Gwiazdy

Brytyjskie trio White Lies z koncertem w Polsce. "Nasza publiczność jest stęskniona kontaktu"

Gwiazdy

Autor:
Patrycja
Sibilska
Reporter:
Gabi Drzewiecka, Mateusz Jarosławski
White Lies z koncertem w Polsce
White Lies z koncertem w PolsceDzień Dobry TVN
wideo 2/9
Dzień Dobry TVNWhite Lies z koncertem w Polsce

White Lies to brytyjskie trio wykonujące muzykę z pogranicza rocka alternatywnego. Zespół został założony w 2017 roku w Ealing, a jego członkowie to przyjaciele ze szkolnych ław. Grupa po raz kolejny już grała w Polsce. O swojej trasie koncertowej i historii, członkowie bandu opowiedzieli Gabi Drzewieckiej.

Zespół White Lies - trasa koncertowa

White Lies od debiutu utworem "To Lose My Life" w 2009 roku, odnosi spektakularne sukcesy na międzynarodowej scenie muzycznej. Po raz kolejny, tym razem po długiej przerwie spowodowanej pandemią grupa wyruszyła w trasę koncertową na której przystankiem była także Polska.

- Zaplanowaliśmy ją na chwilę przed pandemicznym odmrożeniem i na szczęście bilety sprzedają się świetnie. Nasza publiczność wydaje się być bardzo szczęśliwa i stęskniona kontaktu z ulubionymi muzykami na żywo bardziej niż kiedykolwiek - powiedział Charles Cave, basista White Lies. - W zasadzie nie koncertowaliśmy od trzech lat, to najdłuższa przerwa w naszej karierze odkąd w ogóle zaczęliśmy grać, czyli od 15 lat - dodał perkusista grupy, Jack Lawrence-Brown.

Wrażenia z pobytu w Warszawie

To nie pierwsza wizyta muzyków w Warszawie. Okazuje się, że Charles Cave ma już nawet swoje ulubione miejsca w stolicy Polski. - Bardzo lubię spacerować taką drogą, gdzie znajdują się dwa muzea, niedaleko Wisły, później idę w stronę Uniwersytetu, który ma zresztą niesamowity budynek. Kręcę się zawsze w tych okolicach i idę w stronę Starówki, niedaleko Zamku Królewskiego. Dzisiaj znalazłem nawet mały sklep z antykami w środku Starego Miasta z bardzo ekscentrycznym właścicielem - powiedział z uśmiechem basista zespołu.

Przyjaciele ze szkolnych ław

Członkowie grupy znają się od dzieciństwa, są jak bracia, a swój sukces zawdzięczają także wspierającym rodzicom, którzy są ich najwierniejszymi fanami i towarzyszą im niejednokrotnie w trasach koncertowych, traktując te wyjazdy jak wspólne wakacje.

- Dorastaliśmy w bardzo uprzywilejowanej sytuacji, a nasi rodzice nigdy nie powiedzieli nam byśmy skończyli z naszymi marzeniami i skończyli grać. Wręcz przeciwnie, zawsze nas do tego zachęcali. (...) Zabawne jest to, że jesteśmy dłużej w tym zespole, niż poza nim, bo poznaliśmy się mając 6 lat - powiedział Lawrence-Brown. - Dokładnie pamiętam, że moi i Jacka rodzice zawsze byli bardzo dobrymi przyjaciółmi. Z kolei z Harrym grałem w poprzednim zespole od dziecka. Pewnego dnia mój tata powiedział do mnie: "Pamiętasz tego Jacka, który mieszka niedaleko na naszej ulicy? Spotkałem się z jego tatą i kupił Jackowi bębny jako prezent na gwiazdkę." Pamiętam, ze zadzwoniłem do Harry'ego i zapytałem, czy pamięta tego bębniarza ze szkoły, powiedział, że tak. Zaproponowałem, że może weźmiemy go do naszego zespołu. Pamiętam też, jak poszliśmy do sypialni Jacka, gdzie stały jego bębny i jego rodzice bardzo mile powiedzieli: "Dobrze możecie zrobić tu trochę hałasu" - powiedział Charles Cave.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na platformie Player.pl.

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także:

Autor:Patrycja Sibilska

Reporter: Gabi Drzewiecka, Mateusz Jarosławski

Źródło zdjęcia głównego: Dzień Dobry TVN

Tagi:
Prowadzący:
Tagi:
Prowadzący:
Pozostałe wiadomości