Sylwia Bomba zaprosiła nas do swojego domu. "Mówili mi: jesteś gruba i seplenisz - nie masz szans na karierę"

Gwiazdy

Aktualizacja:

Sylwia Bomba od lat ubarwia życie widzom programu "Gogglebox. Przed telewizorem". Z okazji okrągłego, dwusetnego odcinka programu uwielbiana przez fanów gwiazda zaprosiła naszego reportera Oskara Netkowskiego do swojego domu. Podczas wspólnego oglądania telewizji opowiedziała o kulisach swojej kariery i przeciwnościach losu, którym się nie poddała.

Sylwia Bomba: "Od zawsze chciałam być popularna"

Gwiazda jest już na szklanym ekranie od 7 lat. Przez 14 sezonów "Goggleboxa" dobrze dała poznać się widzom i zebrała rzeszę fanów w mediach społecznościowych. Jej profil na Instagramie śledzi ponad 800 tys. osób! Okazuje się, że Sylwia Bomba od zawsze marzyła o tym, by dać się zauważyć.

- Ludzie zawsze mówili mi o swoich motywacjach, a ja mówiłam, że chciałabym być po prostu rozpoznawalna. Mówili mi wtedy: jesteś gruba i seplenisz - nie masz szans na karierę. Przyjaciółka przyznała wprost: to marzenie, którego nie da się zrealizować - powiedziała Sylwia.

Sylwia Bomba ukończyła łódzką filmówkę

Nie każdy wie, że gwiazda "Goggleboxa" jest z zawodu fotografem. Dyplom magistra uzyskała w Państwowej Wyższej Szkole Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej im. L. Schillera w Łodzi.

- Śmieję się, że skończyłam łódzką filmówkę na kierunku fotografia, żeby teraz wiedzieć, jak fajne selfie sobie zrobić. To życie tak napisało. Takim kluczowym momentem w moim życiu było, jak przeprowadziłam się z Łodzi do Warszawy. Odważnie przeprowadziłam się, bo nie miałam żadnej pracy. Miałam siebie, swój aparat i wierzyłam, że sobie poradzę. I tak się stało - mówiła gwiazda w rozmowie z Oskarem Netkowskim.

- Od zawsze zarabiałam aparatem. To się zmieniło, kiedy urodziłam Antosię - dodała.

Sylwia Bomba o fenomenie "Goggleboxa"

Sylwia Bomba wyznała, że w "Gogglebox. Przed telewizorem" jest autentyczna i żadna ze scen nigdy nie została wyreżyserowana. To, co oglądają widzowie, nie różni się niczym od tego, jak gwiazda zachowuje się prywatnie.

- Siła tego programu tkwi w szczerości. Kiedy ktoś udaje coś w telewizji, to ludzie to wyczuwają. A u nas jednak nie ma tego fałszu. Może dlatego tak nas lubią? - zdradziła.

- Życie teraz bardzo pędzi, wszyscy mają obowiązki. Fajnie jest po tym poniedziałku usiąść i obejrzeć swoich przyjaciół. Bo ludzie traktują nas jak sąsiadów, przyjaciół i znajomych. Zaczepiają mnie na ulicy i mówią mi, że z Ewką jesteśmy swojskimi dziewczynami - podsumowała uczestniczka programu "Gogglebox. Przed telewizorem".

Zobacz też:

Reporter: Oskar Netkowski