Świat

Programiści zwiedzają świat śladami kultowych seriali. Jakie miejsce zrobiło na nich największe wrażenie?

Świat

Aktualizacja:

Byli tam, gdzie kręcono "Teorię wielkiego podrywu", "Miasteczko Twin Peaks", "Przystanek Alaska" czy „Gwiezdne Wojny". Magdalena i Przemysław Czatrowscy kochają podróżować śladami filmów i seriali. Na co dzień są programistami. Warto się wyrwać z wirtualnego świata i poznać ten rzeczywisty - przekonywali w studiu Dzień Dobry TVN.

„Geeki podróżniki” - blog podróżujących programistów

Podróże po świecie śladami kultowych seriali i filmów - to pasja Magdaleny i Przemysława Czatrowskich. Na co dzień Przemek robi gry komputerowe, a Magda jest programistką SAP. Razem prowadzą blog „Geeki podróżniki” oraz największą na Facebooku polską grupę o podróżach po USA. Zwiedzają Stany śladami ulubionych seriali, ale nie pomijają też największych turystycznych atrakcji tego kraju.

Planowaliśmy wyprawę w okolicach Seattle. Akurat chwilę wcześniej oglądałem "Miasteczko Twin Peaks", które mi się absolutnie podobało. Okazało się, że Twin Peaks jest godzinę drogi od Seattle. Powiedziałem Magdzie: nie ma opcji, musimy tam pojechać, musimy zobaczyć to miasteczko. I tak się zaczęło

-wspomina Przemysław Czatrowski.

Para była też w miejscach, gdzie kręcono "Teorię wielkiego podrywu", "Przystanek Alaska" i "Przyjaciół", a Tunezji na planie „Gwiezdnych Wojen”.

Od ponad roku towarzyszy im syn Rysio, ale nie zmieniło to sposobu podróżowania .

Nie podróżujemy mniej, a nawet chyba więcej. Planów nie zdradzamy, mamy kilka marzeń. Bardzo byśmy chcieli pojechać do Nowej Zelandii, gdzie kręcono "Władcę Pierścieni"

- wyznała Magdalena Czatrowska.

Podróżnicy na etacie

Nasi goście są "podróżnikami na etacie" - swoje wyprawy planują w ramach 26 dni urlopu, które mają w ciągu roku. Jak mówią, "nie rzucili wszystkiego i nie wyjechali w podróż życia”. Na swoim blogu przede wszystkim chcą pokazać, że warto podróżować i poznawać świat. Szczególnie, jeśli pracuje się w IT i większość życia toczy się pomiędzy klawiaturą a monitorem.

Zobacz też:

Autor: Luiza Bebłot

Pozostałe wiadomości