- 71-letni dr Sylwester Gładyś zaginął 24 lutego na warszawskich Bielanach.
- Ostatni raz kamery zarejestrowały go w Parku Młocińskim.
- Córka zaginionego apeluje o pomoc i ostrzega, że ojciec może być zdezorientowany z powodu przerwanej terapii lekowej.
- Policja prosi o kontakt osoby, które mogły widzieć mężczyznę lub posiadają jakiekolwiek informacje.
Dalsza część tekstu poniżej.
Warszawa. Zaginął dr Sylwester Gładyś
Dr Sylwester Gładyś, wykładowca Wydziału Transportu Politechniki Warszawskiej, 24 lutego wyszedł z mieszkania, by wyrzucić śmieci. Ostatni raz widziany był na ulicy Encyklopedycznej na warszawskich Bielanach.
Według ustaleń funkcjonariuszy z Komendy Rejonowej Policji Warszawa V 71-latek udał się w stronę Parku Młocińskiego. Około godziny 16:00 kamery monitoringu zarejestrowały go przy wejściu do parku. Od tego momentu ślad po nim zaginął.
Wykładowca ma 180 cm wzrostu, waży około 100 kg, ma siwe włosy, wąsy i brodę oraz nosi okulary korekcyjne. W dniu zaginięcia ubrany był w czerwoną kurtkę, niebieskie jeansy i ciemny kaszkiet. Miał przy sobie kijki do nordic walking.
- Mężczyźnie trzęsą się ręce z powodu choroby - czytamy w komunikacie policji.
Trwają poszukiwania wykładowcy Politechniki Warszawskiej
Śledczy przeanalizowali dostępne nagrania z kamer w okolicach parku.
- Wszedł do Parku Młocińskiego tuż po godzinie 16:00 i skierował się ścieżką w stronę Wisły. Niestety z nagrań wynika również, że nie wyszedł z parku tym samym wejściem, którym wszedł. To bardzo trudna informacja, ale jednocześnie zawęża obszar naszych dalszych działań - poinformowała w mediach społecznościowych pani Beata, córka zaginionego.
Od tamtej pory w rejonie Młocin i wzdłuż Wisły prowadzone są intensywne poszukiwania.
- Razem z policją, medykami, harcerzami, studentami mojego taty, przyjaciółmi i rodziną przeszliśmy setki kilometrów. Przeczesaliśmy dokładnie cały park. Sprawdziliśmy teren wzdłuż Wisły, 12 kilometrów w dół rzeki – przekazała pani Beata.
Wykładowca zmaga się z chorobą, a od dnia zaginięcia nie przyjmuje leków. Bliscy obawiają się, że mężczyzna może być zdezorientowany.
Nie jest wykluczone, że dr Gładyś mógł wpaść do rzeki. Córka apeluje do mieszkańców okolic nadwiślańskich o czujność.
- Jeśli mieszkasz w okolicach Wisły, również dalej w dół rzeki, nawet w stronę Włocławka i tamy, prosimy, rozglądaj się uważnie - napisała pani Beata.
Policja apeluje do wszystkich osób, które mogły widzieć 71-latka lub posiadają jakiekolwiek informacje na jego temat, o natychmiastowy kontakt z Komendą Rejonową Policji Warszawa V przy ul. Żeromskiego 7 na Bielanach. Informacje można przekazywać osobiście, za pośrednictwem numerów alarmowych 112 i 997 lub telefonicznie pod numerami:
- (47) 723 71 61,
- (47) 723 71 55,
- (47) 723 71 56.
Można również wysłać wiadomość e-mail na adres: oficer.prasowy.krp5@ksp.policja.gov.pl.
Zobacz także:
- 5-latka sama jechała pociągiem. "Zgłoszone było zaginięcie"
- Tydzień błąkała się z 3-letnią córką po mieście. "Łzy same cisnęły się do oczu"
- Włamał się do domu, zjadł zapasy gospodarzy i zasnął w ich łóżku. "Myślałem, że gram w grę"
Autorka/Autor: Berenika Olesińska
Źródło zdjęcia głównego: NurPhoto/Contributor/Getty Images, Facebook