Gwiazdy

Katarzyna Kolenda-Zaleska o pracy dziennikarza. "Jesteśmy tolerancyjni i uważam, że prawa człowieka są najistotniejsze"

Gwiazdy

Z okazji 20-lecia stacji TVN24 nasz reporter spotkał się z dziennikarzami i porozmawiał o tajnikach pracy w mediach. Jedną z rozmówczyń Oskara Netkowskiego była Katarzyna Kolenda-Zaleska. Publicystka, a także prezes Fundacji TVN, opowiedziała o emocjach, jakie towarzyszą jej podczas pracy, o stresujących gościach, a także działaniach i planach fundacji.

Katarzyna Kolenda-Zaleska o pracy dziennikarza

W tym roku stacja TVN24 obchodzi okrągłą rocznicę istnienia. Jak czas spędzony w redakcji wspomina Katarzyna Kolenda-Zaleska? - Demokracja nie umiera, są wolne media i niech tak zostanie. Ludzie mówią, że nie ma obiektywnego dziennikarstwa. My staramy się być jak najbardziej obiektywni, jak możemy - rozpoczęła. Katarzyna zapytana o to, czy dziennikarz powinien przejawiać swoje poglądy, odpowiedziała:

- To zależy w jakiej sytuacji, dziennikarz powinien być schowany trochę z tyłu. On ma moderować dyskusję np. między politykami. Ale jeśli polityk przychodzi i kłamie, to trzeba się odciąć. Miałam taką sytuację, polityk przyszedł mi do studia i powiedział, że LGBT to nie ludzie, co miałam wtedy zrobić? Po prostu wyrzuciłam go ze studia, bo uznałam, że tak należy zrobić. Oprócz tego, że jest się dziennikarzem, jest się także człowiekiem – dodała.

Ponadto Katarzyna przyznała, że gdyby do sytuacji doszło raz jeszcze, postąpiłaby dokładnie w ten sam sposób. - U mnie w programie i ogólnie w TVN24, to są nasze wartości, my jesteśmy tolerancyjni i uważam, że prawa człowieka są najistotniejsze . Z tego się nigdy nie wycofamy, choćby nie wiadomo co.

Katarzyna Kolenda - Zaleska - wyzwania w pracy

Katarzyna Kolenda – Zaleska, choć rozmawiała z wieloma osobistościami, przyznała, że wciąż się stresuje. Uczucie to jest jednak motywujące i potrzebne do pracy.

- Uważam, że jakbym nie miała "stresiku", to rutyna by mnie zabiła i wtedy ten program nie miałby emocji. To, że ja się nie stresuje, to znaczy, że mnie to nie dotyka, a w dziennikarstwie konieczne są emocje. Zawsze mam stres, ale jak przychodzi do mnie profesor Adam Strzembosz, albo profesor Andrzej Zoll, to wtedy muszę powiedzieć, że czuję większe drżenie w żołądku, czy nie zrobię głupoty, czy się nie skompromituję - zdradziła.

Dziennikarka podczas rozmowy dała także rady dla osób, które w przyszłości chciałby zajmować się pracą w mediach. - Czytać, czytać i jeszcze raz czytać, literaturę piękną, bo wtedy wyrabia się język, spojrzenie na świat, a także literaturę faktu, by ciągle pogłębiać swoją wiedzę i mocno wiedzą żonglować.

Fundacja TVN Nie jesteś sam

Katarzyna przyznała, że zawsze starała się na swój sposób angażować w różne rzeczy i pomagać. Gdy została prezesem Fundacji TVN, dostała dużo większe narzędzia do tego, żeby móc już w sposób duży i z rozmachem zająć się pomocą. Fundacja TVN przez 20 lat przekazała ponad 250 milionów na cele charytatywne, m.in. na remonty szpitali, klinik, zakup karetek pogotowia oraz udzieliła pomocy ponad 26 000 podopiecznym. Obecnie podjęła się kolejnego wyzwania. Wybuduje pierwsze w Polsce Centrum Psychiatrii Dzieci i Młodzieży na terenie Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie.

- Ten problem, my diagnozowaliśmy już dwa lata temu, już wtedy wydawał się palący. Dostawaliśmy sygnały, jak przepełnione i zaniedbane są ośrodki psychiatrii. Pandemia jeszcze zwielokrotniła ten problem. Ta pomoc jest potrzebna. My wybudujemy klinikę, ale równocześnie ta klinika ma być takim miejscem, które będzie promieniować na inne ośrodki. Będziemy szkolić, uczyć i pokazywać, jak to można zrobić – wyjaśniała prezes fundacji.

Katarzyna Kolenda-Zaleska i jej sposób na dzień. "Nie cierpię dni, które są na jałowym biegu"

Zobacz także:

"Rozmowy na 20-lecie" w TVN24. Wywiad z Madeleine Albright, pierwszą w historii kobietą na stanowisku sekretarza stanu USA

Praca w TVN24 od kulis. Anita Werner pokazała nam, gdzie spędza większość dnia

Anita Werner wraca do swoich początków w TVN24. "Pamiętam żarty niedowiarków, że będzie nas oglądać siedem osób"

Autor: Nastazja Bloch

Reporter: Oskar Netkowski

Pozostałe wiadomości