Newsy

Odwołanie zabiegu kosztowało panią Esterę życie. "Nie można tak postępować z człowiekiem"

Newsy

Narodowy Fundusz Zdrowia - w związku z we wzrostem liczby zakażeń koronawirusem SARS-CoV-2 - wydał zalecenie, aby szpitale odwoływały zaplanowane zabiegi. Co mają zrobić pacjenci, którym odłożono operację ratującą życie? W Dzień Dobry TVN rozmawiamy na ten temat z lek. Michałem Domaszewskim, Beatą Jaworską, której przełożono operację oraz z najbliższymi pani Estery, kobiety, której planowy zabieg odwołano.

Szpitale odwołują planowe zabiegi

Od kilku dni liczba nowych zakażeń koronawirusem SARS-CoV-2 rośnie. Aby szpitale mogły przyjmować tzw. pacjentów covidowych Narodowy Fundusz Zdrowia zaleca odwoływanie planowych zabiegów. Ta decyzja wielu pacjentów będzie kosztowała życie. Jedną z nich była pani Estera. Kobieta kilka miesięcy temu opowiadała w Dzień Dobry TVN, że miała przejść operację głowy, niestety zabieg został odwołany.

- O tym, że operacji nie będzie dowiedziałyśmy się w dniu zabiegu, kiedy przyjechałyśmy do szpitala. Później stan siostry pogorszył się. Dostała gorączki, pojawiły się duszności. Nowego terminu już nie doczekała - wspomina Katarzyna Nowicka, siostra pani Estery.

Pani Estera zmarła 12 marca, kilka dni po swoich urodzinach.

Zabieg odwołano również pani Beacie Jaworskiej, mamie piątki dzieci. U kobiety zdiagnozowano grasiczaka. Początkowo lekarz zaplanował operacje na luty. Jednak kiedy kobieta zgłosiła się do szpitala okazało się, że jest zakażona koronawirusem i zabieg odwołano.

- Kolejny termin wyznaczono na 8 marca - mówiła w Dzień Dobry TVN pani Beata.

Odwoływanie zabiegów - jakie będą konsekwencje tej decyzji?

Historia pani Beaty czy pani Estery to nie są odosobnione przypadki. Takich pacjentów jest bardzo dużo. Jakie będą konsekwencje odwoływania zaplanowanych zabiegów? Co dzieje się z takim pacjentami?

- Z powrotem trafią oni do lekarza pierwszego kontaktu, a ten, niestety, rozkłada ręce. Jedyne, co możemy zrobić, to dawać pacjentom leki, nadzieję, rozmawiać, ale nie możemy ich wyleczyć - mówił w Dzień Dobry TVN Michał Domaszewski, lekarz rodzinny.

Co gorsza, odwoływane są nie tylko zabiegi, ale także badania diagnostyczne.

- Jest mnóstwo ludzi, którzy nie przeszli całej ścieżki diagnostycznej. Mnóstwo ludzi wymaga pomocy nie z powodu COVID-u - dodał.

Jak mówi specjalista w zeszłym roku odnotowano 70 tysięcy "nadprogramowych" zgonów. 30 tysięcy to pacjenci, którzy chorowali na COVID-19. Reszta, w ocenie Domaszewskiego, to osoby, które nie doczekały się zabiegu lub badania diagnostycznego.

Dlaczego ten dostęp do leczenia jest tak bardzo ograniczony? Kto za to odpowiada?

- Wszyscy wiemy kto. Lekarze są tylko robotnikami. My nie zarządzamy służbą zdrowia, możemy jedynie podpowiadać. Chcemy mieć, jak najwięcej narzędzi, żeby skutecznie leczyć i diagnozować, a nie mogę zlecić pacjentowi tomografii komputerowej w ramach NFZ-tu. Chciałbym, żeby ktoś nas wysłuchał i żeby pewne rzeczy można było zrobić z poziomu lekarza pierwszego kontaktu - mówił Domaszewski.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz w serwisie Player.pl.

Zobacz także:

Andrzej Piaseczny w szpitalu: "Dziękuję tym, którzy się mną opiekują". Menadżerka wydała oświadczenie

Maszyna oskalpowała pani Agnieszce głowę. Lekarz: "Trudno sobie wyobrazić ten rodzaj bólu"

Szczepienia przeciw COVID-19. Ruszyła rejestracja dla kolejnej grupy osób

Autor: Katarzyna Oleksik

Pozostałe wiadomości