Wynoszenie rzeczy z pracy to nie kradzież? "Usprawiedliwianie na najróżniejszych poziomach"
Co wynosimy z miejsca pracy?
Z miejsca pracy zdarza nam się wynosić bardzo różne, często nietypowe przedmioty.
- Takimi elementami, które najczęściej (wynosimy) to są tabletki do zmywarki, bo to bardzo łatwo, wkładamy w kieszonkę. Kawa, herbata, papier toaletowy. Natomiast najbardziej takie rzeczy, które są małe, niezauważalne. Co ciekawe, takim momentem, kiedy bardzo często uszczuplają się zapasy filmowe w kontekście materiałów biurowych, to jest początek roku szkolnego - powiedziała w Dzień Dobry TVN Monika Smulewicz, ekspertka HR i rynku pracy, w sieci znana jako HR na szpilkach.
A kto najczęściej wynosi różne z rzeczy z firmy, w której pracuje? Odpowiedź na to pytanie dają badania przeprowadzone przez Uniwersytet Zielonogórski.
- Najwięcej osób, które wynoszą cokolwiek z pracy, i badania były zrobione na deklaracjach pracowników, to są osoby z wykształceniem średnim. Myślę, że generalnie to nie jest to kwestia wykształcenia ani zawodu, jaki wykonujemy tylko jednak takich wartości, które prezentujemy i mentalności, w jakiej działamy - stwierdziła nasza gościni.
Dorota Peretiatkowicz, socjolożka, współzałożycielka profilu Socjolożki.pl zauważyła, że bardzo często pracownicy mają przyzwolenie na takie zachowanie i "przykład idzie z góry".
- W pracy samoregulacja przełożonych i podwładnych polega również na tym, jakie normy są przestrzegane. W związku z tym, jeżeli przełożeni nie przestrzegają jakichś norm, to jest duże prawdopodobieństwo, że podwładni również tych norm nie będą przestrzegać. W ogóle, jeśli zostaje zaburzona równowaga pomiędzy pracodawcą a pracownikiem, zaczynają pojawiać się kradzieże. Jeżeli okazuje się, że pracodawca nie wypełnia zobowiązań, nie jest fair w stosunku do pracowników, wtedy pracownicy uważają, że właściwie nic innego nie robią, tylko odbijają sobie na pracodawcy to, co im się należy - tłumaczyła. Jak dodała, nie traktujemy takiego wynoszenia różnych rzeczy z pracy jako kradzieży, dopóki sami to robimy. Usprawiedliwiamy taką postawę i powtarzamy sobie, że "przecież wszyscy to robią".
- Oni tylko wyrównują straty, pokazują, że to jest właściwie wszystkich, więc można. Nie wypiłem kawy w pracy, to mogę sobie wziąć do domu, wypiję w d; nie piję herbaty, więc wyniosę herbatę. Jest to usprawiedliwianie na najróżniejszych poziomach - przyznała ekspertka.
Jak oszukujemy w pracy?
Nie brakuje też osób, które podczas pracy zajmują się prywatnymi sprawami.
- Ta anomia pracownicza troszkę zmieniła formę. Kiedyś to było wynoszenie bardziej rzeczy materialnych, natomiast dzisiaj to jest oszukiwanie na czasie, na czasie pracy. To jest to słynne zjawisko pracy zdalnej na dwóch czy trzech etatach równocześnie, w tym samym czasie dla różnych pracodawców. To różne takie kwestie z wydłużaniem czasu, w którym wykonujemy czynności, przedłużanie przerw, ale też, co ciekawe, bardzo dużo jest nadużyć, jeśli chodzi o zwolnienia lekarskie. W tym badaniu, o którym wspomniałam, prawie 10 proc. zadeklarowało, że chociaż raz w życiu skorzystało ze zwolnienia lekarskiego, żeby przedłużyć sobie urlop albo odpocząć - podsumowała Monika Smulewicz.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Architekt zgodności idealny w dobie AI. Nowy zawód budzi zainteresowanie
- Nowy sposób oszustwa w sieci. Poczta Polska alarmuje: "Szczególnie niebezpieczny"
- "Szklany sufit" i "lepka podłoga" - co zrobić, by kobiety nie musiały z tym walczyć w pracy?
Autorka/Autor: Katarzyna Oleksik
Źródło zdjęcia głównego: Anita Walczewska/East News