Newsy

Drut przebił serce 5-latka, który bawił się w ogrodzie. "Przypadek jeden na miliardy, wręcz kuriozum"

Newsy

Autor:
Adam
Barabasz
Źródło:
Gazeta Wyborcza
stół operacyjny podczas zabiegu

Lekarze z łódzkiego Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki przeprowadzili operację serca u 5-latka. Chłopiec trafił do szpitala po tym, jak uległ wypadkowi w domowym ogródku. Okoliczności zdarzenia lekarze określili jako niewiarygodne.

Drut przebił serce dziecka

5-latek bawił się w ogródku, podczas gdy jego mama kosiła trawę. Od pracującej kosiarki malucha odgradzały tuje. Nagle urządzenie w coś uderzyło, a na koszulce chłopca pojawiła się niewielka plama krwi.

 - Fragment drutu o długości kilku centymetrów zadziałał jak wystrzelony przez snajpera pocisk, wycelowany prosto w serce dziecka - powiedział w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" dr Marek Kopala, szef Kliniki Kardiochirurgii w ICZMP. - Drut przebił międzyżebrze w okolicach sutka, przeszedł przez śródpiersie, wbił się w lewą komorę, wyszedł z drugiej strony i zatrzymał się na przeponie - wyjaśnił.

Dzieci

Propozycje zabawek na Dzień Dziecka
Propozycje zabawek na Dzień DzieckaDzień Dobry TVN
wideo 2/7

Choć rana początkowo wydawała się niegroźna, dziecko słabło, pojawiły się nudności i wymioty. Na pomoc wezwano medyków, którzy zaalarmowali zespół Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Tak chłopiec trafił do łódzkiego ICZMP. Na szczęście małego pacjenta w szpitalu wciąż była pełna ekipa kardiochirurgów. Dziecko momentalnie trafiło pod nóż.

- Dziecko miało niewyobrażalnie dużego pecha, ale również ogromnie duże szczęście, bo szybko udzielono mu pomocy i postawiono diagnozę - napisano na profilu Fundancji Mamy Serce, która przekazała informację o udanej operacji małego pacjenta. - Szybki też był jego transport śmigłowcem. Dobrze się też złożyło, że kardiochirurdzy byli jeszcze wszyscy w pracy pomimo późnej godziny, bo właśnie skończyli wcześniejszą wielogodzinną operację.

Nietypowy wypadek

Jak podkreślają lekarze, sama operacja nie była wyjątkowo skomplikowana, jednak sposób, w jaki doszło do wypadku, był niespotykany.

- Pomogło, że drutu już w sercu nie było, po przejściu przez lewą komorę wbił się w przeponę - wyjaśnił dr Kopala. - Możemy mówić o ogromnym szczęściu, bo przecież mógł uszkodzić aortę albo tętnicę wieńcową, co miałoby nieporównanie poważniejsze i zagrażające życiu konsekwencje. 

Chirurg nie ukrywał również, że przypadek 5-latka jest najlepszym dowodem, że ludzki pech nie zna granic. Dlatego opiekując się dziećmi dobrze jest przewidzieć każdy scenariusz.

- Przypadek jeden na miliardy, wręcz kuriozum. Nawet najbardziej nieprawdopodobne sytuacje mogą się wydarzyć, a od szybkiej i zdecydowanej reakcji rodzica zależeć może życie dziecka - podsumował.

Z informacji przekazanych przez szpital wynika, że chłopiec czuje się coraz lepiej i wkrótce wróci do domu.

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także:

  • 30 lat doświadczenia
  • Od 2014 roku z misją w Ukrainie, z biurem pomocowym w Kijowie
  • Opiera się na 4 zasadach: humanitaryzmu, bezstronności, neutralności i niezależności
  • Regularnie publikuje raporty finansowe ze swoich działań

Autor:Adam Barabasz

Źródło: Gazeta Wyborcza

Źródło zdjęcia głównego: Michael H / Getty Images

Pozostałe wiadomości