Gwiazdy

TikTokerka napisała do żony autora seksistowskiego komentarza. Szybko go usunął

Gwiazdy

Autor:
Oskar
Netkowski
Tero Vesalainen/Getty Images Social media

TikTokerka promująca ruch body positive zauważyła pod jednym ze swoim filmów niestosowny komentarz. Jego autorem okazał się szczęśliwy mąż i dumny ojciec. Justyna Lis nie zamierzała zwlekać - od razu skontaktowała się z żoną seksisty.

TikTok: Justyna Lis i seksistowski komentarz

Justyna Lis jest obecnie jedną z najchętniej oglądanych, ciałopozytywnych Tiktokerek w Polsce. Jej konto obserwuje prawie 100 tys. osób. Influencerka chętnie pokazuje swoje ciało w sieci, tym samym ucząc obserwatorów samoakceptacji w duchu ciałopozytywności. Dla niektórych jednak nawet i takie treści są okazją do uprzedmiotowienia kobiety.

Tiktokerka zdecydowała się pokazać komentarz, który zamieścił pod jednym z jej filmików pewien mężczyzna. Jego autor szybko pożałował niestosownej propozycji seksualnej. Justyna Lis weszła na profil komentującego, gdzie znalazła informację, że pozostaje on w związku małżeńskim. Ponadto, sam mógł pochwalić się dwoma nagraniami na swoim koncie - jeden filmik nagrany był z żoną, a drugi z kilkuletnią córką.

- Jak nie masz męża, to ja wyliżę - oferował się mężczyzna.

- Jak myślicie – powinnam napisać do żony tego pana i uświadomić ją, co jej mąż wypisuje dziewczynom w internecie, czy sam jej powie? – zapytała kobieta swoich obserwatorów Justyna Lis.

@justyna.lis Odpowiedz użytk. @zbigniewsznajdrow ♬ Take It, Take It, Love Me, Love Me - alessio

Biust

Dlaczego wierzymy w pseudoreklamy?
Dlaczego wierzymy w pseudoreklamy?Dzień Dobry TVN
wideo 2/3

Nauczka dla seksisty

Tiktokerka w kolejnych filmach poinformowała, że napisała do żony mężczyzny. Nie zdradziła już jednak, czy otrzymała od niej jakąkolwiek odpowiedź. Mężczyzna natomiast szybko usunął seksistowski komentarz, zmienił nazwę swojego profilu oraz usunął z niego filmiki z żoną i córką. 

Nagranie cieszy się sporą oglądalnością. Obecnie ma ponad 1,5 miliona wyświetleń.

Zobacz także:

Autor:Oskar Netkowski

Źródło zdjęcia głównego: Tero Vesalainen/Getty Images

Pozostałe wiadomości