Styl życia

Gdzie kobieta w Polsce może urodzić po ludzku?

Styl życia

Aktualizacja:

Fundacja Rodzić po Ludzku zrealizowała autorski projekt. W badaniach przeprowadzanych na grupie kilkudziesięciu tysięcy kobiet sprawdzano, jak wyglądają polskie porodówki. Czy na oddziałach położniczych panuje werbalna przemoc psychiczna i fizyczna? O tym w studiu Dzień Doby TVN opowiedziały Joanna Pietrusiewicz, prezeska fundacji oraz Aleksandra Wilk-Przybysz mama trójki dzieci.

Autorski projekt

"Głos matek ma moc zmiany" to autorski projekt prowadzony przez Fundację Rodzić po Ludzku. To pierwsze badania dotyczące przemocy werbalnej, psychicznej i fizycznej wobec kobiet na oddziałach położniczych. Ponad 50 tysięcy Polek wypełniło ankiety, dotyczące przebiegu porodu. Na ich podstawie powstał szczegółowy ranking szpitalnych porodówek, który umieszczony został na portalu GdzieRodzic.info.

Celem projektu jest pomoc przyszłym matkom w wybraniu placówek, które są przyjazne i „ludzkie” zarówno kobiecie, jak i narodzonemu dziecku.

W ankietach kobiety piszą o swoich doświadczeniach. Wyśmiewanie, grożenie, szantażowanie, rozchylanie nóg na siłę, szczypanie, policzkowanie, to jest po prostu przemoc. To nie jest standard na polskich porodówkach, ale 17% kobiet doświadcza tego na sali porodowej.

– mówi prezeska fundacji.

Jak wygląda rodzenie w Polsce?

Z wyników ankiety wynika, że standardy rodzenia w Polsce są różne. Kobieta przed porodem powinna świadomie wybrać placówkę. Może to zrobić, kierując się sporządzonym przez fundację rankingiem.

Kobieta może sobie wybrać szpital, który odpowiada jej potrzebom. Dla każdej z nas co innego jest ważne.

- dodała prezeska.

Interwencja w szpitalach

Pani Aleksandra Wilk-Przybysz, mama trójki dzieci po doświadczeniach, jakie spotkały ją 7 lat temu podczas porodu, zaangażowała się w działalność fundacji. Jako wolontariusz pilnuje praw kobiet i interweniuje w przypadku ich łamania.

Obecnie zajmowałam się szpitalem w Otwocku. Na podstawie ankiet stworzony został raport dotyczący wielu szpitali. Wraz z Iwoną Adamską, byłyśmy na spotkaniu z dyrekcją szpitala, Przedstawiliśmy głos kobiet, chciałyśmy, żeby to wybrzmiało

Co mówiły kobiety? Najczęstsze skargi dotyczyły braku kontaktu skóra do skóry z dzieckiem, brak wsparcia podczas laktacji. Poważnym zarzutem było także zwracanie się do pacjentów w trzeciej osobie.

Zobacz też:

Autor: Filip Yak

Pozostałe wiadomości