- Klaudia Stachowska spędziła w więzieniu 5 lat. To właśnie tam, za murami zakładu karnego, na świat przyszedł jej syn Kacper.
- Kobieta przez długi czas zmagała się z uzależnieniem od alkoholu i narkotyków. Jak zdradziła w Dzień Dobry TVN, całe jej dzieciństwo było naznaczone traumatycznymi wydarzeniami.
- Jak dziś wygląda jej życie i relacja z dzieckiem?
Jak Klaudia Stachowska trafiła do więzienia?
- Trafiłam do więzienia, bo byłam osobą bezdomną. Spałam na ulicach, na klatkach schodowych. Dostałam wyrok i nie miałam żadnego miejsca zamieszkania, a potem wszystko się posypało. Chodziłam po sklepach, kradłam, bo tak się utrzymywałam i w ten sposób, w 8. tygodniu ciąży zamknęli mnie w zakładzie karnym - zdradziła gościni Dzień Dobry TVN.
Kobieta musiała nauczyć się samodzielności już jako mała dziewczynka.
- Byłam w domu, w którym mój tata był alkoholikiem. Moja mama bardzo ciężko pracowała. To były czasy, gdy ona zarabiała 700 zł miesięcznie. Wychowywałam się na ulicy, nie wiedziałam, co to jest rodzina - wyjaśniła.
Syn Klaudii Stachowskiej przyszedł na świat, gdy ta przebywała w zakładzie karnym. Jak zaznaczyła gościni programu, niektóre wspomnienia z tamtego okresu pojawiają się u niego do dziś.
- Ma przebłyski. Pytał się mojej siostry, czy urodził się w więzieniu - zaznaczyła.
Dlaczego kobieta zrzekła się praw rodzicielskich?
- Musiałam to zrobić, bo wiedziałam, jak wyglądają warunki w zakładzie karnym i nie chciałam go blokować pod żadnym kątem, np. jakby była konieczna jakaś operacja, nadszedłby wyjazd za granicę... Chciałam dla niego dobrze - podkreśliła.
Klaudia Stachowska dodała przy tym również, że mamy posiadały w więzieniu pewne "przywileje".
- Nie siedziałam w celi, miałam przez cały czas otwarty korytarz. Można wyjść z tym dzieckiem dłużej niż na godzinę na spacer - wymieniła.
Jej relacje z innymi rodzicielkami nie wyglądały jednak najlepiej.
- Tam jest zupełnie inna rzeczywistość. Każda kobieta ma inny charakter, tam jest prawo dżungli - mamy sobie kradną pampersy, jedzenie, wymieniają się za papierosy. Ludzie są z różnych środowisk, mają różne problemy życiowe - zdradziła Klaudia Stachowska.
Klaudia Stachowska walczy o odzyskanie syna
Gościni Dzień Dobry TVN nie ukrywała, że nie potrafiła zerwać z nałogiem, nawet gdy była w ciąży.
- Dopóki nie zostałam zamknięta, brałam dopalacze. Byłam uzależniona do takiego stopnia, że nie umiałam wstać - podkreśliła.
Co stało się z ojcem jej dziecka?
- On też poszedł do więzienia, przede mną. Zaczęliśmy ze sobą rozmawiać, ale to jest już skończony temat. Straciliśmy więź z dzieckiem - wyznała.
Klaudia Stachowska przyznała przy tym, że dziś wciąż walczy o odbudowanie swojej więzi z synem.
- Wyszłam z więzienia i nie miałam z nim w ogóle relacji. Pierwsze spotkania były takie, że siostra mnie też nie znała, nie potrafiła mi zaufać. Jak mogłaby, skoro ja tyle lat ją oszukiwałam, ćpałam, chlałam? Nie ma możliwości, żeby mi dała dziecko. [...] Muszę na nowo zbudować z nim relację - zaznaczyła.
- Widujemy się co dwa tygodnie. Robimy jakieś obiady, chodzimy gdzieś sobie. Niczego mu nie narzucam, mamy relacje przyjacielskie. On nie mówi do mnie "mama", mówi do mnie "Klaudia" - dodała.
Kobieta zwróciła przy tym uwagę na fakt, że dziś jest już w zupełnie innym miejscu.
- Jest mnóstwo rzeczy, których żałuję, mogłabym spisać całą listę, ale nie utożsamiam się z tą starą osobą. Dla mnie to jest przeszłość i mam teraz nowe życie - podsumowała.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Okradają seniorów, a policja jest bezsilna. "To bardzo mnie boli"
- Taka jest cena starości w Polsce. "Bardzo duży koszt"
- Z poszkodowanej w wypadku stała się oskarżoną. "Najbardziej boli to, że ktoś robi ze mnie kłamcę"
Autor: Aleksandra Kokot
Źródło zdjęcia głównego: Michał Woźniak/East News