Styl życia

Czas na relaks w Bieszczadach. Poznajcie smaki i zapachy regionu

Styl życia

Czas na relaks z DDTVN
Czas na relaks z DDTVNDzień Dobry TVN
wideo 2/6

W Bieszczadach, w hotelu Arłamów można się zrelaksować. Nieziemskie widoki, smaki i zapachy to wszystko w strefie relaksu Dzień Dobry TVN. Kinga Burzyńska i Marcin Sawicki pokazali jak można spędzić czas w tym regionie.

Smaki i zapachy Bieszczad

W hotelu Arłamów unosił się zapach regionalnego jedzenia- o smakach tamtejszej kuchni opowiedzieli Kindze i Marcinowi szef kuchni hotelu Arłamów, Piotr Porada oraz Adrian Leleń.

- Dzisiaj będziemy tutaj bardzo regionalnie podamy homiłki z sałatką ogrodową, tatar z dziczyzny, comber z sarny i zrobimy słodkie placuszki serowe z sosem owocowym - powiedział szef kuchni.

Co kryje się pod tajemniczymi nazwami? Homiłki to małe kuleczki serowe, podsuszone na grillu, później marynowane w oliwie. Knysze natomiast to duży pieróg z farszem ziemniaczano - serowym. Kucharze dodali także czosnek niedźwiedzi, który jest dobrem Bieszczad.

W trakcie programu Marcin Sawicki wraz z Filipem Kowalczykiem parzyli świeżo wypalaną kawę, a Kinga Burzyńska z zielarką Moniką Bulik naturalne lekarstwa.

- Warta uwagi jest nasza, trochę niedoceniona, ale powszechna, pokrzywa, która ma niezwykłą siłę, życie i witalność. To, co jeszcze możemy nazbierać to jest mniszek, z niego przygotujemy także syrop. Mamy jeszcze chaber bławatek i babkę lancetowatą, która jest bardzo powszechna i bardzo pomocna w zadbaniu o zdrowie układu oddechowego - tłumaczyła zielarka.

Bliskość natury

W Bieszczadach każda pora roku ma swój urok. Potwierdzają to Wiesław, Karol i Klaudia, którzy są zakochani w tym regionie.

- Od małego pamiętam chodziliśmy po górach, żeglowaliśmy po zalewie solińskim i to się przekuło na dorosłe życie. Żegluję do tej pory i kocham to. A na "Natchnionych w Bieszczady" jeżdżę od 2016 roku. Rok w rok robimy festiwal, który nabiera tempa, chciałby się powiedzieć, nabieramy wiatru w żagle. Tworzymy coraz większą grupę, prawdziwą ekipę - powiedział Karol.

Andrzej Kurz także jest niezwykle związany z Bieszczadami. Hoduje kozy karpackie i owce wrzosówki, czyli starą polską rasę, która bardzo dobrze znosi te bieszczadzkie warunki, zwłaszcza zimowe. Pan Andrzej tworzy także różne przedmioty z bibuły, zrobił np. długą suknię, którą zaprezentował w programie.

- Ta suknia powstawała około czterech miesięcy, codziennego wieczornego dłubania. To wygląda na delikatną robotę, ale akurat suknia jest trwałą konstrukcją. Także tutaj nie ma obaw, że coś może się zniszczyć - powiedział.

I dodał: - Bibułkarstwo jest takim przykładem na pracowitość ludu bieszczadzkiego, który tutaj żył i ciężko pracował i ma prawdopodobnie talent plastyczny.

Zobacz także:

Źródło zdjęcia głównego: Dzień Dobry TVN

Tagi:
Prowadzący:
Tagi:
Prowadzący:
Pozostałe wiadomości