Dalsza część tekstu pod wideo:
Maja Chwalińska wygrała z Anną Kalinską
Maja Chwalińska pokonała rosyjską tenisistkę Annę Kalinską 7:6 (7-3), 6:3 w ćwierćfinale wielkoszlemowego turnieju French Open w Paryżu. To największy sukces w karierze 24-letniej Polki, która w półfinale czeka na liderkę światowego rankingu Białorusinkę Arynę Sabalenkę albo Rosjankę Dianę Sznajder.
Jak tenisistka skomentowała wygraną? - Szczerze mówiąc nie wiem, co się dzieje. Wiem, że się powtarzam, ale każdy kolejny mecz jest tutaj dla mnie szalony, więc jestem bardzo wdzięczna za to - przyznała.
- W środku nie do końca jestem spokojna, ale cieszę się, że tak to wygląda z zewnątrz. Zdecydowanie byłam jednak zdenerwowana. To normalne, zależy mi, więc jestem zestresowana. Ale staram się skoncentrować na swojej pracy i na mojej grze. Cieszę się, że to mi się udało. Gram z najlepszymi zawodniczkami na świecie, więc nie będę się z nimi porównywać - dodała.
Przebieg meczu Polki i Rosjanki - co się wydarzyło?
Mecz zaczął się od wygranego gema przez Kalinską przy serwisie Polki. W kolejnym Rosjanka prowadziła 40-15 i wtedy nastąpił pierwszy ze zwrotów. Faworytka często się myliła, co w dużej mierze pozwoliło Chwalińskiej odskoczyć aż na 5:1.
Wtedy będąca pod presją 27-latka z Moskwy zaczęła prezentować znacznie wyższy poziom. W kolejnym gemie obroniła piłkę setową, a ponownie punkt od wygrania partii Chwalińska była w gemie dziewiątym i znów nie wykorzystała szansy. Po blisko godzinie gry zrobiło się 5:5.
Trzy lata młodszej zawodniczce BKT Advantage Bielsko-Biała wreszcie udało się zatrzymać serię gemów wygrywanych przez rywalkę. Wyszła na prowadzenie 6:5 i w najgorszym wypadku czekał ją tie-break, do którego ostatecznie doszło. W nim wyrównana walka trwała do stanu 3-3. Cztery kolejne punkty i w konsekwencji set padły łupem Chwalińskiej.
Druga partia miała podobny przebieg. Również od stanu 1:1 inicjatywę przejęła Chwalińska, która odskoczyła na 4:1. Choć w kolejnym gemie Kalinska odrobiła stratę przełamania, to w następnym z jej serwisem poradziła sobie Polka.
Chwalińską od awansu do półfinału dzielił gem. Przy swoim podaniu była dwie piłki od triumfu, ale ostatecznie dała się przełamać. Kalinska poziom gry podniosła jednak tylko na moment. Serwując na pozostanie w meczu znów popełniła kilka błędów i sensacja stała się faktem.
W całym meczu Rosjanka miała aż 47 niewymuszonych błędów i 36 zagrań wygrywających. Chwalińska winnerów zaliczyła mniej, bo 24, ale przede wszystkim znacznie mniej błędów - 15.
Nagroda za awans do półfinału
Za awans do półfinału polska tenisistka może liczyć na nagrodę w wysokości 750 tysięcy euro, czyli ok. 870 tys. dolarów. Przed rozpoczęciem zmagań w stolicy Francji z tytułu premii za występy na korcie - według oficjalnych danych - zarobiła... 864 tys. USD.
Pierwszy tak duży sukces Mai Chwalińskiej
Pochodząca z Dąbrowy Górniczej 24-letnia Chwalińska dopiero po raz trzeci występuje w zasadniczej części wielkoszlemowego turnieju. W 2022 roku była w 2. rundzie Wimbledonu, a w 2025 przegrała pierwszy mecz w Australian Open.
Do głównej drabinki awansowała z kwalifikacji; w Paryżu wygrała już osiem meczów.
Tenisistka awansuje ze 114. pozycji w światowym rankingu w okolice 30. lokaty. 24-latka, która nigdy wcześniej nie była w czołowej setce, zostanie drugą rakietą Polski w kobiecym zestawieniu.
Zobacz także:
- Maja Chwalińska. Powrót, który zachwycił tenisowy świat
- Transmisje z Roland Garros w zasięgu ręki. Gdzie oglądać turniej?
- Tenis uczy ją pokory, a one - miłości. Magda Linette: "Dzięki nim zaczęłam odczuwać tęsknotę"