Newsy

Były reprezentant Polski spowodował kolizję po pijanemu. Co mu grozi?

Newsy

Aktualizacja:
Manuel Breva Colmeiro/Getty Images

Mężczyznę podejrzanego o spowodowanie kolizji pod wpływem alkoholu zatrzymali policjanci w Warszawie. Okazało się, że za kierownicą siedział były reprezentant Polski w piłce nożnej. Michał Ż. miał w organizmie 1,6 promila i już usłyszał zarzuty.

Były piłkarz Michał Ż. spowodował wypadek

Do zdarzenia doszło w nocy z poniedziałku na wtorek. Około godziny 0:40 na skrzyżowaniu ulicy Miodowej z Długą w stojący na czerwonym świetle autobus wjechało osobowe bmw. Na miejsce został wezwany patrol policji.

- Badanie alkomatem wykazało, że kierowca osobowego bmw miał w wydychanym powietrzu 1,6 promila alkoholu - poinformował podinspektor Robert Szumiata ze śródmiejskiej policji.

Mężczyzna został zatrzymany.

Michał Ż., były reprezentant Polski, zatrzymany

Jak ustaliła PAP, za kierownicą osobowego bmw siedział Michał Ż, były reprezentant Polski w piłce nożnej, obecnie ekspert sportowy i telewizyjny komentator. Po wytrzeźwieniu usłyszał zarzuty kierowania w stanie nietrzeźwości.

- Odpowie także za spowodowanie kolizji w ruchu drogowym - dodał podinspektor Szumiata.

Michał Ż. po usłyszeniu zarzutów został zwolniony do domu. Według kodeksu karnego za kierowanie w stanie nietrzeźwości grozi nawet do dwóch lat więzienia.

Michał Żewłakow przeprasza za swoje zachowanie

We wtorek wieczorem były piłkarz na swoim profilu na Twitterze opublikował oświadczenie.

- Wczoraj w nocy wsiadłem za kierownicę samochodu po wypiciu alkoholu i spowodowałem kolizję, w której szczęśliwie nikt nie ucierpiał. Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla mojego braku odpowiedzialności i wyobraźni - napisał Michał Żewłakow. Przeprosił również wszystkich za swoje zachowanie, szczególnie najbliższych oraz tych, którzy poczuli się zawiedzeni i rozczarowani jego postawą.

- Mam świadomość, że jako były kapitan reprezentacji Polski i wielokrotny reprezentant kraju, a także osoba wciąż aktywna w środowisku piłkarskim, powinienem być nie tylko źródłem dumy dla kibiców, ale także wzorem dla piłkarzy, przede wszystkim tych najmłodszych. Przepraszam całą społeczność Motor Lublin za cień, jaki swoim zachowaniem na nią rzuciłem. Postanowiłem oddać się do dyspozycji zarządu klubu - podkreślił sportowiec.

Poinformował również, że zdaje sobie sprawę, że - jako osoba zapraszana do studia telewizyjnego w charakterze eksperta - powinien prezentować najwyższe standardy.

- Nie jestem w stanie wyrazić jak bardzo jest mi wstyd - zakończył swoje przeprosiny.

Jak skutecznie reagować, gdy widzimy pijanego kierowcę? Zobacz wideo:

Zobacz też:

27-latek prowadził auto pod wpływem alkoholu. Był tak pijany, że nie zauważył ronda

Znieczulica społeczna na pijanych kierowców

Krzysztof Hołowczyc ma sposób na pijanych kierowców

Autor: Luiza Bebłot

Źródło: PAP

Pozostałe wiadomości