Dramat właścicielki mieszkania. "Wykończyli mnie psychicznie i fizycznie"

Uwaga! TVN. Od miesięcy nie może odzyskać własnego mieszkania
Uwaga! TVN. Od miesięcy nie może odzyskać własnego mieszkania
Źródło zdj. gł.: Uwaga! TVN
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Pani Edyta, właścicielka mieszkania na krakowskim Podgórzu, od miesięcy nie może odzyskać ani pieniędzy, ani swojej nieruchomości. Jej lokatorzy nie płacą czynszu, a długi rosną do dziesiątek tysięcy złotych. - Jestem zdesperowana i nie wiem, co mam robić - przynaje kobieta. Reportaż programu Uwaga! TVN.

Lokatorzy obiecują, że się wyprowadzą. "To są puste słowa"

Pani Edyta od miesięcy jest mamiona przez swoich lokatorów niekończącymi się obietnicami o spłacie długów i wyprowadzce.

"Robimy wszystko, żeby się wyprowadzić. Kombinujemy pieniądze. Nie umiem podać konkretnego dnia, terminu", pada w zapewnieniach najemcy.

- Słyszałam to dziesiątki razy. Nic nie robi oprócz składania tych deklaracji. Mówi co innego, a robi co innego. To są puste słowa – podkreśla pani Edyta.

Najemcy sprawiali wrażenie bardzo miłych

Para najemców wynajęła mieszkanie kilka lat temu. Pierwszą umowę najmu zawarła jeszcze z synem pani Edyty, potem to pani Edyta została właścicielką mieszkania.

- Na początku sprawiali wrażenie ludzi bardzo miłych i grzecznych. Cały czas zapewniali, że mogą szybko się wyprowadzić. Że chcą kupić mieszkanie i jak coś znajdą, to będą chcieli w ciągu miesiąca się wyprowadzić – opowiada pani Edyta.

Tych planów parze nie udało się zrealizować. Relacje pomiędzy panią Edytą a najemcami układały się dobrze. Zarówno ona, jak i jej mąż ufali lokatorom, gdyż była to kontynuacja wynajmu. Nic nie zapowiadało problemów.

- Do lipca 2025 roku wpłaty przychodziły w miarę regularnie i w odpowiednich kwotach. Ale w sierpniu 2025 roku zaczęły się problemy, pojawiły się niepełne wpłaty – opowiada pani Edyta.

- Zadzwoniłam i potem też za każdym razem dzwoniłam. Padało, że najemcy nie wypłacili pensji, ale wszystko to wyregulują z odsetkami. Początkowo wierzyłam, że ma w pracy chwilowe problemy. Ale te chwilowe problemy przerodziły się w lata, bo mamy październik 2026, a ja dalej nie mam pieniędzy – podkreśla nasza rozmówczyni.

- Chodzi o ponad 30 tys. zł, licząc bez odsetek – mówi pani Edyta.

Uwaga! TVN. Wypowiedzenie umowy najmu

Kiedy długi lokatorów coraz bardziej narastały, pani Edyta w marcu tego roku wypowiedziała im umowę najmu. Po upływie miesięcznego okresu wypowiedzenia mieszkania jednak nie opuścili. Zbiegło się to w czasie ze wznową choroby nowotworowej u męża pani Edyty, który obecnie jest w trakcie kolejnej chemioterapii.

- Rozmawiałem z najemcą, usłyszałem, że rozumie moją sytuację. Ale nie ma to żadnego wpływu na to, czy on płaci, czy nie płaci – mówi pan Paweł. I dodaje: - Ja i żona mówiliśmy mu, że na dobrą sprawę utrzymujemy go w tej chwili, nie mając możliwości zarabiania. Żona nie pracuje, a ja dostałem 3 tys. zł renty.

- Najpierw sprzedaliśmy samochód, później, na szczęście, mąż w związku z chorobą dostał parę groszy z odszkodowania. Później zaczęłam sprzedawać złoto, żeby mieć jakiekolwiek pieniądze na życie i pokrycie czynszów – mówi pani Edyta.

- Psychicznie jesteśmy bardzo zdołowani. Z najemcami rozmawiamy grzecznie i spokojnie, ale później kłócimy się między sobą. Emocje muszą znaleźć gdzieś ujście. Nie ma spokoju, nie ma radości. Cały czas o tym gadamy i myślimy, co jeszcze zrobić – dodaje nasza rozmówczyni.

Pozew i eksmisja lokatorów

Ponieważ pod koniec czerwca lokatorom skończyła się umowa najmu. Pani Edyta złożyła do sądu pozew o eksmisję i zapłatę zaległości. Wydany w sprawie sądowy nakaz zapłaty opiewa na kwotę ponad 18 tysięcy złotych, ale dług cały czas rośnie.

Pani Edyta po raz kolejny chciała porozmawiać z lokatorami. W mieszkaniu zastała najemczynię.

- Robimy wszystko, żeby się wyprowadzić – stwierdziła najemczyni.

- Płaci pani? – padło ze strony pani Edyty.

- Nie będę odpowiadać na pani pytania. Już możemy kończyć?

- Nie.

- Nie? No to dobrze, to ja wzywam policję w takim razie.

- W żaden sposób nie mogę zbliżyć się do drzwi wejściowych, bo od razu wzywana jest na mnie policja, że zakłócam mir domowy. Albo jak zapukam, że chcę porozmawiać w cztery oczy, to dzwonią na policję i zakładają mi sprawy o nękanie – skarży się pani Edyta.

Prokuratura nie dopatrzyła się w postępowaniu pani Edyty znamion przestępstwa nękania i umorzyła sprawę. Policja wzywana była przez lokatorów już pięć razy. Za każdym razem mundurowi spisują notatkę, rozkładają bezradnie ręce i odsyłają obie strony do sądu. Tak jest i tym razem.

Warto podpisać umowę najmu okazjonalnego u notariusza

Co robić, by ustrzec się przed lokatorami, którzy metodycznie rozgrywają właścicieli nieruchomości? Rozwiązaniem może być podpisane umowy najmu okazjonalnego w obecności notariusza. Jednak na to najemcy nadal niechętnie się godzą, a obowiązujące przepisy doprowadziły do tego, że rynek wynajmu mieszkań dla właścicieli stał się grą w rosyjską ruletkę.

- Rzeczywiście jest bardzo mało ochrony dla właścicieli mieszkań, a jest bardzo szeroka ochrona dla lokatorów. Oczywiście pewna ochrona im się należy. Natomiast nie ochrona absolutna. W tym momencie ze skrajności popadliśmy w zupełnie drugą skrajność - ocenia adwokatka Karolina Galus.

- Śmieją nam się ci ludzie w żywe oczy, przepraszają. I nie można nic zrobić – ubolewa pan Paweł.

- Wykończyli mnie psychicznie i fizycznie. Jestem zdesperowana i nie wiem, co mam robić – dodaje pani Edyta.

Wszystkie reportaże Uwagi! można obejrzeć w Player.pl >>>

Zobacz także:

Źródło: Uwaga! TVN
Autorka/Autor: wg/dc
Reporter: Magdalena Zagała