Sport i fitness

Krzysztof Gajewski pobił rekord Guinnessa w pływaniu w lodowatej wodzie. "Straciłem przytomność"

Sport i fitness

Autor:
Sabina
Zięba
Polak z rekordem w pływaniu lodowym

Krzysztof Gajewski próbował pobić rekord Guinnessa na wizji w Dzień Dobry TVN. Choć wówczas mu się nie udało, kilka dni później udowodnił, że potrafi to zrobić. O szczegółach zmagań opowiedział w naszym studiu wraz ze swoją małżonką, Agnieszką Gajewską.

Nieudana próba bicia rekordu Guinnessa

Krzysztof Gajewski 12 grudnia podczas trwania programu Dzień Dobry TVN próbował pobić rekord Guinnessa w pływaniu w lodowatej wodzie. Choć wykazał niebywałą wytrzymałością fizyczną i hartem ducha, to nie udało mu się osiągnąć wyznaczonego celu. Niekorzystne warunki atmosferyczne uniemożliwiły mu przepłynięcie w lodowatej wodzie ponad 3 800 metrów.

- Tak naprawdę to więcej z tej próby widzieliście wy i widzowie, niż pamiętam ja osobiście. To jest wpływ hipotermii, tak że ja tę historię znam z opowieści. Po pierwszych 15 minutach płynięcia, mój film prawie się urywa i pierwsze, co pamiętam, to godzinę po wyjściu z wody. Byłem zdziwiony, co ja tutaj robię i dlaczego nie płynę. (...) Byliśmy gotowi na bardzo zimną wodę, niestety w trakcie płynięcia zbiornik zaczął nam bardzo szybko zamarzać. (...) Przebijając się przez lód, parę razy uderzyłem się w głowę i film się urwał - wspominał Krzysztof Gajewski w Dzień Dobry TVN.

Skoki narciarskie na antenie TVN

 Historia Turnieju Czterech Skoczni
Historia Turnieju Czterech Skoczni Dzień Dobry TVN
wideo 2/6

Krzysztof Gajewski pobił rekord Guinnessa

Pływak jednak tak łatwo się nie poddał. Choć nieudana próba odbyła się w niedzielę, już w poniedziałek zaczął planować kolejne podejście. Jego żona była w szoku. Nie spodziewała się, że Krzysztof Gajewski będzie chciał tak szybko zrealizować swoje postanowienie. Gdy tylko otrzymał zgodę od lekarzy, że może znowu próbować, wyznaczył termin na czwartek 16 grudnia. Wówczas udało mu się pobić rekord Guinnessa i stał się człowiekiem, który najdłużej pływał w lodowatej wodzie. Przepłynął 3 km 900 m w wodzie o temperaturze 3,5 stopni Celsjusza. Dlaczego mu się to podoba?

- Jak się zanurzamy w zimnej wodzie i zaczynamy płynąć, to nasz organizm krzyczy "nie". Jest panika i strach. Człowiek od razu się wyłącza ze wszystkich innych, zewnętrznych myśli, przestaje myśleć o tym, co się dzieje dookoła - wyznał Krzysztof Gajewski.

Zobacz także:

Autor:Sabina Zięba

Źródło zdjęcia głównego: Justyna Rojek/East News

Pozostałe wiadomości