Jak dzieciństwo kształtuje chęć pomocy innym? "Altruizm zrodzony z cierpienia"

Doświadczenia z dzieciństwa zmieniają sposób, w jaki pomagamy
Doświadczenia z dzieciństwa zmieniają sposób, w jaki pomagamy
Źródło: GettyImages/miniseries
Naukowcy z UW przeanalizowali, w jaki sposób doświadczenia z dzieciństwa kształtują podstawy prospołeczne. Okazuje się, że osoby, które wspominają je negatywnie, statystycznie częściej pomagają nieznajomym, ale jednocześnie są mniej hojne wobec bliskich. Co jeszcze udało się ustalić badaczom?

Dalsza część tekstu pod wideo:

Olga Bończyk i Tomasz Schimscheiner
Miejsca z dzieciństwa, do których chętnie wracamy
Źródło: Dzień Dobry TVN

Dzieciństwo a chęć pomocy innym

Badacze z Laboratorium Badań nad Traumą na Wydziale Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego przeanalizowali, w jaki sposób doświadczenia z dzieciństwa kształtują postawy prospołeczne.

Pod lupę wzięto negatywne doświadczenia z dzieciństwa (ACE - adverse childhood experiences), takie jak alkoholizm w rodzinie, przemoc, zaniedbanie czy skrajne ubóstwo. Równolegle analizowano pozytywne doświadczenia (PCE - positive childhood experiences), do których zalicza się m.in. obecność bezpiecznego opiekuna, przyjaciela, dobre relacje w szkole oraz pielęgnowanie pasji. W trakcie badań przeprowadzonych na reprezentatywnej grupie 2,2 tys. Polaków wykorzystano tzw. grę dyktator. Badanych proszono, by rozdysponować 10 monet pomiędzy osoby z pięciu kategorii: bliska rodzina, dalsza rodzina, przyjaciel, znajomy oraz obcy. Okazało się, że największe kwoty dla obcych przeznaczały osoby z negatywnymi doświadczeniami z dzieciństwa (ACE). Jednocześnie grupa ta była statystycznie mniej hojna dla swoich bliskich niż pozostali badani. Nietypowych zachowań altruistycznych nie zaobserwowano u osób, które miały niewiele pozytywnych doświadczeń ani u tych, które dopiero w dorosłości doświadczyły wydarzeń potencjalnie traumatyzujących.

- Z analizy sieciowej wynikło, że osoby, które miały negatywne doświadczenia w dzieciństwie, deklarowały większą chęć pomagania osobom zupełnie obcym, będąc jednocześnie "antyaltruistycznymi" wobec rodziców i rodzeństwa - wyjaśnił w rozmowie z PAP prof. Marcin Rzeszutek.

Kto chętniej pomaga obcym, a kto bliskim?

Wnioski te badacze podsumowali w czasopiśmie naukowym "Child Abuse & Neglect".

- Historia negatywnych doświadczeń z dzieciństwa może osłabiać intencje prospołeczne w najbliższych domenach rodzinnych, w których wychowała się dana osoba, ale równocześnie może stymulować tendencje altruistyczne wobec odległych nieznajomych - napisał zespół naukowców pod kierunkiem prof. Rzeszutka.

Problematykę tę w Polsce zapoczątkowały badania dotyczące intencji prospołecznych prowadzone przez dr Iwonę Nowakowską z Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie.

Psycholog zasugerował, że dla osób po potencjalnie traumatycznych doświadczeniach z dzieciństwa pomaganie obcym może być formą radzenia sobie z własnym cierpieniem lub sposobem na naprawę świata i znalezienie nowego sensu życia. Zjawisko to wpisuje się w koncepcję "altruizmu zrodzonego z cierpienia".

Jako przykład prof. Rzeszutek podał postać społecznika, który z wielkim oddaniem angażuje się w misje pomocowe w Afryce, a jednocześnie nie utrzymuje kontaktu z własnymi rodzicami.

- Te osoby mają bardzo dużo negatywnych emocji wobec swojej rodziny, więc nie są skłonne pomagać bliskim – opisał naukowiec.

Trudne dzieciństwo odbiera chęć pomagania bliskim?

Naukowiec pytany, dlaczego osoby pomagają, skoro nie otrzymały w dzieciństwie pomocy, odpowiedział: - Psychoterapeuci powiedzieliby, że to sposób, żeby pomóc sobie, wewnętrznemu zranionemu dziecku. Osoba chce więc jakoś naprawić ten straszny świat, który ma w głowie.

Badanie rzuca również nowe światło na kwestię zaufania. O ile trudne dzieciństwo stymuluje specyficzny rodzaj altruizmu, o tyle za ogólny poziom ufności lub jej brak odpowiadają głównie pozytywne doświadczenia (PCE) przed 18. rokiem życia. To istotne w kontekście badań CBOS, z których regularnie wynika, że poziom zaufania społecznego wśród Polaków jest bardzo niski. I tak np. w 2024 r. badania CBOS pokazały, że tylko co czwarty Polak (24 proc.) uważa, że większości ludzi można zaufać. Prof. Rzeszutek zastanawia się, czy te niskie poziomy zaufania można powiązać z deficytem pozytywnych doświadczeń z dzieciństwa. W ramach badania okazało się, że istotnymi czynnikami dla budowania ufnej postawy w dorosłości okazały się: posiadanie wspierających dorosłych poza rodziną, dobre relacje z sąsiadami oraz posiadanie opiekuńczych nauczycieli. - Nasze badanie wnosi istotny wkład w badania nad przeciwnościami losu i odpornością psychiczną w dzieciństwie, koncentrując się na złożonych i "kontrintuicyjnych" powiązaniach między negatywnymi i pozytywnymi doświadczeniami w dzieciństwie a ważnymi aspektami adaptacyjnego funkcjonowania dorosłych – podsumował prof. Rzeszutek.

Zobacz także: