Dziecko

Fundacja K.I.D.S chce naprawić polskie szpitale. "Rodzice i lekarze zwracają uwagę na niskiej jakości jedzenie i biurokrację"

Dziecko

Digital VisionPortra/Getty Images

Czy szpital może być miejscem, w którym pacjent i personel czują się dobrze? W ocenie fundacji K.I.D.S. - tak. Organizacja w ramach "Wielkiego badania dziecięcych szpitali" chce zebrać i naprawić największe bolączki rodziców dzieci, które są hospitalizowane oraz samego personelu medycznego. Na co najczęściej uskarżają się obie strony? Co chciałyby zmienić? Na ten temat rozmawialiśmy z Karolem Tonderą z fundacji K.I.D.S.

Czym zajmuje się Fundacja K.I.D.S.

Karol Tondera: Fundacja K.I.D.S., czyli Klub Innowatorów Dziecięcych Szpitali, powstała w 2019 roku z inicjatywy rodziców, którzy chcą dokonać transformacji w polskich szpitalach. Naszym celem jest – wspólnie z lekarzami, pielęgniarkami i ekspertami z wielu dziedzin – stworzenie w pierwszym etapie wizji szpitali, w których komfortowo będą się czuli zarówno mali pacjenci, ich rodzice, jak i personel medyczny. Kolejnym krokiem jest wdrożenie do szpitali takich rozwiązań, które przybliżą je do zrealizowania tej koncepcji.

Stąd pomysł na "Wielkie badanie dziecięcych szpitali"?

Postanowiliśmy dać dzieciom, rodzicom i personelowi medycznemu możliwość powiedzenia, co im się podoba, co przeszkadza, żebyśmy wiedzieli, co należy zmienić w szpitalach. Chcemy, aby obie strony mogły się wypowiedzieć i na tych zmianach skorzystać. W zbudowaniu ankiety dedykowanej dla rodziców i opiekunów małych pacjentów, jak i personelu zaangażowany był zespół niesamowitych wolontariuszy. Bez wiedzy jakie są największe bolączki, będzie nam ciężko szukać rozwiązań.

Co już rzuca się w oczy?

Badanie rozpoczęło się 30 kwietnia i do dziś wypełnionych mamy ponad 1000 ankiet. Choć cały czas zbieramy głosy, to trend jest już bardzo wyraźny. Zarówno rodzice, jak i lekarze zwracają uwagę na nieprzyjazną infrastrukturę, niskiej jakości jedzenie oraz aktualnie obowiązującą biurokrację. Lekarze wskazują na potrzebę większej digitalizacji, wprowadzenia rozwiązań podobnych do e-recepty czy e-skierowania. Duża liczba dokumentów, które muszą wypełnić wpływa na wydłużenie procesu leczenia i sprawia, że realnie brakuje im czasu na rozmowę z pacjentem.

Dla rodziców sporym problemem jest to, że w wielu szpitalach nie ma dla nich miejsca tuż przy dziecku, które wymaga hospitalizacji. Często nie mają możliwości i odpowiednich warunków, aby pozostać na oddziale.

Kto może wypełnić ankietę?

Swoją opinię może wyrazić każdy rodzic, którego dziecko spędziło w szpitalu kilka dni, ale także ci rodzice dla których szpital często jest drugim domem, bo ich pociechy przebywają tam długie tygodnie. Nie zapominamy w ankiecie także o tych opiekunach małych pacjentów, których kontakt z placówką ograniczył się do kilkugodzinnego pobytu na SOR-ze. Do badania zachęcamy również pracowników szpitali dziecięcych, ale również szpitali z oddziałami dziecięcymi.

Rodzice chętnie dzielą się swoją opinią?

Tak, są bardzo otwarci, za co jesteśmy im wdzięczni.

O co ich pytacie? Wypełniają taką samą ankietę, co personel medyczny?

Nie, stworzyliśmy dwie niezależne ankiety, każda z nich składa się z około 30 pytań. W przypadku rodziców zależy nam na ocenie całego pobytu w szpitalu – od przyjęcia aż do wypisu. Pytamy ich o relacje z lekarzem, czy poznali lekarza prowadzącego, czy informowano ich o stanie zdrowia dziecka, czy wiedzieli, jak będzie leczone, jakie zabiegi będzie miało wykonywane. Czy w czasie hospitalizacji ich pociecha miała zorganizowany czas między kolejnymi badaniami i zabiegami. W ankiecie znajdują się także pytania o posiłki oraz edukację, którą dziecko miało w szpitalu. Chcemy także wiedzieć, czy rodzice zostali poinstruowani co robić już po opuszczeniu placówki.

Jak rodzice oceniają jakość opieki w szpitalach?

Oceny są bardzo zróżnicowane, ale w oczy rzucają się przede wszystkim problemy z komunikacją. Rodzice mówią, że rozmowy z lekarzami są dla nich trudne. Bardzo często nie rozumieją tego, co mówi im specjalista. Ta trudność w przekazywaniu informacji w dużej mierze spowodowana jest tym, że lekarze nie mają dość czasu, aby spokojnie porozmawiać z pacjentem i jego rodziną. Takie sytuacje pokazują, jak bardzo potrzebny jest asystent zdrowia, ktoś, kto będzie wspierał pacjenta i przeprowadzi go przez cały proces leczenia.

A jak do badania podchodzą placówki i sam personel medyczny?

Jesteśmy miło zaskoczeni, pracownicy szpitali podeszli do tej współpracy bardzo życzliwie. Od początku informujemy placówki medyczne, że raport, który powstanie na podstawie zebranych wyników "nie będzie miał formy rankingu". Zależy nam, aby stworzyć listę rekomendacji, które przybliżą nas do zrealizowania wizji o "Dziecięcych szpitalach przyszłości". Do badania zapraszamy również rodziców i opiekunów małych pacjentów z innych szpitali w całej Polsce, które posiadają oddziały dziecięce.

O co pytacie personel medyczny?

W ich przypadku skupiliśmy się przede wszystkim na motywacji do pracy - gdzie się widzą za kilka lat, czy chcą zostać w tej samej placówce czy nie. Ale nie tylko. W ankiecie znajdują się również pytania o to, co najbardziej utrudnia im codzienną pracę i co – w ich ocenie – należy poprawić. W tym miejscu muszę wspomnieć o mojej koleżance z Fundacji K.I.D.S. - Agnieszce Wojtkowskiej. To właśnie ona z zespołem docierała do lekarzy i personelu medycznego. Włożyli ogrom pracy, aby dostosować zakres pytań ankiety do polskich realiów.

A co z dziećmi? Przecież one są tutaj najważniejsze. Czy też mogą się wypowiedzieć?

Bardzo chcemy poznać opinię samych pacjentów, ale przygotowanie ankiet dla dzieci jest bardzo trudne. W przypadku dzieci ankiety powinny być opracowane w formie zabawy i na jej opracowanie potrzebujemy znacznie więcej czasu. Bardzo zależało na tym, aby badanie zakończyło się jeszcze przed Dniem Dziecka, dlatego zdecydowaliśmy, że pierwsza edycja "Wielkiego badania dziecięcych szpitali" obejmie tylko rodziców i pracowników szpitali. Mali pacjenci będą mogli się wypowiedzieć w kolejnych edycjach.

Jakie są plany fundacji na najbliższe miesiące i lata?

Będziemy robić wszystko, aby poprawić dzieciom komfort leczenia i budować dobre doświadczenia podczas pobytu w szpitalu. Chcemy do tego wykorzystać nowoczesne technologie, które są tak bliskie dzieciom i młodzieży. Pracujemy już nad wykorzystaniem wirtualnej rzeczywistości. W naszej ocenie – z jej pomocą – przejście przez chemioterapię czy "zwykłe" szczepienie będzie dla dziecka dużo łatwiejsze. Niebawem światło dzienne ujrzy aplikacja pacjenta, która m.in. ułatwi nawigację po Centrum Zdrowia Dziecka, pomoże przygotować się do hospitalizacji. Chcemy także zadbać o edukację pacjentów – z naszych badań wynika, że rodzice i dzieci czują się zagubieni w chorobach, brakuje im odpowiednio przekazanej wiedzy (rodzice mówią, że często wychodzą ze szpitala z toną broszur, jest tego bardzo dużo i ciężko im się odnaleźć). Pracujemy też nad wprowadzeniem nowoczesnych rozwiązań informatycznych w szpitalach.

Gdzie można znaleźć ankietę?

Ankieta jest dostępna na stronie https://badaniekids.webankieta.pl. Należy podkreślić, że w projekt zaangażowało się także wielu partnerów, którzy wspierają nas komunikacyjnie. Zorganizowaliśmy webinar dla szpitali dziecięcych, przekazaliśmy także plakaty promocyjne w wersji cyfrowej do placówek medycznych. Link do ankiety można znaleźć także w mediach społecznościowych na profilach osób zaangażowanych w ten projekt.

Zobacz wideo: Z dzieckiem do szpitala w czasie pandemii

Zobacz także:

Razem z ekipą "Na Wspólnej" pomóż uratować życie małego Kirilla chorego na SMA

Klaudia Halejcio odlicza dni do porodu. "Jestem totalnie zestresowana tym momentem, jak to będzie wyglądało"

Przeszczep serca u dwumiesięcznej dziewczynki, dawca miał inną grupę krwi. "Magia zadziałała dwukrotnie"

Autor: Katarzyna Oleksik

Źródło zdjęcia głównego: Digital Vision

Pozostałe wiadomości