- Katarzyna Milewska łączy życie prywatne z pracą na statku.
- W Dzień Dobry TVN zdradziła, jak zaczęła się jej przygoda z pływaniem po Morzu Północnym.
- Gościni programu opowiedziała też o niebezpiecznej sytuacji, jakiej doświadczyła podczas ćwiczeń.
Na czym polega praca marynarza wachtowego?
Jak wyjaśniła Katarzyna Milewska, jej praca na statku wiąże się z wieloma obowiązkami.
- Pływam na statkach ratowniczych, które stoją przy platformach wiertniczych i te statki mają za zadanie pomóc platformie w razie ewakuacji. W razie ewakuacji dzieją się różne rzeczy i moim zadaniem, jako marynarza, jest wyciągać ludzi z wody - podkreśliła.
Gościni Dzień Dobry TVN dodała przy tym, że na co dzień otacza się samymi mężczyznami.
- U nas, na statku, jestem jedyną kobietą. Jestem ja i jedenastu panów, ale w firmie mamy tych kobiet coraz więcej - czy to na pokładzie, czy to na mostku - zaznaczyła.
- W tej firmie pracuję już trzy lata, z morzem jestem związana osiem lat i miałam takie wrażenie, że jak zaczynałam tę pracę, to rzeczywiście panowie trochę nie wiedzieli, jak do mnie podejść, ale z czasem zauważyli, co potrafię i teraz traktują mnie jak normalnego członka załogi - dodała.
Jak wygląda typowy dzień Katarzyny Milewskiej na statku?
- Moim najważniejszym zadaniem jest to, że jestem w załodze łodzi ratowniczej. Akcje ratownicze zdarzają się jednak rzadko, więc, generalnie, zajmujemy się pracami, które mają utrzymać ten statek w dobrej kondycji, czyli stukaniem rdzy, szlifowaniem, malowaniem - wyjaśniła.
Czy bycie marynarzem wachtowym wiąże się z niebezpieczeństwem?
Katarzyna Milewska nie ukrywała również, że w jej zawodzie nietrudno o niebezpieczne sytuacje.
- Statek, sam w sobie, o ile przestrzega się wszystkich zasad BHP, to jest dosyć bezpieczne miejsce. Pracuję jednak na Morzu Północnym i tutaj warunki są naprawdę bardzo ciężkie. Zdarzyło mi się wylądować w wodzie, przy ćwiczeniach. Była duża fala, która nas przewróciła i wylądowałam pod łódką. Byłam zupełnie zdezorientowana i nie wiedziałam, co się dzieje - wyznała.
Gościni programu wyjaśniła też, w jaki sposób godzi życie prywatne z pływaniem po Morzu Północnym.
- Mój narzeczony pracuje w tej samej firmie, co ja. Poznaliśmy się, jeszcze zanim zaczęliśmy pracować na statku. Firma pozwoliła nam tak zgrać kontakty, że wtedy, kiedy ja schodzę na ląd, on też schodzi na ląd. Nie mamy problemu, żeby łączyć życie prywatne z tym zawodowym - przyznała.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- List ocalałego z katastrofy Titanica mężczyzny trafił na aukcję. Sprzedano go za zawrotną sumę
- "Królowa tonących statków" wiele razy otarła się o śmierć. Przeżyła m.in. katastrofę Titanica
- Jack musiał umrzeć? Odkrywamy największą tajemnicę "Titanica"
Autorka/Autor: Aleksandra Kokot
Źródło zdjęcia głównego: Paweł Wodzyński/East News