Afrykański dom mody w Poznaniu
W Poznaniu powstało miejsce, które łączy modę z ideą pomagania i daje ubraniom drugie życie. Afrykański dom mody działający przy Fundacji Anny Walkowiak Africa Help to inicjatywa, która wymyka się klasycznym definicjom - choć ma własną fotografkę, stylistkę, modelki i zespół, nie jest typowym butikiem ani marką odzieżową.
Projekt opiera się na ubraniach pochodzących ze zbiórek organizowanych przez firmy i mieszkańców miasta. - Odzież, która się tutaj znajduje, pochodzi ze zbiórek pracowniczych organizowanych przez firmy działające w Poznaniu oraz od ludzi, którzy ubrania tutaj po prostu przynoszą. Rzeczy afrykańskie ja przewożę z Afryki. Mamy zawsze kilka walizek, także w tych wszystkich walizkach przewożę je tutaj do Polski, do naszego afrykańskiego domu mody” - tłumaczy Anna Walkowiak, założycielka inicjatywy.
Miejsce działa od połowy 2025 roku i jest otwarte kilka dni w tygodniu, głównie w godzinach popołudniowych. Choć przypomina sklep, funkcjonuje na innych zasadach. - To jest sklep, który nie jest sklepem, ze względu przede wszystkim na to, że my tutaj nie sprzedajemy, zbieramy tak naprawdę datki, no i oczywiście nie mamy pracowników - wyjaśniają pracownicy.
W projekt zaangażowani są wolontariusze, którzy nie tylko pomagają przy organizacji ubrań, ale często wcielają się także w inne role. - Pochodzę z Etiopii, ale pracuję tutaj w Poznaniu i jestem wolontariuszką. Robię w mojej firmie zbiórki ubrań. Potem przychodzę tutaj, pierzemy, suszymy, sortujemy. A jeśli trzeba, to staję się też modelką. Robię wszystko, co tylko może pomóc drugiej osobie - mówi Adey.
Inicjatywa spotyka się z pozytywnym odbiorem odwiedzających. Pomysłodawczyni nie ukrywa, że chce rozwijać projekt i zaszczepić tę ideę szerzej, nie tylko w Poznaniu, ale być może w całej Polsce.
Afrykański dom mody wspiera dzieci i uchodźców
Cały dochód zbierany w afrykańskim domu mody trafia na pomoc najbardziej potrzebującym w Afryce. Jak podkreśla Anna Walkowiak, działania fundacji obejmują różne regiony i odpowiadają na zupełnie inne wyzwania.
- Ja działam w różnych miejscach. Jedno to jest Tanzania, wśród rodzin masajskich - tam zaczynałam. Staramy się podwyższać poziom opieki medycznej. Zbudowaliśmy przychodnię, jest też punkt szczepień i laboratorium. Natomiast Uganda to zupełnie coś innego. Tam jest obóz dla uchodźców z Sudanu Południowego. Ludzie zostali zmuszeni do opuszczenia swoich domów w wyniku wojny - mówi założycielka fundacji.
Jednym z miejsc objętych wsparciem jest obóz Bidi Bidi w Ugandzie, gdzie przebywa około 300 tysięcy osób. Aż 80 proc. z nich to dzieci, często pozbawione opieki rodziców. Warunki życia są tam skrajnie trudne - średnia racja żywnościowa to zaledwie dwa kilogramy mąki i dwa kubki fasoli dla piętnastu osób.
W takiej rzeczywistości edukacja staje się dla najmłodszych jedyną realną szansą na zmianę przyszłości. Fundacja Anny Walkowiak finansuje naukę dzieci, a koszt rocznej edukacji jednego z nich wynosi około 400 zł.
- W tej chwili mamy 25 osób i staramy się zwiększać tę liczbę w miarę możliwości, w zależności od tego, jak ludzie będą chcieli nas wspierać - podkreśla Walkowiak.
Dzięki inicjatywom takim jak afrykański dom mody, pomoc z Poznania trafia bezpośrednio tam, gdzie jest najbardziej potrzebna.
Zobacz także:
- Jak samodzielnie podciąć włosy? Oto sprawdzone porady youtuberki
- Bubble bob, czyli idealna fryzura na wiosnę. Główną rolę gra ekstremalna objętość
- Tę fryzurę na wesele wykonasz samodzielnie. Proste i eleganckie uczesanie podbija TikToka
Autorka/Autor: Nastazja Bloch
Źródło zdjęcia głównego: Dzień Dobry TVN