Parenting

Czym jest szkoła w chmurze? "Ważne nie są oceny, a zaangażowanie"

Parenting

Autor:
Patrycja
Sibilska
Matka i syn podczas rozmowy

"Mamo wszystko będzie dobrze" - tak powiedział, a ja mu ufam. Ma niezwykły talent do wnoszenia nadziei w moje życie, mimo że to jego problemy mi ją skutecznie odbierały. Widzę zmiany w nas obojgu, ogromne, szczególnie w utraconej na chwilę komunikacji. W pogłębieniu relacji, co przekłada się na spokój i ciszę.

Plan na przyszłość

W ciszy wszystko jest wyraźniejsze, łatwiej przyswajalne. Dziś w niej odnajdujemy miejsce na nieśmiałe snucie planów na przyszłość. Choć problem uzależnienia nie zniknął, lęków jest jakby mniej. Dużo ostatnio rozmawiamy o planach, o pasjach, o myślach i o demonach. One wciąż z nami są, ale mniejsze, słabsze, coraz bardziej wątłe.

Problemy nastolatków

Tajemnica mózgów nastolatków
Tajemnica mózgów nastolatków Dzień Dobry TVN
wideo 2/6

- Nie będziesz się śmiała? - zapytał któregoś wieczoru niespodziewanie.

- Jeśli chcesz mi powiedzieć dowcip, to nie mogę obiecać. Jeśli jednak nie, to gwarantuję zachowanie powagi - odparłam, choć już wstępem mnie rozbawił. Widziałam jednak w jego oczach niepewność, więc dodałam mu otuchy poważną miną.

- Myślałem o przyszłości, o tym, co chciałbym robić - zamieniłam się w słuch, nie pamiętam, kiedy mówił o takich rzeczach. Temat szkoły, edukacji, zszedł na dalszy plan, odkąd skupiliśmy się na priorytecie, jakim jest jego i moje zdrowie psychiczne.

- Wiesz, ludzie bardzo często przychodzą do mnie, kiedy mają problem. Mówią o rzeczach, o których nie rozmawiają z nikim innym. Czasem chcą się tylko wygadać, ale niektórzy pytają wprost, co powinni zrobić. Zastanawiałem się dlaczego - powiedział spokojnym głosem. Usiadłam wygodnie i słuchałam w skupieniu. - Mówią o braku rodziców, o tym, że relacje z nimi są, no wiesz... do niczego. Łukasz opowiadał mi o tym, że zaczął pić, kiedy dotarło do niego, że nigdy nie zobaczy mamy - powiedział ze smutkiem.

Łukasz to kolega, który stracił mamę w tragicznych okolicznościach. Wesoły chłopak z kapitalnym poczuciem humoru, zawsze zastanawiałam się, jak on żyje się z taką świadomością. Okazuje się, że poczuł to boleśnie dopiero w okresie dorastania, kiedy potrzebował jej najmocniej.

- Jak się z tym czujesz? - zapytałam.

- Zawsze mnie to przygniata, ale dopiero po czasie. Kiedy ich słucham, mam w głowie słowa, które im pomagają. Tak przynajmniej mi mówią. Czasem płaczą, wtedy milczę, ale gestem daje im znać, że mogą. Wstydzą się uczuć na co dzień, zazwyczaj w grupie nie ma miejsca dla miękkich. To są trudne relacje - tłumaczy.

- To bardzo mądre. To w jaki sposób dajesz im przestrzeń. Czują się bezpieczni. Te relacje w grupie nie pomagają, co? - pytam niepewnie.

- Nie. Zupełnie nie - szczera odpowiedź mnie zaskakuje, szczególnie, ze na jego twarzy pojawia się bolesny grymas. Dlaczego więc wciąż tam wraca?

- Ale nadal do grupy wracasz - badam grunt, szukając odpowiedzi na trapiące mnie pytanie, nie chcąc jednocześnie sprowokować końca rozmowy.

- Ostatnio coraz rzadziej. Lubię być w gronie tych, którym ufam i przy których mogę być sobą, a chyba zaczynam rozumieć, kim jestem, albo kim chciałbym być. Moi znajomi ostatnio też się zmienili, opowiadałem ci trochę - mówi bardzo otwarcie. - Z tym przyszedłem... To znaczy nie ze znajomymi, tylko z tym, kim chciałbym być w przyszłości. Nie daje mi to spokoju już jakiś czas. Te terapie pokazały mi, że wsparcie jakie dostaje, chciałbym dawać kiedyś innym. Czuję, że przechodząc teraz przez to wszystko, zdobywam jakieś wiesz... - zabrakło mu słowa. - Doświadczenie - podpowiadam.

- Tak, że to wszystko po coś się dzieje. Ale ja się boję mama, nie chcę być nawet dorosły - wyrzuca z siebie słowa, w których mimo ich prostoty, jest tak wiele nastoletnich emocji.

- Dorosłość to tylko jeden z etapów życia. Garść decyzji, szczypta konsekwencji, dużo radości, ale i łez - staram się wyjaśnić mu, że właściwie niewiele się zmienia. Przeraża cię pewnie odpowiedzialność wpisana w dorosłość? - pytam.

- Trochę tak, bo jakbym na przykład chciał zostać takim psychologiem, a nie umiałbym komuś pomóc, to co wtedy? Jakby ten ktoś sobie coś zrobił, to jak ja bym się z tym czuł? - zadaje mi bardzo trudne pytanie.

- Myślę, że w każdej pracy, związanej z życiem człowieka pojawia się lęk przed tym, że nie uda ci się pomóc. To jednak kwestia zaakceptowania tego, że nie zawsze wszystko zależy tylko od nas. Będąc terapeutą, stajesz się powiernikiem, trochę tak jak ty teraz dla swoich znajomych. Twoja wiedza drogowskazem, który mogą wziąć, lub nie, pod uwagę. To ich decyzja jaką drogą pójdą, czy w ogóle będą chcieli iść dalej. Nawet jeśli w karierze zawodowej takiej osoby zdarzy się, że ktoś się podda, to nie znaczy, że nie potrafiła pomóc, o ile faktycznie włożyła w to całą wiedzę i serce. Czasem trzeba zaakceptować wybory innych, nawet te najbardziej bolesne - tłumaczę.

- Tego się właśnie boję, że nie będę potrafił - mówi szczerze, ale wiesz, chyba chciałbym tak pomagać innym, tak pracować. Wydaje mi się to ważne. Ja tak to czuję - wyznaje.

- Jeśli czujesz, że to twoje powołanie, to idź w tym kierunku. Ja będę cię wspierała na każdym etapie - zapewniłam.

Z głową w chmurach wybieramy szkołę

- Tylko wiesz z tą szkołą ostatnio, to słabo wyszło... Gdzie ja miałbym iść? Wyniki mam co najmniej kiepskie. Skończyłem, ale sama wiesz jak. Bez ciebie byłoby trudno - czuję jego strach i brak wiary w swoje możliwości.

- Słyszałeś o szkole w chmurze? - pytam.

- No, coś tam pani mówiła, ale nie wiem o co chodzi - odpowiada zaciekawiony.

- W dużym uproszczeniu o to, ze ważne nie są oceny, a zaangażowanie, że uczysz się tego co sprawia, że czujesz, że żyjesz, że jest ci to bliskie. Nie musisz siedzieć w ławce, bo z kolegami i nauczycielami spotykacie się online pracując. W realu widzicie się podczas wspólnego wypoczynku, po to żeby dzielić się radościami i sukcesami, chociaż pewnie miejsce na przedyskutowanie potknięć też się znajdzie - w telegraficznym skrócie przekazuje mu swoją wiedzę na ten temat.

- O! Brzmi dobrze. Pokażesz - prosi.

- Chodź, zobacz - spędziliśmy resztę wieczoru na stronie szkoły i jej profilach w social mediach. Decyzja zapadła. Od września przy dobrych wiatrach zacznie edukację w chmurze, a dla mojego chłopaka z "głową w chmurach", nie ma chyba nic lepszego.

Do tego czasu powalczymy jeszcze z demonami, ale widząc błysk w jego oku, zobaczyłam nadzieję na lepszą przyszłość, choć pewnie nie raz jeszcze oboje potkniemy się o jakiś uparcie leżący na naszej drodze kamyk.

Mam plan B, ale jak uzgodniłyśmy z kuratorką, niech pozostanie planem B. Tymczasem składam obietnicę, że nigdy nie zabraknie mi powietrza w płucach, żeby dmuchać w jego żagiel. Niech wypłynie na ocean i dopłynie do spokojnego lądu spełniony, szczęśliwy i mądry, a jeśli uda mu się po drodze pomóc kilku rozbitkom, będę celebrowała z nim każdy sukces.

Mam na imię Patrycja, jestem częścią internetowej redakcji TVN. Mój syn jest uzależniony od marihuany, ma za sobą kilka prób samobójczych. Cykl "Kartki z pamiętnika" powstał dla was i dla mnie. Przeczytacie tu historię moją i mojego syna. Historię kobiety i matki wyjątkowego nastolatka. Chcę, aby była to nasza wspólna droga do domu pełnego miłości i spokoju. Ufam, że tę drogę znajdziemy razem, dzięki doświadczeniom, rozmowom i spotkaniom ze specjalistami, lekarzami i terapeutami, które codziennie będę opisywała na kartkach tego pamiętnika, z ciepłą myślą o was.

Jeśli jesteś w podobnej sytuacji i chcesz o tym porozmawiać, opowiedzieć nam swoją historię - napisz do mnie na adres redakcji: ddtvnonline@tvn.pl

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Fundacja TVN buduje Centrum Psychiatrii Dzieci i Młodzieży jest to jedno z działań podjętych w kierunku kompleksowej aktywności zmierzającej do poprawy sytuacji dzieci i młodzieży zmagającej się z problemami. Jeśli chcesz ją wesprzeć, możesz:

  • wysyłać SMS o treści "Pomagam" pod numer 7356 (koszt SMS 3,69 zł z VAT);
  • wysyłać przelew na Telefon BLIK na numer 509 559 966;
  • dokonać wpłaty na konto PL 25 1140 1010 0000 2581 1800 1001;
  • bezpośrednio na stronie Fundacji TVN;
  • na Facebooku i Instagramie Fundacji, klikając przycisk "przekaż datek".

Zobacz także:

Autor:Patrycja Sibilska

Źródło zdjęcia głównego: Getty Images

Pozostałe wiadomości