Dalsza część po wideo:
Producentka sequelu "Dirty Dancing" o wykorzystaniu AI
Choć na pewno niejeden z fanów "Dirty Dancing" chciałby zobaczyć Patricka Swayze ponownie na ekranie, z mniejszym entuzjazmem spotkały się plotki, wedle których producenci mieliby sięgnąć po AI, żeby przywrócić nieodżałowanego aktora. Podczas konferencji "Future of Filmmaking Summit", która odbyła się w Kalifornii, producentka filmu, Nina Jacobson, jasno określiła stanowisko twórców.
- To jedna z tych rzeczy, nad którymi naprawdę trzeba się skupić, czyli jak pozwolić ludziom opłakiwać go w filmie. Nie martwcie się, nie przywrócimy go za pomocą AI - zapewniała Jacobson.
Sequel "Dirty Dancing". Nowa historia przeniesie nas do lat 90.
Jak zapowiadają producenci, akcja sequela ma przenieść widzów do lat 90., a choć pełna obsada i reżyser są nadal trzymani w tajemnicy, wedle doniesień projekt ma być już w fazie intensywnego rozwoju.
Nina Jacobson i Jennifer Grey, czyli filmowa Baby, podkreślają, że nie zależy im na tworzeniu "taniej kopii oryginału". Celem projektu jest wywołanie emocji równie silnych, co w filmie z 1987 roku.
Zobacz także:
- Powstaje kontynuacja "Dirty Dancing". Na ekranie znów zobaczymy Jennifer Grey
- Gwiazda "Drity Dancing" przyjechała do Polski. Do sieci trafiło nagranie
- Znana aktorka nie przewidziała efektu operacji nosa. "Zabieg może zmienić naszą tożsamość"