Gwiazdy

Marek Krajewski o swojej najnowszej książce: "Niektórzy uważają, że to najmroczniejsza część serii"

Gwiazdy

Aktualizacja:

Marek Krajewski jest autorem popularnych powieści kryminalnych, a właśnie dziś ma miejsce premiera kolejnej. "Moloch" to 19 książka w jego dorobku, a 11 z serii o Eberhardzie Mocku. Za jej sprawą czytelnik po raz kolejny przeniesie się do przedwojennego Wrocławia. Jaką zagadkę tym razem będzie rozwiązywał bohater retrokryminałów? O tym Marek Krajewski mówił w naszym programie.

"Moloch" - nowa książka Marka Krajewskiego

To 11 część cyklu powieści o pracowniku wrocławskiego Prezydium Policji, Eberhardzie Mocku. Autor pracował nad nią prawie dwa miesiące, po 10-12 godzin dziennie. Książka liczy prawie 600 tys. znaków, co oznacza, że jest objętościowo równa poprzedniej, czyli "Mockowi" z podtytułem "Golem".

Tematem przewodnim jest funkcjonowanie tajnych organizacji w okresie międzywojennej Polski. Akcja toczy się w 1928 r. Główny bohater odkrywa upiorne powiązania między tajnym stowarzyszeniem okultystycznym a budowniczymi miasta przyszłości w centrum Wrocławia.

Zdaniem niektórych, to najmroczniejsza część serii - przyznaje autor i cytuje słowa francuskiego pisarza Jonathana Littella.

'Kiedy piszę o makabrze, myślę o przecinkach'. Ja się potrafię zdystansować od świata, który opisuję, potrafię z tego świata wyjść. Jestem pisarzem zawodowym do godziny 15, po godzinie 15 prowadzę życie zwykłego człowieka

- zapewnia Marek Krajewski w Dzień Dobry TVN.

Marek Krajewski o Wrocławiu

Przedwojenny Wrocław okazał się idealnym miejscem dla akcji czarnych retrokryminałów Marka Krajewskiego i działań Eberharda Mocka.

To jego przestrzeń. Często tę scenerię przedstawiam w sposób ciemny i mroczny. Niektórzy zauważają, że Wrocław przedwojenny był miastem pięknym i świetlistym, ale u mnie ta sceneria jest nacechowana zbrodnią i występkiem

- mówi Marek Krajewski.

Wrocław to jego miasto rodzinne i kocha je bezwarunkowo. Akcja jego książek dzieje się też we Lwowie, spod którego pochodzi mama pisarza.

Powieści Marka Krajewskiego przetłumaczone na 20 języków

Podczas spotkań z zagranicznymi czytelnikami pisarz widzi różnice w odbiorze. W krajach niemieckojęzycznych reakcje miały naturę historyczną czy wręcz sentymentalną.

Często słyszałem: 'wspaniale, że pan ożywia ten świat zaginiony, nieistniejący (...), cieszymy się, że możemy wrócić do Wrocławia choćby we wspomnieniach'. To jest bardzo miłe

- przyznaje autor retrokryminałów o Eberhardzie Mocku.

W Londynie i Edynburgu padają częściej pytania natury literackiej, a we Włoszech jest traktowany ciepło jako filolog klasyczny.

Kiedy jestem we Włoszech i widzę na domach napisy łacińskie to wiem, że jestem w mojej duchowej ojczyźnie

- opowiada Marek Krajewski.

Jego książki rozgrywają się w okresie dwudziestolecia międzywojennego.

Jestem człowiekiem retro . Uwielbiam przeszłość, historię i staram się ją ożywić w moich powieściach, przedstawić życie codzienne ludzi w sposób maksymalnie wierny

- podkreśla gość Dzień Dobry TVN.

Jak ujawnia, nie czyta beletrystyki i kryminałów.

Nie chcę sugerować się cudzymi rozwiązaniami fabularnymi i powtarzać schematów narracyjnych

- wyjaśnia pisarz.

Chętnie za to sięga po literaturę popularnonaukową i historyczną.

Zobacz też:

Po stracie męża otworzyła dom kultury kryminału i burleski, łącząc swoje dwie pasje. "Wszystko było po coś"

Kryminał. Książka na wakacje?

Maria Dąbrowska i Anna Kowalska – pisarki, żony i kochanki. "To uniwersalna opowieść o miłości"

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz w serwisie Player.pl

Autor: Luiza Bebłot

Pozostałe wiadomości