Magda Gessler w kuchni zastała prawdziwy koszmar. "To naprawdę jest niezły pier****ik"

Magda Gessler w kuchni zastała prawdziwy koszmar. "To naprawdę jest niezły pier****ik"
Magda Gessler w kuchni zastała prawdziwy koszmar. "To naprawdę jest niezły pier****ik"
Źródło zdj. gł.: TVN
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
"Kuchenne rewolucje" ponownie zawitały do Gdańska. Tym razem Magda Gessler postanowiła pomóc właścicielom Pizzerii Familia, którzy znaleźli się w poważnych tarapatach finansowych. Na miejscu restauratorka nie kryła oburzenia. Zastała brudną kuchnię, zaniedbaną restaurację i jedzenie, które pozostawiało wiele do życzenia. Czy Magdzie Gessler udało się odmienić los rodzinnego biznesu?

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo:

Klatka kluczowa-809159
Kuchenne rewolucje. Trudna rozmowa z Magdą Gessler. "Ja byłem zafascynowany tym, że w domu super gotuję"

"Kuchenne rewolucje" w Gdańsku. Magda Gessler nie przebierała w słowach

Pizzeria Familia w gdańskiej dzielnicy Suchanino powstała w 2016 roku. Asia i Włodek chcieli stworzyć rodzinny lokal, w którym rodzice mogliby spokojnie zjeść posiłek, podczas gdy ich dzieci spędzałyby czas w specjalnie przygotowanym kąciku. Początkowo interes rozwijał się bardzo dobrze. W najlepszym okresie zatrudniali nawet 12 osób, jednak sytuację diametralnie zmieniła pandemia. Z czasem coraz mniej gości odwiedzało restaurację, a większość zamówień zaczęła napływać przez internetowe portale, pobierające wysokie prowizje.

Właściciele przyznali, że aż 80 proc. zamówień pochodziło z dostaw, a zarobek często wystarczał jedynie na pokrycie kosztów produktów. Z pomocą małżeństwu postanowił przyjść ich przyjaciel Damian, który napisał list do Magdy Gessler. Restauratorka szybko przekonała się, że sytuacja jest poważna. Już pierwsza degustacja przyniosła rozczarowanie. Sałatka grecka, pizza i schabowy nie spełniły jej oczekiwań, a szczególnie mocno oberwało się kuchni za brak podstawowych umiejętności i odpowiedniego doprawienia potraw. Prawdziwy szok przyszedł jednak podczas kontroli zaplecza. Magda Gessler nie mogła uwierzyć w zastany bałagan, brudne blaty, niewłaściwie przechowywane produkty i pozostawioną w wysokiej temperaturze zupę. Nie gryzła się przy tym w język.

- To jest tragedia, to jest sam tłuszcz. To jest nędza grecka. Ja tego nie będę jadła. Tu nic nie ma! Jak można w takiej temperaturze stawiać zupę na wierzchu? Zero reakcji na jakiekolwiek brudy i poker face. To naprawdę jest niezły pier****ik - wymieniała oburzona gospodyni "Kuchennych rewolucji".

Restauratorka zwróciła również uwagę na odpowiedzialność właścicieli za stan lokalu. Szczególnie trudna okazała się rozmowa z Asią i Włodkiem. Magda Gessler nie chciała słuchać kolejnych tłumaczeń dotyczących zaniedbań personelu. Zwróciła uwagę, że to gospodarze odpowiadają za to, co dzieje się w ich restauracji. W rozmowie z Damianem podkreśliła również, że dobre intencje nie wystarczą, jeśli goście otrzymują niebezpieczne jedzenie.

- Ale to nie znaczy, że dobry człowiek daje dobre jedzenie. Jeżeli ktoś się zatruje, to mu grozi kara więzienia. No to nie są jaja - mówiła stanowczo Gessler.

Pizzeria Familia i problemy właścicieli

W trakcie wizyty wyszedł na jaw także osobisty dramat właścicieli. Asia opowiedziała, że jej mąż od dłuższego czasu zmagał się z poważnymi problemami psychicznymi. Kobieta zauważyła, że Włodek traci energię i coraz gorzej radzi sobie z codziennością. W pewnym momencie postawiła mu ultimatum: jeśli nie skorzysta z pomocy psychologa, ich małżeństwo może się rozpaść. Diagnoza okazała się poważna. Mężczyzna zmagał się z silną depresją, a Asia przyznała, że sama nie ma już siły dźwigać wszystkich obowiązków. Magda Gessler dostrzegła, jak bardzo sytuacja odbija się na obojgu. Nie zamierzała jednak rezygnować z pomocy.

- Widziałam, że coś się działo z nim i przyszedł moment, w którym zagroziłam, że jeżeli nie pójdzie do psychologa, to się po prostu z nim rozwiodę. Poszedł do psychologa, ale okazało się, że ma bardzo silną depresję. Widzę go codziennie i wiem, że nie radzi sobie. A ja nie dam rady dźwigać sama wszystkiego, bo to jest za ciężko - powiedziała Joanna, właścicielka restauracji.

"Kuchenne rewolucje" zakończyły się metamorfozą. Familia zmieniła się w Bistro na Promie

Po trudnych rozmowach przyszedł czas na gruntowne porządki i kulinarne zmiany. Magda Gessler postanowiła całkowicie odmienić charakter restauracji. Nowym pomysłem było Bistro na Promie, którego wystrój miał nawiązywać do morskich podróży. Zniknęły sztuczne kwiaty, ponure wnętrze i zaniedbane wyposażenie. Pojawiły się niebieskie akcenty, morska kolorystyka i nowy piec do pizzy. Zmieniło się również menu. Restauratorka zaproponowała między innymi tatara ze śledzia po szwedzku z musztardą i miodem, pomidorową ze świeżych pomidorów z pesto i burratą, a także trzy rodzaje pulpetów: wieprzowe, z dorsza oraz z jelenia. Na deser przygotowano morelotkę z bitą śmietaną i lodami.

Przed właścicielami stanęło jednak trudne zadanie. Magda Gessler chciała mieć pewność, że po jej wyjeździe zespół będzie potrafił samodzielnie przygotowywać nowe dania.

Podczas wizyty kontrolnej Magda Gessler sprawdziła, czy właściciele rzeczywiście wykorzystali jej wskazówki. Nie wszystkie dania zasłużyły na pochwały. Restauratorka miała zastrzeżenia do pulpetów z jelenia, jednak doceniła zupę, pulpety z dorsza i deser. Zauważyła również wyraźną zmianę w zachowaniu małżeństwa. Włodek wyglądał na znacznie bardziej pogodnego, a Asia odzyskała część dawnej energii. Magda Gessler nie kryła zadowolenia z efektów swojej pracy.

- Widzę po waszych minach, że wreszcie wyszliście z dołka. Że ten prom wam dobrze zrobił i że płynie dalej. No cóż, na promie smacznie i płynie dalej. Jest dobrze - skwitowała Gessler.

Finał rewolucji przyniósł właścicielom nadzieję na nowy początek. Lokal, który jeszcze niedawno świecił pustkami, zaczął przyciągać gości zainteresowanych nowym menu i odmienionym wnętrzem. Asia i Włodek mogli wreszcie zobaczyć, że ich restauracja znów ma szansę na rozwój. Tym razem pod zupełnie innym szyldem.

Zobacz także:

Autorka/Autor: Oskar Netkowski