In vitro - nauka czy cud

Niepłodność to problem na skalę światową. Statystyki są zatrważające

In vitro - nauka czy cud

In vitro. Nauka czy cud, prod. ConceptLab na zlecenie Discovery life, 2022.

Marzenie o własnych dzieciach prędzej czy później pojawia się u większości par. Zastanawiałaś się jednak, jak wiele z nich nie może go spełnić? Problem niepłodności, wbrew pozorom, nie dotyczy jednostkowych przypadków. Szacuje się, że dotyka nawet kilkunastu procent par w wieku rozrodczym, a problem z roku na rok się pogłębia. Z czego wynikają te zatrważające statystyki?

Niepłodność w skali świata

Zanim przejdziemy do liczb, zastanówmy się, czym w ogóle jest niepłodność. Zgodnie z definicją, można o niej mówić, kiedy po - roku regularnych starań para nie jest w stanie spłodzić potomka. Warto podkreślić, że Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) uznała niepłodność za poważną chorobę społeczną. Według dostępnych statystyk na całym świecie problem ten dotyczy od 10 do 18 proc. populacji. Co to oznacza w praktyce? Szacuje się, że statystyki te przekładają się na 48,5 mln par na całym świecie. To jednak nie koniec. Światowa organizacja zdrowia podkreśla, że w krajach rozwijających się współczynnik ten wynosi nawet 25%, a więc jedna na cztery pary ma problemy z płodnością!

- Szeroko zakrojone badania płodności mężczyzn i stosowne metaanalizy wskazują, że spada liczba plemników u mężczyzn. Z roku na rok tempo tej niekorzystnej zmiany przyspiesza. Odnotowuje się również spadek średniego stężenia plemników oraz ich jakości, co oznacza znaczny wzrost odsetka mężczyzn, którzy będą borykać się z problemem niepłodności. Na dodatek, wszystko to pomimo powszechnego stosowania i dobrodziejstwa technologii in vitro – mówi dr n. biol. Wojciech Sierka, Starszy Embriolog Kliniczny ESHRE z Kliniki Leczenia Niepłodności Gyncentrum.

Wiele badań potwierdziło również postępujące pogorszenie jakości oocytów w populacji kobiet.

- Wśród czynników odpowiedzialnych za występowanie tego zjawiska są obecne w środowisku metale ciężkie, powszechnie stosowane pestycydy, bisfenol A, pyły zawieszone w powietrzu (PM10, PM2,5), a także dioksyny i furany, zaliczane do trwałych zanieczyszczeń organicznych. Substancje te wpływają niekorzystnie na gospodarkę hormonalną organizmu, a także uszkadzają komórki rozrodcze, co może skutkować zmniejszeniem ich liczby i jakości. Ważną rolę w utrzymaniu żeńskiej płodności odgrywa również styl życia. Niezdrowa dieta, palenie tytoniu i spożywanie alkoholu obniżają poziom hormonów i uszkadzają materiał genetyczny oocytów. Także odkładanie w czasie decyzji o dziecku powoduje, że dostępna pula oocytów oraz ich jakość maleje. Wiek 35 lat u kobiet określany jest mianem „urwiska płodności”. Wówczas szansa na ciążę drastycznie spada – tłumaczy specjalista.

Podobnie sytuacja wygląda także w Europie. Mówi się, że problemy związane z płodnością dotykają tu nawet 30 mln osób. Przekładają się one bezpośrednio na obserwowany spadek poziomu urodzeń i przyrostu naturalnego, tak w Polsce jak i w Europie. Warto zauważyć, że problem niepłodności dotyka częściej mieszkańców Europy Zachodniej niż Wschodniej. Szacuje się, że niepłodność na świecie dotyka blisko 15% populacji w wieku prokreacyjnym, a eksperci biją na alarm, podkreślając, że liczba ta stale rośnie.

To, co różni kraje rozwinięte od rozwijających się, to rodzaj niepłodności, z jaką zmagają się ich mieszkańcy. W krajach rozwiniętych zdecydowanie częściej występuje problem niepłodności pierwotnej, za to w krajach rozwijających się - niepłodności wtórnej. Oczywiście statystyki w poszczególnych krajach nie są jednakowe, na wskaźnik niepłodności wpływa wiele czynników – nie tylko zdrowotnych, ale także cywilizacyjnych. Problem niepłodności w równym stopniu dotyczy zarówno kobiet, jak i mężczyzn.

Niepłodność w Polsce

Obecnie szacuje się, że z problemem niepłodności w Polsce musi mierzyć się blisko 1,5 miliona par, co stanowi ok 15-20 % par w wieku rozrodczym. Eksperci wskazują jednak, że dane te nie są kompletne.

To, na co należy zwrócić uwagę, to fakt, że ten odsetek nie odbiega od statystyk europejskich czy światowych, ale niestety Polska wciąż nie osiągnęła poziomu Europy Zachodniej pod względem wykorzystania dostępnych metod leczenia niepłodności. Szacuje się, że zaledwie 20% par zmagających się z niepłodnością w naszym kraju korzysta z pomocy lekarzy, w Europie Zachodniej odsetek ten sięga 50 %. Niestety, statystyki są nieubłagane, a problem niepłodności dotyka coraz większe rzesze Polaków. Prognozy na najbliższe lata, podobnie jak te dotyczące problemu niepłodności na świecie, nie są obiecujące.

- Spadek płodności przyspieszony zostaje przez pewne czynniki związane ze stylem życia, takie jak: długotrwały stres, palenie tytoniu, narażenie na cywilizacyjne związki chemiczne, z zanieczyszczeń, konserwantów żywności, domowych chemikaliów czy leków – wyjaśnia dr n. med. Dariusz Mercik, ginekolog położnik i endokrynolog z Kliniki Leczenia Niepłodności Gyncentrum.

Warto jednak pamiętać, że niepłodność nie jest równoznaczna z bezpłodnością. Wiele czynników, które odpowiadają za problemy z prokreacją, można skutecznie wyleczyć, a kiedy okazuje się to niemożliwe, wciąż pozostaje najbardziej skuteczna metoda walki z niepłodnością, czyli in vitro. I o ile statystyki związane z występowaniem problemu niepłodności są zatrważające, to liczby związane z technikami wspomaganego rozrodu dają nadzieję.

Dzięki popularyzacji metod leczenia niepłodności, problem ten staje się coraz lepiej rozumianą i coraz skuteczniej rozwiązywaną przypadłością. Istotne w tym wszystkim okazuje się wybór kliniki oferującej kompleksową diagnostykę i leczenie niepłodności oraz zapewniającej pacjentom dostęp do światowej klasy specjalistów oraz rozbudowanej infrastruktury i nowoczesnego zaplecza laboratoryjnego.

Źródło zdjęcia głównego: Abraham Gonzalez Fernandez/Getty Images

Pozostałe wiadomości