Sport i fitness

Z miłości do badmintona. "Gdyby nie sport nigdy byśmy się nie spotkali"

Sport i fitness

Autor:
Katarzyna
Oleksik
Badmintonowe love – historia miłości

Badminton to jeden z najpopularniejszych sportów na świecie. Pasja do gry połączyła ze sobą pana Wojciecha i panią Marlenę. Jak zaczęła się ich przygoda z tą dyscypliną sportu? Czym badminton różni się od kometki? Dowiecie się tego z naszej rozmowy.

Jak grać w badmintona?

Wojciech i Marlena są trenerami badmintona. Co ciekawe, miłość do tej dyscypliny sportu sprawiła, że są małżeństwem. - Poznaliśmy się w kadrze narodowej. Jesteśmy z dwóch różnych regionów Polski i gdyby nie badminton nigdy byśmy się nie spotkali - mówił Wojciech Szkudlarczyk, trener badmintona.

Większość z nas kojarzy badmintona ze sportem, który uprawia się rekreacyjnie na tzw. zielonej trawce. Tymczasem są to dwie różne dyscypliny. - Na świeżym powietrzu gra się w kometkę, natomiast, aby zagrać w badmintona, potrzebna jest specjalna hala i jest to dyscyplina olimpijska - dodał pan Wojciech. W ocenie pani Marleny Szkudlarczyk, trenerki badmintona sport ten cieszy się coraz większą popularnością i przybywa osób, które chcą w niego grać. - Kiedy zaczynaliśmy, jeszcze jako dzieci, to grać można było tylko w kilku miejscach w Polsce. Nie było profesjonalnych obiektów - mówiła pani Marlena.

Boisko do badmintona powinno mieć 13 metrów długości i 6 metrów szerokości. - Podczas gry wygrywa zawodnik, który pierwszy zdobędzie 21 punktów i wygra dwa sety - dodała pani Marlena.

Polacy biją rekord Guinnessa w meczu singlowym w badmintona

Pasja do badmintona - w szczytnym celu - połączyła również Tomasza Gorzkowskiego i Grzegorza Pytlowanego. To dwaj badmintoniści, którzy chcą pobić rekord Guinnessa. Aby to zrobić, muszą grać przez co najmniej 27 godzin. Raz na godzinę mogą zrobić pięciominutową przerwę. Zmagania zawodników obserwował Bartek Jędrzejak. - W nocy pojawił się kryzys. Na szczęście nasza kamera i pojawienie się widowni sprawiły, że zawodnikom wróciły siły - mówił nasz reporter.

Warto dodać, że w tym niełatwym wyzwaniu, które postawili przed sobą zawodnicy, nie chodzi tylko o bicie rekordów. - Panowie zdecydowali się na ten wielogodzinny mecz, aby pomóc Dawidkowi Drapaczowi z Opola, który ma chore serce - mówił nasz reporter. Chłopiec ma skomplikowaną wadę serca. Jedyną szansą dla niego na powrót do zdrowia jest operacja w Stanach Zjednoczonych. Jednak, aby Dawid mógł przejść zabieg, rodzice muszą uzbierać ponda 5 milionów złotych.

Biciu rekordu towarzyszą liczne wydarzenia i licytacje. Zdobyte w ten sposób pieniądze zostaną przekazane na operację chłopca. Czy uda się pobić rekord Guinnessa i zebrać potrzebną kwotę? Tego dowiecie się 22 listopada w Dzień Dobry TVN.

Zobacz wideo: Bijemy rekord Guinnessa w meczu singlowym w badmintona

Bijemy rekord Guinessa w meczu singlowym w badmintona
Bijemy rekord Guinessa w meczu singlowym w badmintona Tomasz Gorzkowski i Grzegorz Pytlowany biją rekord Guinness i zbierają pieniądze dla chorego chłopca. Źródło: Dzień Dobry TVN

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na platformie Player.pl.

Zobacz także:

Autor:Katarzyna Oleksik

Źródło zdjęcia głównego: Jerzy Dudek/East News

Tagi:
Prowadzący:
Tagi:
Prowadzący:
Pozostałe wiadomości