Mija 20 lat od śmierci Ewy Sałackiej. Córka i przyjaciółki wspominają niezwykłą aktorkę

20. rocznica śmierci Ewy Sałackiej
20 lat bez Ewy Sałackiej - wspominają córka i najbliżsi
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: Anita Walczewska/East News
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
23 lipca minęło dokładnie 20 lat od śmierci Ewy Sałackiej. Aktorka, która zachwycała urodą, talentem i ogromną charyzmą, zmarła nagle po użądleniu osy. Miała zaledwie 49 lat. Po dwóch dekadach od jej śmierci córka Matylda Kirstein oraz przyjaciółki Ewy, Małgorzata Potocka i Dorota Stalińska, wróciły we wspomnieniach do jej życia, kariery, przyjaźni i ostatnich chwil.

Ewa Sałacka. Córka wspomina ostatni wspólny weekend z mamą

Dla Matyldy Kirstein wspomnienie o mamie wciąż pozostaje bardzo żywe. Miała zaledwie 12 lat, kiedy Ewa Sałacka zmarła, jednak córka doskonale pamięta zarówno wiadomość o jej śmierci, jak i ostatnie wspólne chwile. Szczególnie ważne stało się dla niej to, że krótko przed śmiercią rodzice przyjechali do niej na obóz na Mazurach. To właśnie wtedy spędziła z mamą ostatni wspólny weekend.

- Staramy się pielęgnować pamięć o mamie i to jest przede wszystkim to, że mimo że mija 20 lat, to staramy się, żeby cały czas była gdzieś obecna w naszym życiu. Tak samo przekazuję teraz mojej córce tę wiedzę. Oglądamy razem zdjęcia, chodzimy na cmentarz, więc generalnie przez 20 lat cały czas mama jest w naszej pamięci - powiedziała Matylda Kirstein.

Córka aktorki przyznała również, że bardzo dokładnie pamięta tamten czas, choć o śmierci mamy dowiedziała się dopiero następnego dnia. Jej ostatnie spotkanie z Ewą miało miejsce na obozie. - Prawda jest taka, że ja się dowiedziałam o śmierci mojej mamy na następny dzień. Nie dowiedziałam się tego 23, tylko 24 lipca. I właściwie te dni i wszystko, co się działo później pamiętam bardzo dokładnie - wspominała.

Najbardziej poruszające pozostaje jednak wspomnienie ostatniego pożegnania. - Moje ostatnie wspomnienie z mamą jest takie, że właściwie wtedy, kiedy ona umarła, ja przebywałam na takim obozie na Mazurach i wbrew zasadom tego obozu moi rodzice tydzień wcześniej przyjechali do mnie na ten obóz w odwiedziny. Zabrali mnie tam na jedną noc, bo się po prostu bardzo stęsknili. Dzisiaj jestem bardzo wdzięczna za to, że to się tak potoczyło, bo to był tak naprawdę nasz ostatni taki wspólny weekend. I z mamą pływałam na rowerze wodnym. Mama nie mogła wejść na ten rower wodny, więc miałyśmy dużo śmiechu, dużo jakichś rozmów i na koniec odwiozła mnie na ten obóz, a wszystkie dzieci tak patrzyły trochę z zazdrością, że ja pojechałam z rodzicami i mama mówi tak: nie pożegnasz się nawet? I wtedy wróciłam, przytuliłam ją i to był ostatni raz, kiedy się widziałyśmy - opowiadała Matylda Kirstein.

Córka aktorki podkreśliła, że Ewa była bardzo obecna w jej życiu mimo aktywności zawodowej. - Moja mama była bardzo obecną mamą, mimo że była aktywna zawodowo, tak naprawdę przez całe te 12 lat mojego życia, naszego wspólnego, to była mamą oddaną, obecną. Ja staram się być taką samą mamą, jaką ona była. Była też bardzo spontaniczna, śmieję się trochę, że zasad było mało i niestety ja czasem powielam ten schemat w wychowaniu mojej córki, że rozpieszczam ją bardzo. Moja mama była późną mamą, bo miała 36 lat, jak ja się urodziłam, więc chyba trochę po prostu za dużo tego cukru było wokół, ale bardzo się cieszę, że właśnie tak było. I to nas coś połączyło - mówiła.

Po 20 latach Matylda Kirstein nie ukrywa, że żałoba po śmierci mamy przechodziła przez wiele etapów. - Nie wiem, czy mam żal do losu, to już chyba nie ten etap. Ta żałoba przez te 20 lat miała bardzo wiele etapów. Ja już jestem z tym pogodzona. Wiadomo, że teraz właśnie wracam do tego, jak zostałam mamą. Dużo było takich momentów, kiedy wracałam w ogóle do tego, co by było, gdyby teraz moja mama była ze mną. Jakbyśmy o tym wszystkim porozmawiały, ale nie mam już żalu do losu. Po prostu chyba łatwiej się żyje bez tego i po prostu z jakimś tam pogodzeniem, że tak po prostu czasem bywa - przyznała.

Przyjaciółki Ewy Sałackiej wspominają jej urodę, charakter i niezwykłą energię

Dorota Stalińska i Małgorzata Potocka znały Ewę Sałacką przez lata. Ich wspomnienia pokazują aktorkę nie tylko jako piękną i utalentowaną kobietę, ale również jako osobę niezwykle spontaniczną, życzliwą, pełną energii i mocno angażującą się w relacje z bliskimi.

- Ewa była po prostu osobą absolutnie wyjątkową, była zjawiskiem. Na naszym, że tak powiem, rynku. Była przepiękną kobietą, to nie muszę podkreślać, bo to widać na wszystkich zdjęciach. Była niezwykle dobrym człowiekiem, była potwornie życzliwa, miała ten piękny uśmiech. Zresztą Matylda dokładnie się śmieje, ma oczy Ewy i uśmiech też Ewy. Bardzośmy się przyjaźniły, w ogóle wtedy mieliśmy więcej czasu, żeby się przyjaźnić. Chodziły nawet takie anegdoty, że ta Stalówa i Sałata to są nierozerwalne, bo jak Sałata miała wypadek, to oczywiście pierwsza rzecz, dzwońcie do Stalówy. Bardzo byłyśmy były blisko. Dużo czasu spędzałyśmy. Ja miałam ogromny, do dziś dnia mam żal i to podkreślam, że w Polsce niestety trzeba umrzeć, żeby przyznali Ci wielkość. Bo Ewa poza tym, że była piękną kobietą, była świetną aktorką. I niestety nie napisano dla niej wspaniałych filmów, wspaniałych głównych ról. I ona bardzo cierpiała z tego powodu - wspominała Dorota Stalińska.

Małgorzata Potocka wspominała z kolei przyjaźń z Ewą jeszcze z czasów szkoły filmowej i ich wspólną pasję do motoryzacji. - Myśmy były nierozłączne. Ja też mogę powiedzieć, jak wyglądał właśnie ten dzień, kiedy ona była na działce. I ja miałam przyjechać, wysiadłam z samolotu. I natychmiast zadzwoniłam do Ewy, że już wylądowałam. Ona mówi: natychmiast przychodź, jesteśmy na działce, tak? - mówiła Małgorzata Potocka.

Dodała też anegdotę: Ale myśmy były przyjaciółkami ze szkoły filmowej. I jej tata pomalował nam, obie miałyśmy Renault, samochody na taki wtedy jabłuszkowy kolor. No i wszyscy chłopcy nasi w szkole się śmiali, że my nie chodzimy po korytarzach i nie mówimy Szekspira i wielkich monologów i tak dalej. Tylko cały czas mówimy: słuchaj, mam wahacz, mam nową sprężynę. Wiem, gdzie można dostać akumulator, bo to były takie czasy. Myśmy gadały tylko i wyłącznie o samochodach. Oni mówili, z nimi się nie da, bo to nie są kobiety. Taka przyjaciółka od serca, nie?

20 lat od śmierci Ewy Sałackiej
20. rocznica śmierci Ewy Sałackiej
20. rocznica śmierci Ewy Sałackiej
20. rocznica śmierci Ewy Sałackiej
20. rocznica śmierci Ewy Sałackiej
+4
Zobacz galerię

Zobacz także:

Autorka/Autor: Oskar Netkowski