu tysięcy pasażerów nikt jej nie zaczepiał, co pozwoliło jej w pełni odpocząć i robić to, na co miała ochotę - od aktywności sportowych po wieczorne zabawy.
Na wycieczkowcu nie brakowało atrakcji: cztery restauracje, bogata oferta sportowa i możliwość codziennego odkrywania nowych miejsc podczas postoju na Bahamach. Włodarczyk zaznaczyła, że choć miała zamiar odpocząć, rzeczywistość okazała się bardzo aktywna - codzienne spacery po 10-15 kilometrów na lądzie i liczne treningi na statku sprawiły, że wróciła z wakacji pełna energii i nowych inspiracji.
- To było dla mnie niesamowite zaskoczenie, pozytywne. Nie sądziłam, że właśnie tym rejsem zostałam zarażona do podróżowania właśnie w takiej formie. Teraz żałuję, że tylko trzy dni, bo naprawdę jest co robić i wychodząc ze statku był taki smutny widok - mówiła Anita.
- Na pewno będę chciała spróbować takich dłuższych rejsów. Myślę, że moim zachwyceniem, zauroczeniem na pewno było to, że to była Floryda, że to było Miami - podsumowała.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Anita Włodarczyk w roli reporterki. "Niełatwo jest przeprowadzić wywiad"
- Jakim dzieckiem była Anita Włodarczyk? "Nie pozwoliłaś sobie pluć w kaszę"
- Anita Włodarczyk opisała dramatyczny powrót z Kataru. "Nie wiedziałam, gdzie jestem"