Zdrowie

Paweł Urbańczyk jest pielęgniarzem. "Pacjenci czy też opiekunowie mają potrzebę bycia wysłuchanym"

Zdrowie

Autor:
Katarzyna
Oleksik

Zazwyczaj pacjentami w szpitalu czy w domu opiekują się kobiety-pielęgniarki. Mężczyzn, którzy decydują się wykonywać ten zawód jest stosunkowo niewiele. Co jest dla nich najtrudniejsze w tej pracy? Zapytaliśmy o to Pawła Urbańskiego, pielęgniarza.

Jak wygląda praca pielęgniarza?

Dlaczego zdecydował się Pan zostać pielęgniarzem? 

Paweł Urbańczyk, pielęgniarz opieki długoterminowej zaangażowany w Akademię Opieki Długoterminowej: To, że chcę pracować z ludźmi, wiedziałem zaraz po ukończeniu szkoły średniej, gdzie przyuczałem się do zawodu elektronika i nie dawało mi to satysfakcji. Wtedy uświadomiłem sobie, że chcę robić coś innego - pomagać drugiemu człowiekowi. Wówczas wybór padł na kierunek ratownictwo medyczne. Jako ratownik medyczny przepracowałem 9 lat. W moim przypadku należałoby postawić pytanie, co wpłynęło na decyzję o przekwalifikowaniu się z ratownika medycznego na pielęgniarza.

Co więc stało za taką decyzją?

Największy wpływ na podjęcie decyzji o rozpoczęciu studiów z pielęgniarstwa miał fakt, że wiedziałem, jak wiele możliwości otworzy się przede mną po ukończeniu tego kierunku. Jako pielęgniarz mogę podjąć pracę w każdej placówce ochrony zdrowia, nie tylko w Polsce, ale również na całym świecie. Rynek pracy dla pielęgniarzy jest otwarty, co wpływa na łatwość w znalezieniu zatrudnienia, jak i możliwości wyboru miejsca, w którym chce się pracować. Osobiście nie znam osoby, która po ukończeniu studiów miałaby problem ze znalezieniem pracy w zawodzie. Dodatkowo, jako pielęgniarz, mam możliwość ciągłego doskonalenia zawodowego w dziedzinie, która mnie interesuje.

Pański zawód częściej wykonują kobiety. Jak Pańskie koleżanki reagują na to, że mężczyzna jest pielęgniarzem? Jak odbierają Pana pacjenci?

Pielęgniarz na oddziale zawsze budzi zainteresowanie zarówno wśród pacjentów jak i samego personelu oddziału. W swojej karierze często spotykałem się ze stwierdzeniem, że mężczyzna "pielęgniarka" to bardzo rzadki widok. Ciężko się z tym nie zgodzić, pomimo zwiększania się liczby mężczyzn w tym zawodzie, w dalszym ciągu stanowimy około 2-3 procent wszystkich pielęgniarek w Polsce. Z moich doświadczeń wynika, że pielęgniarz na oddziale jest zawsze mile widziany. Jest też aspekt związany z atmosferą na oddziale. Niejednokrotnie słyszałem od koleżanek, że obecność mężczyzny w tym sfeminizowanym gronie wpływa bardzo korzystnie na atmosferę, w której się pracuje.

A pacjenci?

Przy pierwszym kontakcie bardzo często mylą pielęgniarzy z lekarzami – jest to zapewne spowodowane niewielką liczbą pielęgniarzy w Polsce. Dlatego zwracam zawsze szczególną uwagę, żeby od razu się przedstawić i powiedzieć kim jestem. Bardzo często spotykam się wtedy ze stwierdzeniem, że to bardzo niecodzienny widok.

Zobacz wideo: Impact Day w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie

Impact Day w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie
Impact Day w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie Źródło: Dzień Dobry TVN

Czym zajmuje się pielęgniarz?

Na czym dokładnie polega Pana praca? Czym różni się od pracy "zwykłej" pielęgniarki/pielęgniarza? 

Obecnie opiekuję się pacjentami w ich domu, w ramach poradni żywieniowej, w której pełnię również rolę pielęgniarza koordynującego. Pod moją opieką znajdują się pacjenci, którzy na skutek choroby nie są w stanie przyjmować posiłków drogą doustną. Chorzy ci mają założone specjalnie do tego przystosowane zgłębniki żywieniowe do żołądka lub bezpośrednio do jelita i umożliwia to podanie diety medycznej, która dostarcza pacjentowi wszystkich niezbędnych składników żywieniowych. Ja jako pielęgniarz szkolę pacjenta bądź opiekuna z zasad pielęgnacji takiego zgłębnika i w trakcie cyklicznych wizyt kontroluję, czy nic niepokojącego nie dzieje się w obrębie takiego zgłębnika oraz pobieram kontrolne badania, które pozwalają lekarzowi ocenić stan odżywienia chorego.

Problemy związane z żywieniem i przyjmowaniem pokarmu nie dotykają wyłącznie osób starszych. Pod swoją opieką mam zarówno niemowlęta, jak i osoby w sile wieku. Lista chorób, które uniemożliwiają przyjmowanie pokarmów jest bardzo długa i może dotknąć człowieka niezależnie od wieku.

Kto i jak może skorzystać z Pana pomocy?

Każdy pacjent z założonym zgłębnikiem żywieniowym oraz posiadający skierowanie do poradni żywieniowej może zostać objęty opieką. Wystarczy zgłosić się do takiej poradni. Ta, w której pracuję nie ma aktualnie tak zwanych kolejek oczekujących. Oznacza to, że pacjent jest od razu obejmowany opieką lekarza i pielęgniarki. Co ważne, personel medyczny naszej poradni przyjeżdża do domu pacjenta - to duże ułatwienie dla rodziny. Niejednokrotnie wyjście z domu z osobą leżącą stanowi dla jej opiekunów przeszkodę nie do pokonania.

Na czym polega opieka długoterminowa?

Co jest najtrudniejsze w opiece długoterminowej? 

Niestety nie mam możliwości być z pacjentem przez 24 godziny na dobę, a tym samym wiedzieć, czy stosuje się on do wszystkich zaleceń lekarskich jak i pielęgniarskich. Zebranie dokładnego wywiadu nie zawsze jest łatwe i wymaga ode mnie dużych umiejętności w zadawaniu pytań. Pod tym względem praca w szpitalu jest zdecydowanie łatwiejsza, ponieważ tam mamy pacjenta pod swoimi skrzydłami przez całą dobę.

Czy jest jakiś podopieczny, który szczególnie utkwił Panu w pamięci?

Jest wielu pacjentów, którzy zapadli mi w pamięci. Praca z pacjentem w środowisku domowym, odwiedzanie go niejednokrotnie przez wiele lat sprawia, że się do siebie przywiązujemy. Po latach, w trakcie wizyt poza częścią poświęconą pielęgnacji i opiece przychodzi czas na rozmowy o codziennym życiu pacjenta. Pacjenci czy też opiekunowie mają potrzebę bycia wysłuchanym, a niejednokrotnie sami dopytują o moje życie rodzinne.

Czy Pana zdaniem system opieki długoterminowej działa jak należy? Jeśli nie to, co trzeba poprawić? 

Obecnie największym problem w ochronie zdrowia jest brak kadry medycznej. W Polsce na 1000 mieszkańców przypada zaledwie 5,1 pielęgniarki co na tle innych Państw Unii Europejskiej jest bardzo słabym wynikiem, a współczynnik ten będzie w kolejnych latach dalej spadał. Według danych Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych średnia wieku pielęgniarki w Polsce wynosi obecnie 53 lata, a struktura wiekowa pokazuje, że do zawodu wchodzi zdecydowanie mniej osób niż przechodzi na emeryturę. Z moich obserwacji wynika, że młode osoby nie chcą podejmować pracy w środowisku domowym. Opieka domowa wymaga dużych umiejętności radzenia sobie w ciężkich sytuacjach, ponieważ na wizytach jesteśmy tylko my i pacjent. Nie ma możliwości poradzenia się bardziej doświadczonej osoby. Kolejnym elementem zniechęcającym młode osoby od podjęcia pracy w opiece domowej jest fakt odwiedzania pacjentów z różnych środowisk. Wszystko to składa się na to, że osób chcących podjąć pracę w zawodzie pielęgniarskim, a następnie środowisku domowym jest coraz mniej.

Zobacz także:

Autor:Katarzyna Oleksik

Źródło zdjęcia głównego: archiwum prywatne

Pozostałe wiadomości