Ponad 1,5 mln dzieci pracuje na plantacjach kakao w Afryce Zachodniej. "Jem tylko w szkole, kiedy rozdawany jest ryż"
Plantacja kakao w Ghanie
Czekolada, praliny, batoniki czy kosmetyki o kuszącym czekoladowym zapachu to produkty, których używamy każdego dnia. Nie byłoby ich na sklepowych półkach, gdyby nie kakaowiec. Tropikalne drzewo, którego ziarna są surowcem wykorzystywanym do produkcji kakao i masła kakaowego. W Polsce rocznie spożywamy około 6,5 kg produktów czekoladowych. Globalnie przemysł ten wart jest obecnie 140 miliardów dolarów, a zaledwie dwa kraje, Wybrzeże Kości Słoniowej i Ghana, odpowiadają za 60% światowej produkcji kakao.
Marzena wybrała się do Ghany, by zobaczyć, jak wygładzają plantacje. Jednym z sześciu regionów słynących z wysokiej jakości kakao jest region zachodni, gdzie kilka lat temu udokumentowane zostały przypadki pracy dzieci. Większość z nich ma od 7 do 14 lat. Podczas sezonu zbiorów pracy jest dużo, więc dzieci opuszczają szkołę w samo południe. Kierują się do domów, żeby przebrać mundurek i ruszają do pracy.
- Mam na imię Becky, chodzę do drugiej klasy i mam 10 lat. Moi rodzice pracują na plantacjach kakaowca i nie ma ich cały dzień. Jem tylko w szkole, kiedy rozdawany jest ryż. W weekendy i po szkole sama chodzę do pracy na plantację – powiedziało jedno z dzieci - powiedział jedno z dzieci.
Najtrudniejsza jest sytuacja ludzi, którzy nie mają własnej ziemi, a jedynie pracują u plantatorów kakao. A takich jest znaczna większość. Zarabiają drobne pieniądze, za które muszą kupić coś do jedzenia. Jak wygląda produkcja czekolady, fermentacja i przygotowania ziaren do eksportu? Zobacz cały materiał.
Świadomy konsument może zmienić świat
Kupując tabliczkę czekolady, wielu z nas nie myśli o tym, co kryje się za jej produkcją. Tymczasem sytuacja plantatorów kakao w Ghanie i Wybrzeżu Kości Słoniowej jest skomplikowana i pełna nierówności ekonomicznych. Czy zatem powinniśmy mieć wyrzuty sumienia, że jedząc tego typu produkty, wspieramy nierówność?
- Musimy pamiętać, że to nie konsument ponosi winę za tę sytuację. Ceny kakaowca ustalają giełdy towarowe w Londynie czy Nowym Jorku. Rządowa instytucja w Ghanie ustala swoją cenę, za worek średnio jest ona niższa o 100 dolarów. Z Ghanny jest eksportowany sam surowiec. Największa wartość ekonomiczna powstaje poza Afryką. Najwięcej zarabiają wielkie koncerny i same marki czekolady – powiedziała Marzena.
Co więcej, Marzena podkreśliła, że na miejscu czekolada dla lokalnych mieszkańców jest droga - kosztuje około 30 złotych za tabliczkę, a procent kakao jest niski, przez co często smakuje "jak papier". Najlepsza czekolada jest bowiem eksportowana za granicę.
Miejscowe dzieci, mimo że pracują na plantacjach kakao i nie mają dostępu do własnej czekolady, nie odczuwają żalu. Wręcz przeciwnie, potrafią cieszyć się szczęściem innych dzieci na świecie, co pokazuje ich dojrzałość, niesamowitą pokorę i empatię w obliczu trudnych warunków życia.
Co zatem, my konsumencie możemy zrobić. Na co zwracać uwagę?
- Rolnik, który jest właścicielem plantacji, zarabia pół dolara dziennie, a jest obliczone, że powinien zarabiać 13, 5 dolara, by móc żyć godnie, żeby zapłacić za lekarza, lekarstwa i jedzenie dla siebie i dzieci. Co my możemy zrobić? Jest proste narzędzie, są certyfikaty, które zapewniają, że rolnik dostaje minimalną zapewnioną płacę i że na plantacji nie pracują dzieci, bo rodziny są zabezpieczone. Jedynym certyfikatem jest certyfikat Fairtrade (FT). Taka czekolada jest dostępna w znanych nam dyskontach i jej cena nie jest droższa. Im więcej konsumentów będą kupować produkty z takim certyfikatem, tym coraz więcej producentów będzie go wymagać – powiedziała Marzena.
Zobacz także:
- Widzowie Dzień Dobry TVN w 4 godziny odmienili los 16. dzieci. "Być może uratowaliśmy życie"
- Polacy odmienili los bohaterów cyklu "Dzieci Świata". "Mają zapewnioną edukację i wyżywienie"
- Mieszka w slumsach i marzy, by odmienić los rodziny. "Wiem, że mogę to zrobić, tańcząc w balecie"
Autorka/Autor: Nastazja Bloch
Źródło zdjęcia głównego: Wojciech Olkuśnik/East News