"Dziś wiem, że ochroniłem swoje siostry". Tylko u nas pierwszy wywiad z Qczajem o molestowaniu

Nasze akcje

Aktualizacja:

"Pamiętam jak strasznie się bałem. Nie mogłem powstrzymać szczękania zębami. Mama mnie wtedy wołała, a ja musiałem powiedzieć ze stoickim spokojem, że jestem w łazience" – Daniel Józek Qczaj opowiedział Dorocie Wellman, o tym, co spotkało go w jego rodzinnym domu, gdy miał zaledwie osiem lat. Kto był pedofilem?

Qczaj: byłem ofiarą pedofila

Daniel Józek Kuczaj, popularny trener i coach, często w wywiadach przyznawał, że miał trudne dzieciństwo, naznaczone przemocą domową i alkoholizmem. Niedawno w mediach społecznościowych wyznał, że był ofiarą pedofila. Od tamtej pory nie komentował w mediach swojego wyznania. Dorocie Wellman udzielił pierwszego wywiadu.

Byłem ofiarą gwałtu i molestowania. Molestowania przez wiele lat

– powiedział Daniel Józek Qczaj, w szczerej rozmowie z Dorotą Wellman.

Dlaczego teraz zdecydował się opowiedzieć o swoim przeżyciu?

Bo jestem na to gotowy

– wyjaśnił Daniel Józek Qczaj.

W otwarciu się na prawdę pomogły mu cztery lata terapii.

Na początku było strasznie trudno, bo to było otworzenie wszystkich tych szuflad, powywalanie wszystkiego

"Usiadłem na te kolana, bo byłem dzieckiem"

Daniel Józek Qczaj opowiedział, kim była osoba, która go molestowała w dzieciństwie.

To był ktoś, kto często przewijał się przez nasz dom. Przyszywany wujek, złota rączka. Byłem dzieckiem, miałem siedem lat. Dziecko ufa i wierzy

– wspomina.

Przyznaje, że miał do tego człowieka zaufanie.

W momencie, kiedy dziecko nie ma dostatecznie dużo miłości, to szuka jej szuka. A ja jej od swojego ojca nie miałem. I usiadłem na te kolana, bo to były kolana, na które mogłem usiąść, bo byłem dzieckiem. A to, co się stało później, było wbrew mnie

– wyznaje Daniel Józek Kuczaj.

O tym, co się wydarzyło, siedmioletni chłopiec próbował powiedzieć swojej mamie.

Nie zakomunikowałem tego wprost. Powiedziałem tylko, że mówi mi brzydkie rzeczy. Mama mu oczywiście powiedziała: przestań mówić. To jest niesamowite, co się stało potem stało. Idealnie mnie zmanipulował, dziś to wiem. To przez lata było moim poczuciem winy, to mnie niszczyło, działało na mnie destrukcyjnie

Gwałt na ośmiolatku. "To było po mojej komunii świętej"

Sprawca wiedział, że mały chłopiec próbował wyznać prawdę.

Kiedy byliśmy sami, on zapytał co mówiłeś matce. Zrobiłem to, co robią dzieci, co robi ofiara. Podszedłem do niego i zacząłem przepraszać. Odepchnął mnie. I tym odepchnięciem naznaczył mnie na całe życie, bo w środku miałem poczucie winy, że ja to zrobiłem, przecież ja sam tego chciałem

- opowiada trener Qczaj.

Sytuacja eskalowała. Daniel Józek Qczaj wyznał, że gdy miał osiem lat, został zgwałcony.

Pamiętam jak się strasznie bałem. Nie mogłem powstrzymać szczękania zębami, to było najgorsze. Mama mnie wtedy wołała, a ja musiałem powiedzieć ze stoickim spokojem, że jestem w łazience. I przestać szczękać tymi zębami. Musiałem się uspokoić. I uspokoiłem się. Poszedłem potem do dzieci i bawiłem się z nimi w chowanego

Qczaj: gdzie był ojciec?

Trener przyznaje, że denerwują go pytania o to, gdzie była wtedy matka.

Mam ochotę zapytać, gdzie był ojciec. Ojciec nic nie wiedział. Był zajęty piciem, swoimi sprawami. A całe życie kręciło się wokół ojca: czy wróci do chałupy, czy trzeba się nim zająć. I to jest kolejna rzecz, którą ja dzisiaj chce przekazać matkom, które są z alkoholikami. Jeśli robicie to dla swoich dzieci, to nie jest dla ich dobra. Ponieważ to dziecko jest „gdzieś tam sobie”

Ojciec Daniela Józka Qczaja odezwał się niedawno do syna.

Skomentował coś na jakimś profilu, żebym pomodlił się o zdrowie, bo o rozum już za późno. Ja nie potrzebuję go już w swoim życiu. Czas na opiekę i rady minął. Przez długi czas go usprawiedliwiałem. Ale koniec usprawiedliwień

- zaznaczył.

Czy Qczaj był jedyną ofiarą pedofila?

Dorota Wellman zapytała trenera, czy inne dzieci również mogły paść ofiarą tego samego pedofila.

Dziś wiem, że ochroniłem swoje siostry. Czasami były takie sytuacje, że one się gdzieś plątały, gdy oni byli wypici. Wiedziałem, że to jeszcze gorzej, bo to są dziewczynki. Wiedziałem, że jeżeli tam jest jakiś sk..el., to że one tego nie wytrzymają

– mówi ze łzami w oczach Qczaj.

Mężczyzna, który skrzywdził Qczaja w jego rodzinnym domu, nadal żyje.

Z tego, co mi wiadomo, jest u schyłku życia. Nie chcę z tym człowiekiem konfrontacji. Ja nawet nie chce wracać za bardzo w swoje rodzinne strony

– zaznacza.

Chociaż Qczaj jest po terapii, która pozwoliła mu publicznie opowiedzieć o traumatycznych przeżyciach, rany pozostały. Trener wyznał również, że niejednokrotnie myślał o odebraniu sobie życia.

To wraca, co jakiś czas. Ale dziś jestem silniejszy, dużo bardziej niż byłem

Daniel Józek Qczaj - szczere wyznanie o molestowaniu i orientacji seksualnej

Daniel Józek Qczaj jest trenerem oraz coachem. Widzowie pokochali go za pozytywne nastawienie do życia oraz ogrom energii, którą przekazuje w swoich mediach społecznościowych. O tym, że nie zawsze tak było, wyznał pierwszy raz kilka tygodni temu w mediach społecznościowych. Trener opublikował kolaż dwóch zdjęć: siebie w wieku kilku lat oraz obecnie. W poruszającym wpisie Daniel podzielił się emocjami, które towarzyszyły mu wtedy, jak i w późniejszych latach.

Wyświetl ten post na Instagramie.

to najtrudniejszy post jaki przyszło mi napisać do tej pory i najtrudniejsza decyzja jaką podjąłem w życiu... Jestem dzieckiem - mam chyba siedem, może osiem lat, za oknem słyszę donośne „szukam” - moi rówieśnicy bawią się w chowanego. Zaraz pewnie do nich dołączę, ale tymczasem siedzę w wannie trzęsąc się ze strachu a w powietrzu czuć jeszcze zapach smarów samochodowych, farb, alkoholu, papierosów i potu... Jestem dzieckiem, mam siedem lat, siedzę nagi w wannie a widząc krew ociekającą pomiędzy obolałymi pośladkami boję się jeszcze bardziej. Płacząc z bólu po cichu zmywam z siebie to czego nie zmyję do końca życia - ale jeszcze tego nie wiem, bo mam zaledwie siedem lat. Byłem dzieckiem a siedząc w wannie zmywałem z siebie zapach pedofila który zgasił moje dzieciństwo tak, jak gasi się niedopałek o asfalt. Zastanawiasz się kim był? Nie miał twarzy potwora... Przyjaciel rodziny, podrywacz kobiet, co niedzielę chodził do kościoła a w drodze powrotnej często nas odwiedzał... Przetrwałem. Wyjechałem do Krakowa. Zawsze czułem się inny, zresztą nawet gdybym o tym zapomniał to koledzy na korytarzach szkolnej bursy sukcesywnie mi o tym przypominali. Pedał, ciota, cipa - nie są to określenia które dowartościowują 16-latka, a w kimś z tak pokiereszowanym wnętrzem rozbudzą tylko jedną myśl - nie chcę już żyć! Pamiętam, gdy siedząc na skraju Skałek Twardowskiego oswajałem się z myślą, że tylko jeden ruch dzieli mnie od całkowitej wolności... Wolność. Pisząc te słowa dokładnie pamiętam jak brudny, samotny i niekochany się czułem. Nienawidziłem się za wszystko, łącznie z tym że zawiodłem mamę prawdą o swojej orientacji. To moja historia. Dziś mama jest ze mnie dumna... Radzili mi bym tego nie mówił, że będą mnie atakować, że nie wszyscy zrozumieją... Gdy zaczęło się moje piekło miałem 7 lat, przez kolejne znosiłem upokorzenie i strach... Czego mam się dzisiaj bać? - że wyleją na mnie szambo zakrapiane święconą wodą? Dziś pogodzony ze wszystkim co było i dumny z tego kim jestem, staję w prawdzie z Tobą i ze sobą. Jeśli ta prawda pomoże choć jednej osobie, uwolni od poczucia winy, uratuje choć jedno życie to znaczy, że wszystko miało sens... Ukochuje Daniel Józek #ukochojsie

Post udostępniony przez Qczaj (@qczaj)

Zobacz również:

"Qczaj" szczerze o swoim dzieciństwie: "Zmywałem z siebie zapach pedofila"

„NIESAMOWICIE POZYTYWNA POSTAĆ". KULISY SŁAWY QCZAJA

Autor: Aleksandra Pietrzak