Styl życia

Pensja dla babci za opiekę nad wnukiem budzi emocje. "A kiedy my będziemy starsi, to czy nasze dzieci będą nam pomagać, kiedy im państwo zapłaci?"

Styl życia

Rząd wpadł na nowy pomysł, jak zachęcić młodych Polaków do zakładania rodzin. Chcą wprowadzić dopłaty do miejsca w żłobkach, a także specjalny program skierowany do babć i dziadków, którzy mieliby za pieniądze opiekować się swoimi wnukami. Czy jest to dobry pomysł? O tym w Dzień Dobry TVN opowiedziała specjalistka z zakresu etykiety oraz savoir-vivre'u i babcia dwójki wnuków, Irena Radomska–Kamińska oraz fotografka, podróżniczka i babcia czwórki wnuków, Barbara Toczyska.

Opieka nad wnukami

Temat pensji dla babć i dziadków wraca od lat niczym bumerang i wzbudza skrajne emocje. Część osób uważa, że pomoc w wychowywaniu wnuków to naturalna kolej rzeczy i powinna odbywać się bez rozmów o wynagrodzeniu. Inni z kolei utrzymują, że jest to ciężka praca, za którą należy się wypłata. Do tej kwestii postanowił odnieść się rząd - chce zaproponować rozwiązania dla wsparcia pozażłobkowego, nie tylko instytucjonalnego, ale też pozainstytucjonalnego. Podobne rozwiązanie funkcjonuje na Węgrzech, gdzie rodzic, który pójdzie do pracy, może przekazać swój zasiłek na babcię lub dziadka, którzy zostają z dziećmi. Wysokość pensji jest wówczas uzależniona od pensji rodzica, natomiast dziadkowie nie mogą łączyć zasiłku z pracą ani emeryturą. Czy takie rozwiązanie przyjęłoby się w Polsce?

- To jest indywidualna sprawa w każdej rodzinie. Trudno dać jedną receptę dla wszystkich, bo jest różnie. Są osoby, które z przyjemnością by to zrobiły, a są osoby, które by powiedziały - to może w takiej sytuacji trzeba poszukać opiekunki do tego dziecka, która będzie przychodziła - powiedziała w Dzień Dobry TVN Barbara Toczyska.

Czy dziadkowie powinni dostawać pensję za opiekę?

Zarówno Irena Radomska–Kamińska, jak i Barbara Toczyska mają doświadczenie w opiece nad wnukami. Pierwsza z nich bardzo dużo spędzała czasu ze starszym wnukiem, który obecnie ma już 17 lat, mimo tego, że mieszkają w dwóch różnych miastach. Choć jest babcią bardzo aktywną, swój grafik ustala pod wnuki - chce zawsze mieć dla nich czas. Spełnia ich marzenia i z nimi podróżuje, jednak nie uważa, że "płacenie za miłość" byłoby dobrym pomysłem.

Fotografka z kolei kocha swoje wnuki, ale uważa, że babcia nie ma obowiązku się nimi zajmować, gdyż powinni je wychowywać ich rodzice . Nie wyobraża sobie przymusu bycia z dziećmi bez przerwy. Mimo tego miała taki czas, że gdy jej córka leżała chora w szpitalu, podróżniczka wprowadziła się do jej domu i opiekowała czwórką jej pociech. Wyznała: "Po prostu była taka potrzeba, pomagamy sobie. Jesteśmy rodziną".

- Myślę, że za to się nie płaci. Jeżeli jest potrzeba, to się opiekuję wnukami, pomaga się dzieciom, natomiast odwracając sytuację - kiedy my będziemy starsi, to czy nasze dzieci będą nam pomagać i opiekować się nami, kiedy im państwo zapłaci? Taka mi się nasuwa refleksja. Uważam, że powinno to wynikać z potrzeby serca i z miłości - dodała Barbara Toczyska.

Zobacz też:

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz w serwisie Player.pl

Autor: Sabina Zięba

Tagi:
Prowadzący:
Tagi:
Prowadzący:
Pozostałe wiadomości