Dalsza część tekstu poniżej.
Niezwykłe znalezisko przy dawnym Pałacu Brühla w Warszawie
W okolicy dawnego Pałacu Brühla prowadzone są prace archeologiczne związane z planami jego odbudowy. - Od samego początku badania przynoszą nam niesamowite odkrycia i niesamowite znaleziska. Na samym dziedzińcu, na samym środku, znaleźliśmy tak naprawdę najciekawsze, najbardziej tajemnicze znalezisko, dlatego że zupełnie się go tam nie spodziewaliśmy - powiedział PAP rzecznik spółki Pałac Saski Sławomir Kuliński. Znalezisko jest sporym zaskoczeniem, ponieważ praktycznie cały dziedziniec pałacu został skuty już przed laty - częściowo w 1944 r. przez niemieckie wojska wycofujące się z Warszawy, a częściowo po wojnie, kiedy teren ten był sprzątany i przygotowywany do zasypania. - I na samym środku dziedzińca odnaleźliśmy różę wiatrów, którą zaprojektował Bohdan Pniewski, która pojawiała się również później w klatce schodowej Pałacu Brühla czy wykończeniach podłóg. Odkryta róża wiatrów pozwala nam całkowicie zorientować wszystkie elementy tego dziedzińca - przekazał Kuliński.
Prace archeologiczne przy dawnym Pałacu Brühla - co odnaleziono?
Archeolodzy odkopali także oryginalny bruk i oryginalne płyty granitowe, które pojawiły się w tym miejscu w trakcie przebudowy w latach trzydziestych XX w.
- Po tych płytach i po tych schodach, które można zobaczyć, schodził sam minister Beck, schodził prawdopodobnie król Rumunii Karol II z dynastii Hohenzollern-Sigmaringen oraz następca tronu książę Michał, ale też Joachim von Ribbentrop w trakcie swojej ostatniej wizyty w Warszawie przed wybuchem II wojny światowej - podkreślił rzecznik spółki Pałac Saski.
Kuliński wyjaśnił, że takie znaleziska są cenne, ponieważ pozwalają zbadać materiał, z którego wykonany był dziedziniec.
Podczas prac archeologicznych odsłonięto także fragment murów będących częścią przedwojennego ogrodu MSZ, co jest istotną informacją dla architektów, ponieważ pokazuje realną granicę ogrodu i pozwala zweryfikować rzeczywiste wymiary względem materiałów archiwalnych, takich jak plany czy fotografie.
W marcu na tym terenie archeolodzy odnaleźli przedwojenną słuchawkę Ericsson, szklaną butelkę z wolskiego browaru Haberbusch i Schiele oraz filiżankę z fabryki porcelany Hutschenreuther.
Pałac Brühla w Warszawie - historia
Pałac Brühla znajdował się przy ul. Wierzbowej 1 przy placu Piłsudskiego. Został zniszczony przez Niemców po upadku powstania warszawskiego w grudniu 1944 r. razem z sąsiednim Pałacem Saskim. Planowana jest odbudowa obu pałaców. Budynek wzniesiono w latach 1639-1642 dla Jerzego Ossolińskiego, jako jednopiętrowy gmach na planie czworokąta z dwiema wieżyczkami. W kolejnych latach pałac został rozbudowany według projektu Tylmana z Gameren. W 1750 r. pałac zakupił Henryk Brühl, pierwszy minister króla Augusta III. W latach 1754-1759 pałac ponownie rozbudowano, a jego fasadom nadano styl rokokowy. Od strony placu Saskiego stanęła brama, natomiast od strony ogrodu budynek ozdobiono kolumnadą.
W 1787 r. przyjęto uchwałę o zakupie Pałacu Brühla jako siedziby dla ambasady Rosji. W latach 1787-1788 doszło do kolejnej dużej przebudowy pałacu. Pracami kierował projektant Łazienek, architekt Dominik Merlini. W 1882 r. zaadaptowano budynek dla Centralnego Biura Telegraficznego. Projektantem był Karol Kozłowski. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 r. Pałac Brühla w Warszawie stał się siedzibą Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Projekt rewitalizacji pałacu powierzono jednemu z najpopularniejszych architektów tamtego okresu, Bohdanowi Pniewskiemu. Już we wrześniu 1939 r. uszkodzeniu uległ dach pałacu, który wkrótce naprawiono. Gmach został później przejęty przez niemiecką administrację. Pałac Brühla został wysadzony w powietrze 19 grudnia 1944 r. przez Niemców, jako element planowych wyburzeń warszawskich zabytków po upadku powstania.
Zobacz także:
- Szczątki zwierzęcia sprzed 17 mln lat w polskiej kopalni. "To krewny współczesnych aligatorów"
- Co można odczytać z ludzkich szczątków? Archeolog obala mity znane z Hollywood
- Ponad 20 miliardów dolarów na dnie morza. Władze ogłosiły kontrowersyjną decyzję