Podróże

Atomium – ikona Brukseli. Czym jest? Jak je zwiedzić?

Podróże

Autor:
Adrian
Adamczyk
Atomium w Brukseli

Niezaprzeczalna ikona stolicy Europy, ważne miejsce na turystycznej mapie świata, a także architektoniczny unikat i symboliczna pamiątka Wystawy Światowej EXPO w 1958 roku. Atomium to najpopularniejsza atrakcja turystyczna w Brukseli i z pewnością jedna z najbardziej oryginalnych na świecie.

Atomium to coś pomiędzy architekturą a rzeźbą. Przedstawia elementarny kryształ żelaza, który szczególnie w okresie powstania budowli, po II wojnie światowej, symbolizował wiarę w postęp techniczny, a co za tym idzie – postęp ludzkości. Sama konstrukcja, po dłuższym przyjrzeniu się, ma kształt przekrzywionego kwadratu, z dodatkową kulą w środku. Atomium miało być tymczasową budowlą, jednak jego sukces sprawił, że stało się popularną atrakcją turystyczną, a nawet symbolem stolicy europejskiej.

Historia Atomium

Atomium powstało z okazji Wystawy Światowej (EXPO). Konstrukcja została zaprojektowana przez belgijskiego inżyniera André Waterkeyna, wnętrze zaprojektowali jego szwagrowie, architekci André i Jean Polak.

Podróże samolotem i nie tylko 

Słuchają się jej samoloty
Słuchają się jej samolotyDzień Dobry TVN
wideo 2/6

Konstrukcja składa się z dziewięciu stalowych kul, reprezentujących atomy żelaza, powiększonych 165 miliardów razy i połączonych dwudziestoma rurami. Kule mają średnicę 18 metrów, a więc długość przeciętnego mieszkania, a łączące je rury 24 i 29 metrów, po których przemieszczanie się ułatwiają ruchome schody. Według danych z 1958 roku budowla waży aż 2400 ton. Cała konstrukcja ma wysokość 102 metrów. Od czasu wybudowania zachowała prawie całkowicie swój pierwotny wygląd i przeszła renowację w 2006 roku, aby stworzyć na niej widowisko świetlne za pomocą prawie 3 tys. świateł LED. W 2018 roku Atomium świętowało 60 lat. EXPO w 1958 była pierwszą edycją po II wojnie światowej, a Atomium reprezentowało wiarę w postęp naukowy jako główny czynnik postępu ludzkości.

Kłopoty z prawami autorskimi

Atomium ściśle chronią prawa autorskie, które jeszcze do niedawna zabraniały rozpowszechniania zdjęć budowli i panoramy miasta. Dopiero od czerwca 2016 roku Atomium można dowolnie fotografować i dzielić się zdjęciami.

Atrakcje w Atomium

Dziś Atomium ma wiele do zaoferowania. Można w nim:

  • odbyć surrealistyczny spacer po kulach i jej połączeniach;
  • zobaczyć zniewalającą panoramę Brukseli i jej okolic w 360 st.;
  • zjeść obiad w restauracji z widokiem na wysokości 95 metrów;
  • zwiedzić stałą wystawę, opowiadającą historię budynku, a także wystawy czasowe;
  • zajrzeć do sklepu z "żelaznymi" pamiątkami.

Z myślą o bezpieczeństwie jedynie pięć z dziewięciu kul jest otwartych dla publiczności. Podstawowa kula pełni funkcję muzeum Atomium i Wystawy Światowej w 1958 roku. Pozostałe są miejscami wystaw i instalacji multimedialnych. Jeszcze inne przeznaczone są na warsztaty dla dzieci. W Atomium organizowane są także koncerty, pokazy filmów i konferencje. Najwyższa kula to restauracja z najlepszym widokiem na Brukselę.

Muzeum jest odwiedzane przez ok. 600 tys. turystów rocznie. Atomium zdobyło ogromne powodzenie głównie dzięki zachwycającej panoramie, która rozpościera się z takiej wysokości. W bezchmurny dzień, za pomocą teleskopów, można zobaczyć nawet port i katedrę w Antwerpii.

Jak dotrzeć do Atomium?

Atomium znajduje się na północ od centrum miasta, w dzielnicy Heysel. Można tam dotrzeć linią metra 6 (wysiadając na ostatnim przystanku) lub tramwajem nr 7. Od przystanku krótki odcinek do Atomium trzeba pokonać na piechotę – gigantyczną rzeźbę o wysokości ponad 100 metrów doskonale widać.

Pobliskie atrakcje

W dzielnicy Heysel można spędzić cały dzień. Znajduje się tam również park tematyczny Mini-Europa, kompleks kin Kinepolis (28 ekranów i IMAX), a także park wodny z licznymi basenami i zjeżdżalniami. W sąsiedztwie Atomium znajduje się także Muzeum Dalekiego Wschodu, na które składają się: pawilon chiński, wieża japońska i Muzeum Sztuki Japońskiej.

Zobacz także:

Autor:Adrian Adamczyk

Źródło zdjęcia głównego: chachastephane/Getty Images

Pozostałe wiadomości