Dziś rano pojechaliśmy na warszawskie Lotnisko Chopina. W hali odlotów spotkaliśmy Polaków odlatujących do Egiptu — z dziećmi, walizkami i przekonaniem, że skoro samoloty startują, to znaczy, że jest bezpiecznie. Wojna, chociaż niedaleko Egiptu, to dla wielu coś odległego. Coś, co ogląda się w wiadomościach — nie w drodze na urlop.
- Jestem dobrej myśli, Egipt nie jest stroną konfliktu – usłyszeliśmy od jednej z podróżnych.
Turystyka to ogromny przemysł
Turystyka to dziś jeden z największych biznesów na świecie. Biznes, który działa bez przerwy.
- Turystyka jest trzecim co do wielkości przemysłem po zbrojeniach i medycynie. Według danych, co dziesiąty pracownik na świecie pracuje w turystyce albo wkoło turystyki – obsługuje turystykę. To olbrzymia branża, która niestety jest bardzo czuła na sytuacje, takie jak wojna – mówi Marek Kamieński, ekspert ds. turystyki.
Dopóki system działa, turyści czują się bezpiecznie. Problem zaczyna się wtedy, gdy system przestaje reagować. Przekonała się o tym pani Anna, która pojechała z córka na krótkie wakacje do męża, który przyjechał do pracy w Dubaju.
- Koło 1-2 w nocy zerwało nas na nogi. Pierwsza reakcja – ucieczka do piwnicy. W Dubaju nie ma czegoś takiego jak schrony przeciwlotnicze, tylko normalne parkingi podziemne w hotelach – opowiada pan Daniel.
- Siedzieliśmy na parkingu podziemnym. Po jakiejś godzinie pozwolili nam wrócić do pokoi – mówi pani Anna. I dodaje: - Mamy informacje od innych Polaków, z którymi jesteśmy na grupie w stałym kontakcie, że niektóre osoby po tej ewakuacji pozostały przez całą noc na parkingach i kolejnego dnia też spały na parkingu, gdzie były rozłożone materace.
- Sami śpimy w ciuchach, na jednym łóżku, jakby co łapiemy się za ręce i uciekamy – mówi kobieta.
- Mamy przygotowane plecaki, jeżeli będzie sygnał, to kierujemy się do wyjścia ewakuacyjnego i uciekamy – dodaje pan Daniel.
Uwaga! TVN. Jak wygląda sytuacja w Katarze?
Kilkaset kilometrów dalej, podobna sytuacja. Pani Żaneta kupiła wycieczkę w biurze podróży. Przyleciała na wakacje do Kataru.
- Wyjazd kupiliśmy spontanicznie z okazji urodzin. W Katarze jesteśmy pierwszy raz – przyznaje kobieta.
- Jesteśmy ludźmi, którzy słuchają komunikatów. Ostrzeżenia, według nas, dotyczyły szczególnie Izraela i Iranu, a te rejony, gdzie polecieliśmy, uważaliśmy za bardzo bezpieczne. Nic nie zwiastowało tego, co ma się wydarzyć – tłumaczy nasza rozmówczyni.
- Do tej pory nie możemy uwierzyć, że tu jesteśmy. Tutaj, w Doha, przychodzą alarmy na telefon, wyją syreny. Z okna hotelowego było widać dym – mówi pani Żaneta.
Trudności z powrotem z Abu Dhabi
W oddalonym od Dubaju niewiele ponad 100 kilometrów Abu Dhabi utknęła pani Marzena. Kobieta, wraz z 5 osobami, sama organizowała sobie przyjazd. Teraz przekonuje się, że w kryzysie rośnie nie tylko strach. Rośnie też cena za bezpieczeństwo.
- Kupiliśmy bilety na powrót do Wiednia, ale niestety lot został odwołany. Natomiast na te samoloty, które dziś wylądowały w Warszawie, to owszem pojawiła się propozycja, że jest 6 wolnych miejsc, ale cena to 62 tys. złotych, cena zaporowa – mówi pani Marzena. I dodaje: - Do Pragi proponowano bilety za 106 tys. złotych. Ceny hoteli też poszły w górę. Pierwszy hotel, gdzie spaliśmy, cena za dobę to było 1,8 tys. złotych, a obecnie 3,5 tys. złotych.
Czy na takie sytuacje, jakie spotykają naszych rodaków, można było się ubezpieczyć?
- Nie ma takiego ubezpieczenia, które mówi o tym, że ubezpieczamy się na konflikt wojenny – mówi Marek Kamieński. I dodaje: - Biuro podróży ma ustawowy obowiązek przetrzymać klienta w nadzwyczajnej, nieuniknionej sytuacji, przez trzy doby w takich samych warunkach. Jeśli klient kupił pięć gwiazdek, to biuro podróży ma prawny obowiązek zatrzymać klienta przez trzy dni tym hotelu lub innym pięciogwiazdkowym.
Cały reportaż zobacz na stronie Uwagi! TVN.
Zobacz także:
- Wybuch gazu rozerwał blok w Braniewie. "Ten strach pozostanie na zawsze"
- Uszkodzony słup i ponad 20 tysięcy do zapłacenia. "Kierowca jest poszkodowany, a firma go pozywa"
- Zostali odcięci od centralnego ogrzewania. "To szantaż energetyczny"
Autorka/Autor: wg/KL
Reporter: Agnieszka Madejska, Mariusz Zieliński
Źródło: Uwaga! TVN