Alkohol szkodzi sercu i ma negatywny wpływ na zdrowie. "Prawdziwe odczuwanie szczęścia wraca dopiero po kilku tygodniach"

Alkohol szkodzi sercu i ma negatywny wpływ na zdrowie. "Prawdziwe odczuwanie szczęścia wraca dopiero po kilku tygodniach"
Każda ilość alkoholu szkodzi
Źródło wideo: Dzień Dobry TVN
Źródło zdj. gł.: Michał Woźniak/East News
Zgodnie z aktualną wiedzą medyczną nie istnieje bezpieczna dawka alkoholu. Każda ilość jest toksyczna dla organizmu i stanowi realne zagrożenie, ponieważ wpływa na ponad 200 rodzajów chorób. Szczególnie negatywnie oddziałuje na układ sercowo-naczyniowy, ale to jedynie początek długiej listy szkód. Sprawdź, co warto wiedzieć na ten temat i dlaczego należy unikać tej szkodliwej substancji. O szczegółach opowiedzieli w Dzień Dobry TVN dr hab. n. med. Daniel Śliż z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego oraz aktor Piotr Stramowski.

Każda ilość alkoholu szkodzi

15 kwietnia obchodzimy Światowy Dzień Trzeźwości. To dobra okazja, by porozmawiać o faktach i mitach dotyczących alkoholu, ale też o jego negatywnych skutkach. Znany aktor Piotr Stramowski świadomie zdecydował się zrezygnować ze spożywania tej substancji.

- Jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że alkohol to jest celebracja. To coś, co nam towarzyszy przy bawieniu się. Mamy taki link w głowie, takie połączenie, co jest bardzo niezdrowe. Przeczytałem wiele badań naukowych na ten temat, że po prostu są rozwalane szlaki dopaminowe i serotoninowe, że alkohol działa jak depresant, że niszczy mikrobiotę, że WHO go zgłosiło do grupy pierwszej [czynników rakotwórczych - przyp. red.], w tej samej grupie jest azbest. W pewnym wieku człowiek zaczyna dbać o siebie. Przychodzi ta czterdziestka, kiedy organizm trochę inaczej się regeneruje. Stwierdziłem, że postaram się mu pomóc, żeby nie bombardować go trucizną, którą jest alkohol - powiedział aktor.

Piotr zaapelował do widzów Dzień Dobry TVN, by poszli jego śladami i sprawdzili na własnej skórze, ile pozytywnych skutków ma abstynencja.

- Zachęcam wszystkich widzów, żeby spróbowali. Czuję olbrzymią niechęć do tej substancji po prostu. Jest coś takiego, że nawet jak wyobrażam sobie, żebym miał się napić, to mi się nie chce, bo wiem, jak będę się po tym czuł i jak to wpływa na mnie - podkreślił artysta.

Dr hab. n. med. Daniel Śliż wyjaśnił, jak odstawienie alkoholu wpływa na ludzki organizm.

- Mózg wraca do prawidłowego funkcjonowania dopiero po kilkunastu tygodniach niepicia. To naprawdę zajmuje czas. Prawdziwe odczuwanie szczęścia, przyjemności powraca dopiero po kilku tygodniach. Kiedy wytrzeźwiejemy, mamy zero w wydychanym powietrzu, kiedy my już jesteśmy bez tego alkoholu, to wciąż jesteśmy trochę przymroczeni tą substancją, choć nie krąży w naszym organizmie. Ale to, co się wykonało w naszym organizmie, [po spożyciu alkoholu - przyp. red.] to już jest. Doszło do jakiegoś uszkodzenia neuronów, kardiomiocytów. Doszło do zbudowania potencjału onkogennego, czyli zwiększyło ryzyko chorób sercowo-naczyniowych, psychicznych, onkologicznych. To jest bardzo duży problem związany z alkoholem. A co więcej, alkohol niszczy nasze relacje, powoduje szereg społecznych zjawisk - wskazał ekspert z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Piotr Stramowski dodał w rozmowie, że w dyskusjach na temat alkoholu rzadko wspomina się o jego negatywnym działaniu na sen, który przecież jest tak ważny w regeneracji ludzkiego organizmu.

- Alkohol totalnie rozwala sen. Jeśli macie jakieś takie smartwatche, to zobaczcie sobie, jak wygląda wasz sen po spożyciu alkoholu, a jak na przykład, kiedy przez tydzień go nie spożywacie. Sen, jak wiemy, jest najważniejszy - stwierdził aktor.

- Sen jest bardzo potrzebny do regeneracji, żeby normalnie funkcjonować, żeby zapamiętać to, co przeżyliśmy. Alkohol kompletnie go niszczy. Architektura snu, czyli te wszystkie fazy, totalnie się zmieniają - dodał dr hab. n. med. Daniel Śliż.

Całą rozmowę znajdziesz w materiale wideo.

Fakty i mity na temat alkoholu

Alkohol bywa traktowany jako element codzienności, dodatek do spotkań towarzyskich i celebrowania ważnych momentów, sposób na relaks czy odreagowanie stresu. Tymczasem badania wskazują jasno - nawet okazjonalne picie może mieć poważne konsekwencje zdrowotne, zwłaszcza w dłuższej perspektywie.

Nie ma "zdrowego" kieliszka czerwonego wina czy wódki ani bezpiecznej ilości piwa. Niewielkie dawki, takie jak jeden drink tygodniowo (ok. 10 g alkoholu), mogą negatywnie wpływać na organizm, w szczególności na układ sercowo-naczyniowy. Regularne picie, nawet umiarkowane, potęguje ryzyko wystąpienia: nadciśnienia tętniczego, arytmii, kardiomiopatii alkoholowej, udaru mózgu, zaburzenia gospodarki lipidowej - im więcej alkoholu, tym większe stężenie trójglicerydów. Już 40 g spożytego alkoholu może podnieść ich poziom nawet o 70 proc., co sprzyja rozwojowi miażdżycy.

Pacjenci z chorobami sercowo-naczyniowymi powinni całkowicie zrezygnować ze spożywania alkoholu w każdej postaci. Szczególnie niebezpieczne jest jego łączenie z lekami i to nie tylko nasercowymi, ale także przeciwbólowymi czy antybiotykami. Alkohol może wchodzić z nimi w interakcje, prowadząc do trudnych do przewidzenia i potencjalnie groźnych skutków.

Problemem jest także kaloryczność alkoholu. Dodatkowo często podczas picia konsumowane są wysokoprzetworzone, tłuste przekąski, dania typu fast-food czy napoje z dużą ilością cukru. To ogromna dawka tzw. "pustych kalorii". Organizm traktuje alkohol priorytetowo i metabolizuje go w pierwszej kolejności, przez co tymczasowo zmniejszają się jego zdolności do rozkładania tłuszczów, białek czy węglowodanów, a to sprzyja ich magazynowaniu. W efekcie dochodzi do odkładania tkanki tłuszczowej i trudno jest utrzymać prawidłową masę ciała.

Alkohol - skala problemu w Polsce

W naszym kraju średnie spożycie wynosi około 8,8-8,9 litra czystego alkoholu rocznie na osobę. Piwo odpowiada za niemal 54 proc. wypijanego alkoholu[1], a 18 proc. Polaków deklaruje, że upija się co najmniej raz w miesiącu. Szczególnie niepokojące dane dotyczą młodzieży - 3/4 uczniów w wieku 15-16 lat przyznało, że spożywało już alkohol.

Spożywanie alkoholu powoduje również poważne konsekwencje społeczne. W 64 proc. przypadków interwencji policji, w których zgłaszano akt przemocy, sprawca był pod wpływem alkoholu. Większość ataków na ratowników medycznych czy policjantów jest dokonywana przez osoby nietrzeźwe. Alkohol przyczynia się do wypadków drogowych, bójek i popełniania wielu przestępstw. Szacuje się, że 1/3 pacjentów na SOR-ach ma urazy związane z alkoholem. Problem dotyka także dzieci: około milion z nich wymaga wsparcia psychologicznego z powodu nadużywania tej substancji w rodzinie[2].

Alkohol powoduje ogromne szkody zdrowotne i społeczne, dlatego konieczne jest wprowadzenie zmian systemowych, które spowodują ograniczenie dostępności i normalizacji alkoholu oraz zmniejszenie jego spożycia w populacji. Obecnie Ministerstwo Zdrowia pracuje nad przygotowaniem zmian w ustawie o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi.

Najważniejsze zmiany przewidują: zmiany w zakresie promocji napojów alkoholowych oraz całkowity zakaz reklamy, objęcie sankcjami karnymi nieprzestrzegania zakazu reklamy i promocji piwa 0%, dalsze ograniczenia w fizycznej dostępności napojów alkoholowych, w tym zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach paliw i w placówkach medycznych. Celem tych działań jest ograniczenie dostępności alkoholu i zmniejszenie jego społecznej akceptacji.

Proponowane zmiany wynikają z jasnych przesłanek: każda ilość alkoholu szkodzi zdrowiu, a jego spożycie generuje ogromne koszty społeczne. To nie jest "niewinna przyjemność", lecz istotny czynnik ryzyka poważnych chorób, w tym chorób serca. Warto ograniczać lub całkowicie zrezygnować z alkoholu - dla siebie, dla bliskich i dla przyszłych pokoleń.

Daniel Śliż i Piotr Stramowski
Daniel Śliż i Piotr Stramowski
Piotr Stramowski
Daniel Śliż
Piotr Stramowski
+1
Zobacz galerię

Źródła:

https://www.who.int/europe/news/item/04-01-2023-no-level-of-alcohol-consumption-is-safe-for-our-health

https://kcpu.gov.pl/statystyki-i-raporty/statystyki/

Dane Ministerstwa Zdrowia

Zobacz także: