Styl życia

Polacy w światowej czołówce pilotów balonów. "W koszu musimy być ze sobą zgrani, jak małżeństwo"

Styl życia

Autor:
Katarzyna
Oleksik
Polacy w światowej czołówce pilotów balonów
Dzień Dobry TVNPolacy w światowej czołówce pilotów balonów

Puchar Gordona Bennetta to najstarsze i najbardziej prestiżowe zawody lotnicze na świecie organizowane dla pilotów balonów. Polskę w tym roku reprezentował duet Krzysztof Zapart oraz Adam Ginalski. Jak wspominają udział w zawodach?

Polacy w walce o prestiżowy puchar Gordona

Krzysztof Zapart i Adam Ginalski to polscy piloci balonów, którzy startowali w tegorocznej edycji zmagań o Puchar Gordona Benetta. - Zawody są organizowane od 1906 roku. Wygrywa je ta załoga, której trasa od miejsca startu do lądowania będzie najdłuższa - mówił w Dzień Dobry TVN Krzysztof Zapart.

Polscy zawodnicy łącznie pokonali 950 kilometrów i ostatecznie zajęli czwarte miejsce. Wyprzedziły ich dwie załogi francuskie i jedna szwajcarska. Być może Polacy stanęliby na najwyższym stopniu podium, gdyby nie wyciek wodoru. - To gaz wybuchowy, dlatego uznaliśmy, że ze względów bezpieczeństwa wylądujemy przy pierwszej możliwej okazji - mówił Krzysztof Zapart.

Jak wygląda podróż balonem?

W koszu, w którym znajdują się piloci, muszą się zmieścić sprzęt elektroniczny oraz zapasy jedzenia. Tym samym miejsca dla zawodników jest bardzo niewiele. - Życie tam jest dość trudne. Po ulepszeniach i usprawnieniach, które wprowadziliśmy, jeden z nas musi ciągle leżeć - mówił Krzysztof Zapart. Adam Ginalski w rozmowie z Anną Kalczyńską i Andrzejem Sołtysikiem wyznał, że podczas lotu skupiają się przede wszystkim na rozmowach o taktyce i sposobach na rozwiązanie problemów, np. z nawigacją. - Nie mamy przed sobą tajemnic. W tym koszu musimy być ze sobą zgrani, jak małżeństwo - dodał.

To wzajemne dopasowanie i zrozumienie bardzo im się przydało podczas przymusowego lądowania w tundrze. - To jest niesamowita historia. Lecieliśmy wtedy w kilku warstwach chmur. Tundry nie było widać, a przyrządy pokazywały, że znajdujemy się nad wodą. Zejście niżej niewiele pomogło. Dopiero po trzech godzinach, gdy słońce wyszło, udało nam się dostrzec suchy punkt. Gdybyśmy wylądowali na wodzie, zostalibyśmy zdyskwalifikowani - mówił Krzysztof Zapart.

Warto dodać, że obaj panowie są zawodowymi pilotami i mogą latać także samolotami. Dlaczego wybrali balony? Dowiecie się tego z dalszej części rozmowy.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz w serwisie Player.pl.

Zobacz także:

Autor:Katarzyna Oleksik

Źródło zdjęcia głównego: Bartosz Krupa/East News

Pozostałe wiadomości