Styl życia

Przemytniczki złota w indyjskich więzieniach. Wśród nich także Polki

Styl życia

Autor:
Dominika
Czerniszewska
Jak Polacy przemycali złoto do Indii?
Jak Polacy przemycali złoto do Indii? Dzień Dobry TVN
wideo 2/22
Dzień Dobry TVNJak Polacy przemycali złoto do Indii?

"Przemytniczki złotych kości" to kolejna książka Cezarego Borowego, który przedstawia kulisy przemytu złota w Azji w minionym wieku. Tym razem autor oddaje głos Polkom. Jak wyglądało ich życie w indyjskim więzieniu? Ile kilogramów przemycały?

"Przemytniczki złotych kości"

Cezary Borowy po opublikowaniu dwa lata temu swoich wspomnień pt. "Spowiedź Hana Solo. Byłem przemytnikiem w Indiach" był przekonany, że rozliczył się już z przeszłością i zamknął temat. Tak się jednak nie stało.

- Ona [książka - przyp. red.] wywołała pewną lawinę. Odezwało się mnóstwo osób z tamtej społeczności. Przegadaliśmy mnóstwo wieczorów. Wszyscy w zasadzie prowadzimy normalne życie i pomyślałem, że szkoda, by historie moich przyjaciół przepadły - mówił autor w Dzień Dobry TVN.

Tak zrodził się pomysł napisania drugiej książki pt. "Przemytniczki złotych kości", która stanowi kontynuację przemytniczych przygód u końca lat 80. Historii było jednak zbyt wiele, więc autor musiał ustalić klucz, według którego dokona selekcji materiału. Zdecydował, że odda głos kobietom.

Polskie przemytniczki w indyjskich więzieniach

Polki, które przemycały złoto w latach 80. XX w. musiały być świadome, że ryzykują pobytem w indyjskim więzieniu.

- Pierwszy etap, gdy Polacy przemycali tylko elektronikę, to w zasadzie nie wiązał się z pobytem w więzieniu, ewentualnie z konfiskatą towaru. W przypadku złota - szło się do więzienia. (...) Tu mówimy o kilogramach: 3 czy 5. Tu nie było dyskusji - wyjaśnił Cezary Borowy.

Jak dodał, w indyjskim więzieniu było bardzo duże zatłoczenie, brak warunków higienicznych (jeden kran na kilkadziesiąt osób). - Można to wytrzymać, jeśli ma się odpowiednią psychikę i pod warunkiem, że ma się wsparcie z zewnątrz, czyli ktoś musi cię odwiedzać dwa razy w tygodniu, dawać pieniądze, jedzenie i dbać o wyciągnięcie - podkreślił.

Jeden z przyjaciół podczas spotkania po latach, pokazał naszemu rozmówcy plik ręcznie pisanych listów. Ich autorką była Polka, która za przemyt trafiła za kratki.

- Zacząłem je czytać i od razu wiedziałem, że to skarb. To są pisane listy z więzienia przez młodą dziewczynę, która siedzi tam, bo została zatrzymana ze złotem i nie wie, kiedy wyjdzie. Ten chłopak, z którym rozmawiałem, nią się opiekował, bo taki był podział ról. Odwiedzał ją często, odbierał zwykłe listy. (...) Moim zdaniem to bardzo wartościowy dokument - mówił autor książki.

Cezary Borowy odnalazł autorkę listów. - Udało mi się do Ani dotrzeć. Wyraziła zgodę na publikację. I te listy są strukturą książki, czyli co jakiś czas się pojawiają. W tamtym czasie siedziały cztery młode Polki i ok. dwunastu chłopaków - zaznaczył.

Jak wyglądała polska społeczność przemytników? Posłuchaj całej rozmowy z autorem książki "Przemytniczki złotych kości" w materiale wideo.

Nie widziałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz w serwisie Player.pl.

Zobacz też:

Autor:Dominika Czerniszewska

Źródło zdjęcia głównego: Jerzy Dudek/East News

Tagi:
Prowadzący:
Tagi:
Prowadzący:
Pozostałe wiadomości