"Na lód wchodzimy trenować, a nie uprawiać romantyzm". Wpis lodowiska rozpętał burzę w sieci

Para na lodowisku
"Na lód wchodzimy trenować, a nie uprawiać romantyzm". Wpis lodowiska rozpętał burzę w sieci
Źródło: Linda Raymond/Getty Images, facebook.com/lodowiskotorbyd
Jedno z bydgoskich lodowisk zaapelowało do łyżwiarzy, by nie trzymali się za ręce podczas jazdy. Choć później poinformowało, że "zakaz" był żartem, internauci tego "nie kupili". "Niesmak pozostał" – skomentował jeden z nich.

Dalsza część tekstu pod wideo:

Łyżwiarki synchroniczne. Ice Fire
Najlepsze w Polsce łyżwiarki synchroniczne
Źródło: Dzień Dobry TVN

Bydgoszcz. Kontrowersyjny zakaz na lodowisku

Lodowisko Torbyd w Bydgoszczy we wtorek, 13 stycznia za pośrednictwem Facebooka zwróciło się do łyżwiarzy:

"Koniec z tamowaniem ruchu. Walentynki są w lutym. Od dzisiaj prosimy pary o nietrzymanie się za ręce podczas jazdy. Rozciągacie się na całą szerokość, przewracacie się podwójnie i tworzycie "żywe łańcuchy", których nie da się wyminąć. Chcecie się potrzymać za rączkę? Zapraszamy na ławeczkę. Na lód wchodzimy trenować, a nie uprawiać romantyzm. Single – podziękujecie nam później".

Wpis wywołał burzę w sieci i zgromadził ponad 600 komentarzy. "Mam nadzieję, że to jakiś żart", "Bardziej kuriozalnego wpisu nie dało się zamieścić? To jest rekreacyjna ślizgawka, a nie sala treningowa. Z dzieckiem też zabronicie przyjść i jechać za rękę?", "I cyk ograniczenie prędkości na lodzie", "Co za absurd" - czytamy pod postem.

To był tylko żart? Tłumaczenie lodowiska nie spodobało się internautom

W środę, 14 stycznia Lodowisko Torbyd uspokoiło internautów, że ich "zakaz" był tylko niewinnym żartem.

"Ktoś tu łyknął haczyk? Spokojnie, Bydgoszczanie! Nikt nie będzie Was rozdzielał łomem na tafli. Chcieliśmy tylko sprawdzić, czy czytacie nasze regulaminy i jak bardzo kochacie swoje drugie połówki. Wynik: Kochacie się bardzo (i lubicie kłócić się w komentarzach). Oczywiście możecie się trzymać za ręce, za szaliki, a nawet za kaski (pamiętajcie o kaskach!) – byle bezpiecznie!" - napisali przedstawiciele ślizgawki.

Jak dodali, cieszą się, że wywołali dyskusję o kulturze jazdy, bo to dla nich ważne. "A teraz serio: Kto się zdenerwował, niech wpada wyładować złość na lodzie. Kto się ucieszył – niech wpada świętować" - zachęcili.

Użytkownicy Facebooka nie byli zachwyceni tym tłumaczeniem. "Najbardziej żałosne wyjście z sytuacji", "No ja tego nie kupuję. Niesmak pozostał", "Jak was ludzie pojechali, to niby żart?", "Gdyby to był 1 kwietnia, to może by to przeszło" - komentowali. Choć jedna z osób przyznała, że dała się nabrać.

Zobacz także: