Kto odpowiada za bezpieczeństwo pracowników, gdy słychać syreny alarmowe? Ministerstwo wyjaśnia

Osoby pracujące w biurze
Kto odpowiada za bezpieczeństwo pracowników, gdy słychać syreny alarmowe? Ministerstwo wyjaśnia
Źródło zdj. gł.: Thomas Barwick/Getty Images
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Co zrobić, gdy w czasie pracy pojawi się alert o zagrożeniu atakiem z powietrza? Choć odpowiedzialność za bezpieczeństwo zatrudnionych spoczywa na pracodawcy, eksperci ostrzegają, że wiele firm i instytucji może nie być przygotowanych na taki scenariusz.

Dalsza część artykułu znajduje się pod materiałem wideo

DD_20250307_Pracownicy_REP_napisy
Jak pracodawcy nagradzają pracowników? napisy
Źródło: Dzień Dobry TVN
Kluczowe fakty:
  • Pracodawca odpowiada za bezpieczeństwo pracowników, dlatego powinien wcześniej wyznaczyć miejsca schronienia i określić zasady ewakuacji na wypadek ataku z powietrza.
  • MSWiA nie przygotowuje obecnie osobnych wytycznych dla pracodawców, ale opublikowało ogólną instrukcję reagowania.
  • Ekspert wskazuje na brak wiedzy i regularnych szkoleń.

Wytyczne dla pracodawców w razie zagrożenia atakiem z powietrza

Odpowiedzialność za bezpieczeństwo pracowników ciąży na pracodawcy, dlatego w razie alertu o zagrożeniu atakiem z powietrza to pracodawca powinien wskazać miejsce bezpiecznego schronienia — powiedział PAP wiceszef MSWiA Wiesław Leśniakiewicz. Zdaniem dr. hab. Pawła Szmitkowskiego, problemem jest m.in. brak szkoleń.

Wiceszef MSWiA zapytany przez PAP o to, czy resort przygotowuje wytyczne dla pracodawców w kwestii tego, co mają robić w razie otrzymania alertu o zagrożeniu atakiem z powietrza, przekazał, że obecnie takie prace nie są prowadzone.

Zauważył jednocześnie, że to na pracodawcy spoczywa odpowiedzialność za bezpieczeństwo pracowników.

- W związku z tym to właśnie pracodawca musi dokonać analizy miejsc ewentualnego schronienia i w razie zagrożenia wskazać pracowników miejsce bezpieczne — powiedział Wiesław Leśniakiewicz.

Pracodawca może posiłkować się w tej kwestii pomocą inspektorów ochrony przeciwpożarowej, którzy m.in. przygotowują instrukcję bezpieczeństwa pożarowego.

- Opierając się na ich doświadczeniu i na wiedzy, pracodawca powinien wskazać takie miejsca i przekazać pracownikom, jak powinna wyglądać ewakuacja — dodał.

Nie tylko pracodawcy mają obowiązek zapewnienia bezpiecznych miejsc schronienia

Wiceszef MSWiA podkreślił, że dotyczy to każdej instytucji w kraju, nie tylko zakładów pracy. Zachęcił także, by w takich sytuacjach kierować się również zdrowym rozsądkiem i stosować się do Instrukcji reagowania na zagrożenia atakiem z powietrza, którą przygotował resort. Dodał, że w przypadku wątpliwości pomocna może być również przygotowana przez MSWiA procedura reagowania dla placówek oświatowych.

Zdaniem dr. hab. Pawła Szmitkowskiego, profesora z Instytutu Nauk o Bezpieczeństwie Uniwersytetu w Siedlcach problemem jest brak wiedzy społecznej i szkoleń dla pracowników z reagowania w razie zagrożenia.

- To pracodawca ponosi odpowiedzialność za nasze bezpieczeństwo, co oznacza, że w zakładzie pracy powinny być przygotowane pomieszczenia na wypadek takiego zagrożenia. Jeżeli nie będzie to infrastruktura ochronna, to pomieszczenie zastępcze, w których pracownicy będą mogli się schronić — podkreślił Szmitkowski. Dodał, że konieczne jest również zachowanie zdrowego rozsądku i w razie alertu o możliwym ataku z powietrza nie ewakuować pracowników na zewnątrz, jak działo się to w niektórych szkołach.

- Problemem jest brak jasnej informacji i brak regularnych szkoleń dla kadry kierowniczych wszelkich instytucji, ale także brak chęci przyswojenia wiedzy przez społeczeństwo. Prowadząc szkolenia dla kadry administracji publicznej, na moje pytanie o to, kto przeczytał Poradnik bezpieczeństwa, rękę do góry podnosi ok. 5 proc. osób — powiedział.

Dodał, że przeraża go fakt zerowej świadomość tego, co może się wydarzyć oraz brak chęci do tego, żeby się przygotować na wypadek zagrożenia.

- To mentalność pięciolatka, który zamyka oczy i mówi: nie widzę zagrożenia, więc tego zagrożenia nie ma — ocenił.

Specjalne szkolenia w razie zagrożenia atakiem z powietrza

Zdaniem eksperta, problem braku wiedzy mogłyby rozwiązać szkolenia prowadzone w miejscu pracy. - To nie musi być szkolenie, które będzie trwało cztery, czy pięć godzin. Uważam, że w ciągu dwugodzinnego szkolenia uda się przekazać podstawowe informacje dotyczące tego, co każdy powinien zrobić, gdy usłyszy alarm — ocenił.

W piątek MSWiA udostępniło w internecie instrukcję reagowania w razie zagrożenia atakiem z powietrza. Za pośrednictwem wojewodów instrukcja ma zostać także przekazana do wszystkich samorządów.

W dwunastostronicowej broszurze reagowania na zagrożenia atakiem z powietrza resort zaleca, aby jeszcze przed jego wystąpieniem poznać sygnały alarmowe, sprawdzić położenie najbliższych punktów schronienia i drogę dotarcia do nich.

Z broszury dowiemy się, że lokalizację punktów schronienia można znaleźć m.in. w aplikacji gdziesieukryc.pl.

Rodzina powinna też wcześniej ustalić sposób postępowania, miejsce spotkania i zasady wzajemnego kontaktu oraz przygotować plecak ewakuacyjny.

W informacji wskazano, że po ogłoszeniu alarmu, jeśli punkt schronienia jest dostępny, droga do niego bezpieczna i pozwala na to czas, należy zabrać przygotowany wcześniej plecak oraz niezbędne leki i udać się tam schodami, nie korzystając z windy.

Jeśli dotarcie do schronienia wymagałoby długiego przebywania na zewnątrz, MSWiA radzi pozostać w budynku o solidnych ścianach i stropach, bez widocznych uszkodzeń.

Jeżeli eksplozja zastanie nas na otwartym terenie, powinniśmy paść na ziemię, najlepiej w zagłębieniu, i osłonić głowę.

Osoby znajdujące się w samochodzie powinny opuścić pojazd i udać się do najbliższego bezpiecznego miejsca, pozostawiając auto tak, aby nie utrudniało przejazdu służbom ratowniczym.

MSWiA podkreśla też konieczność stosowania się do Alertów RCB, oficjalnych komunikatów i poleceń służb.

Zobacz także:

Źródło: TVN Meteo
Autorka/Autor: Marcin Chomiuk, oprac. Teofila Siewko