Laura Breszka tęskni za zabawami z lat 90. "Jestem jedną z matek wariatek, które zaczepiają inne dzieci"
Laura Breszka wspomina zabawy z dzieciństwa. Jak wychowuje własne dzieci?
W rozmowie z prowadzącymi Dzień Dobry TVN Laura Breszka z czułością wróciła do lat 90., kiedy świat był prostszy, a dziecięca wyobraźnia nie potrzebowała wiele, by stworzyć najlepszą zabawę.
- Bawiłam się na trzepaku, głównie u babci. Wychowywałam się w Austrii do 9. roku życia i przeprowadziłam się w 1997 roku do Wrocławia, zaraz po powodzi. Miałam takie biedne podwórko, całe w błocie - wspomina aktorka.
Choć jej własne dzieci dorastają w zupełnie innych realiach, Laura Breszka stara się przekazywać im wartości, które sama wyniosła z podwórka sprzed lat. W naszym programie opowiedziała o 17-letniej córce, która jest już bardzo samodzielna, oraz o 8-letnim synu, z którym wciąż aktywnie spędza czas.
- Moja córka ma już 17 lat, więc jest bardzo wolnowybiegowa, robi, co chce. Ale mój synek 8-letni... Jestem tą jedną z matek wariatek, które stoją na ulicy, zaczepiają inne dzieci i mówią: "Hej, tu mam synka Daniela, może chcecie się pobawić?". Ale zauważyłam, że rodzice nie są tacy otwarci jak ja - wyznała gościni Dzień Dobry TVN. Jej zdaniem współczesne rodzicielstwo to nieustanne balansowanie między dawaniem wolności a troską o bezpieczeństwo.
- Cały czas się zastanawiam, czy on powinien pojechać sam na tym rowerze i pojeździć sobie po ulicy. Ta świadomość jest coraz większa. Zdaję sobie sprawę, że to ryzyko zawsze jest - stwierdziła zatroskana mama.
Laura Breszka skacze na skakance
Laura Breszka opowiedziała również o wyjątkowym wspomnieniu sprzed kilku lat, kiedy to w Nowym Jorku spontanicznie dołączyła do ulicznej zabawy ze skakanką.
- Wyszłam z Broadwayu z jakiegoś przedstawienia z córką i widziałam, jak ludzie się męczą, podchodzą do tych lin i w ogóle nie wiedzą, co zrobić, ani jednego podskoku nie potrafią. (...) To była intuicja. Powiedziałam: "Lea, kręć to" i zaczęłam skakać. Skakałam, skakałam i ta skakanka mi pod tymi nogami przechodziła, a ja sama nie wierzyłam. Myślałam w połowie, że zejdę, nie było to łatwe - opowiada ze śmiechem aktorka.
Nagranie wykonane przez jej córkę trafiło do sieci i szybko zdobyło sympatię internautów.
Skakanka - sport dla każdego
Po rozmowie z Laurą Breszką w studiu pojawiła się instruktorka skakania na skakance i trenerka personalna Olga Chmiel wraz z synem Antonim oraz jego koleżanką Igą. Cała trójka zaprezentowała dynamiczny pokaz, udowadniając, że skakanka to nie tylko zabawa, lecz także pełnoprawny trening.
Chmiel przyznała, że sama nie zawsze była mistrzynią skakania.
- Kompletnie nie potrafiłam skakać. Mój syn na lekcji WF-u skakał z nauczycielem, przyniósł skakankę do domu i zainspirował mnie do tego, abym ćwiczyła razem z nim. Jest to najbardziej dostępny sport, przede wszystkim dla dzieci, tak że bardzo polecam - oznajmiła trenerka.
Jej słowa idealnie wpisały się w klimat rozmowy z Laurą Breszką. Obie panie podkreślały, że proste aktywności mogą przynieść ogrom radości i korzyści, a do ich uprawiania nie potrzeba drogiego sprzętu ani specjalnych warunków. Wystarczy odrobina przestrzeni, chęci i skakanka.
Na zakończenie programu do treningu Olgi dołączyła sama Laura, pokazując, że sentyment do dawnych zabaw może przerodzić się w świetną formę aktywności także dziś.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki znajdziesz na Player.pl.
Zobacz także:
- Od dwóch lat skacze i nie zmierza przestać. "Nie opuściłem ani jednego dnia"
- Laura Breszka wspomina zmarłego ojca i siostrę. "Wyściskaj za mnie Olivkę"
- Laura Breszka w nowym domu opowiedziała o relacjach z bliskimi. "Jestem przy nich wielką szczęściarą"