Przeszła laserową korektę wzroku, ale nie wszystko poszło zgodnie z planem. "Nikt nie przygotowywał mnie na taką ewentualność"
Laserowa korekta wzroku - jakie powikłania mogą się pojawić?
Na laserową korektę wzroku zdecydowała się Ewa Andrukiewicz. Niestety w jej przypadku nie wszystko poszło zgodnie z planem.
- W tej chwili widzę bardzo słabo na lewe oko, jest obraz zamazany, jest widzenie podwójne na jedno oko. Wraz z tym przychodzą inne konsekwencje takie, jak migreny czy brak możliwości skupienia się na pracy przy komputerze - wyliczała. Przyznała, że była informowana o powikłaniach, które mogą się pojawić po operacji. Jednak w jej ocenie mówi się o tym zbyt "lekko".
- Nikt nie przygotowywał mnie na taką ewentualność, że nie będę w stanie skorygować tej wady okularami - stwierdziła gościni Dzień Dobry TVN. Jak dodała, klinika zostawiła ją z tym problem. Na szczęście jej sytuacja zaczęła się zmieniać, gdy poprzez media społecznościowe opowiedziała o tym, co ją spotkało.
- Została wysunięta propozycja ze strony kliniki, żeby ten wzrok spróbować naprawić za granicą - opowiadała.
Laserowa korekta wzroku - czy jest bezpieczna?
Pacjentów, u których istnieje konieczność wykonania kolejnej operacji po laserowej korekcie wzroku, jest bardzo mało.
- W związku z tym nie ma zbyt wielu lekarzy, którzy robią jakieś ogromne liczby takich zbiegów, bo nie ma na kim tego robić. Jeżeli w Polsce założymy, że ten rynek zabiegów refrakcyjnych sięga kilkudziesięciu tysięcy zabiegów rocznie, a w Stanach Zjednoczonych to jest milion, to i tak są liczby małe w stosunku do całej tej grupy osób, które mają takie problemy. To jest sukces, ale to jest też problem takich osób. I tego absolutnie nie można bagatelizować, dlatego takie przypadki trzeba bardzo szczegółowo analizować. My o tym mówimy na kongresach: co zrobić, jak unikać, jak pomagać - wyjaśnił dr Andrzej Dmitriew, lekarz okulista.
Warto zaznaczyć, że ważna jest tutaj również postawa samego pacjenta.
- Bardzo lubimy pacjentów, którzy wstępnie chociaż troszeczkę wiedzą na temat tego, co będziemy chcieli zrobić. Po stronie pacjenta jest też właściwe wysłuchanie wszystkich argumentów za i przeciw. Czasami są takie czerwone światła, które się zapalają przy kwalifikacji. Są np. pacjenci, którzy idą na dwie kwalifikacje, do dwóch różnych klinik. W jednej klinice mówimy, że jest kwalifikacja, a w drugiej nie ma. Warto zapytać, czy ta kwalifikacja jest zgodna ze standardem, który w Polsce obowiązuje, standardem chirurgicznym. Bo ten standard zawęził grupę pacjentów, którą można operować. Z czasem nauczyliśmy się, że mniej pacjentów kwalifikujemy niż kiedyś, żeby było bezpieczniej. Pacjent czasem przychodzi i mówi: "Tutaj się nie zoperuję, ale ktoś inny mnie zakwalifikuje". To nie jest dobra droga. To znaczy, że ktoś idzie w niebezpieczeństwo i może spowodować kłopoty, wysłuchajmy tego, kto nie chce nas zakwalifikować do zabiegu, skoro tak mówi, prawdopodobnie są ku temu powody medyczne - podsumował specjalista.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Skąd się bierze wylew w oku? "Najbardziej dramatycznie wyglądający problem"
- Niewidzialna wystawa – na czym dokładnie polega i co daje zwiedzającym?
- "Mamo, widzę lepiej". Polscy okuliści zastosowali innowacyjną metodę leczenia zaćmy u dzieci