Gwiazdy

Magda Cielecka u Kuby Wojewódzkiego: "Teraz feministki mnie zabiją"

Gwiazdy

fot. TVN/Wojciech Kurczewski

W ostatnim odcinku gośćmi Kuby Wojewódzkiego byli Magdalena Cielecka oraz Mariusz Pudzianowski. Prowadzący nie szczędził im trudnych, często krępujących pytań. Jak wypadli podczas tego spotkania?

Magdalena Cielecka o małżeństwie

Pierwszym gościem programu była Magdalena Cielecka. Pretekstem do zaproszenia tej wybitnej aktorki, był kończący się właśnie trzeci już sezon serialu "Chyłka", w którym artystka wciela się w postać niezwykle silnej, zdeterminowanej i nieprzebierającej w słowach prawniczki. Wraz emisją serialu pojawiły się głosy, że prawdziwa kobieta powinna mieć cechy głównej bohaterki produkcji. Co na ten temat myśli Magdalena Cielecka?

- Kobiecość jest wielowymiarowa (teraz feministki mnie zabiją) - jest też miękkością, uległością, lubi być zaopiekowana. Lubi też poprosić o pomoc i ją otrzymać - mówiła aktorka.

W rozmowie pojawił się również wątek przemocy w szkole aktorskiej. Wojewódzki zapytał Cielecką, czy wierzy w te wszystkie historie? - Tak, wierzę. To jest bardzo skomplikowany, złożony i delikatny temat - mówiła aktorka. - To jest budowanie kogoś na nowo, czy ekspresja swoich własnych kompleksów? - dopytywał Wojewódzki. - Myślę, że bardzo różne są tego źródła. Nie można tutaj generalizować i wrzucać wszystkiego do jednego worka. Nie chcę ferować wyroków, ale dobrze, że się o tym mówi - dodała aktorka. W rozmowie z Wojewódzkim przyznała, że sama nie miała takich doświadczeń.

Mariusz Pudzianowski o MMA

Drugim gościem Kuby Wojewódzkiego był zawodnik MMA Mariusz Pudzianowski. Prowadzący niemal od razu zapytał go, co sądzi o swoim koledze po fachu - Andrzeju Najmanie. Warto dodać, że panowie stoczyli ze sobą walkę w zawodach MMA. - Prywatnie jest bardzo sympatyczny. Mógłbym iść z nim na piwo. Natomiast pod kątem sportowym brakuje mu tzw. sportowego jaja - stwierdził Mariusz Pudzianowski.

Kilka dni temu w mediach pojawiła informacja, że jeden z polityków weźmie udział w charytatywnej walce. Wojewódzki zapytał zawodnika, czy takie pokazy nie są kpiną z prawdziwego sportu? - Nie nazywajmy MAM typowym sportem. Ja bym to nazwał "Cyrk Zalewski", ale skoro jest takie zapotrzebowanie, to dlaczego nie dać tego ludziom - dodał Pudzianowski.

Mariusz przyznał także, że przed wejściem do klatki cały czas odczuwa lęk. - Przede mną stoi facet, który też trenuje. Wystarczy chwila nieuwagi, aby z tej klatki nie wyjść - dodał.

Zobacz wideo: Magdalena Cielecka – stworzona do roli tytułowej "Chyłki"

Zobacz także:

Aleksandra Popławska o depresji i ojcu alkoholiku. W jaki sposób pokonała chorobę?

Mama Blanki Lipińskiej nową gwiazdą Instagrama. Fani komentują zdjęcia 60-latki: "Wygląda Pani jak nastolatka"

Autor: Katarzyna Oleksik

Pozostałe wiadomości