Gwiazdy

Edyta Bartosiewicz o trudnej relacji z matką. "Miało to ogromny wpływ na mnie i to, jakim stawałam się człowiekiem"

Gwiazdy

Autor:
Nastazja
Bloch
Źródło:
Plejdada.pl
Edyta Bartosiewicz

W tym roku Edyta Bartosiewicz świętuje 30-lecie wydania płyty "Love". Z tej okazji wróciła wspomnieniami do dawnych utworów i opowiedziała o relacji z matką, początkach na scenie, a także zdradziła plany na trasę jubileuszową.

Edyta Bartosiewicz – początki kariery i wielki debiut

Edyta Bartosiewicz na polskiej scenie muzycznej obecna jest od ponad 30 lat. Działalność artystyczną rozpoczęła w drugiej połowie lat 80. Pierwsze kroki stawiała z zespołem Holloee Poloy, jednak gdy debiutancki album "The Big Beat" (1990) nie odniósł komercyjnego sukcesu, artystka postanowiła rozpocząć działalność solową. W 1992 premierę miał pierwszy album Edyty Bartosiewicz "Love". W kolejnych latach ukazały się płyty "Sen" (1994), "Szok’n’Show" (1995), "Dziecko" (1997). Podczas kilkunastu lat działalności, Edyta wydała łącznie dziewięć albumów długogrających.

Z okazji 30-lecia pierwszej płyty, artystka wróciła wspomnieniami do początków. W wywiadzie z Plejadą opowiedziała, jak rozpoczęła się jej przygoda ze śpiewaniem. Jak się okazuje, wokalistka już w wieku 11-12 lat zaczęła komponować własne utwory. Zmotywowała ją do tego nie tylko gitara, którą dostała w prezencie od ojca, ale także anglojęzyczni wykonawcy, których słuchała z wielkim uwielbieniem.

- Gitara towarzyszyła mi już potem przez cały okres edukacji. Studiowałam handel zagraniczny i nawet przez pół roku japonistykę. Trenowałam siatkówkę. Szukałam siebie, nie wiedziałam, co chcę robić w przyszłości, jednocześnie muzyka towarzyszyła mi cały czas, zawsze była ze mną. Do głowy jednak by mi nie przyszło, że kiedyś stanę na scenie i będę grała dla publiczności. Uważałam, że artystami zostają tylko wybrańcy - powiedziała podczas wywiadu z Plejadą.

Muzyka

Patrycja Markowska wraca do korzeni
Patrycja Markowska wraca do korzeniDzień Dobry TVN
wideo 2/8

Na pytanie, jak Edyta wspomina utwory, które znalazły się na pierwszej płycie, z sentymentem dodała, że wyjątkowo i magicznie. Cztery piosenki obecne na krążku artystka nagrywała będąc w ciąży, kolejne trzy po wyjściu ze szpitala.

- Dziś po 30 latach teksty piosenek z "Love" nabierają zupełnie innego wymiaru. Myślę, że w 1992 roku ten album mnie po prostu przerósł (…) Musiało minąć tyle lat, bym doceniła ten materiał, bym otworzyła swoje serce na "Love". Nigdy wcześniej o tym nie mówiłam, ale tytułowa piosenka opowiada o trudnej miłości do mojej matki… - powiedziała.

Edyta Bartosiewicz o trudnych relacjach z mamą

Artysta zdradziła sekret piosenki sprzed lat, jednak szczegóły relacji rodzinnych zachowała dla siebie. Jak przyznaje, nie chce ujawniać zbyt wiele, bo chroni mamę. Nie zaprzecza jednak, że ich relacja kilkadziesiąt lat temu była chłodna.

Mogę tylko powiedzieć, że nasze relacje były bardzo trudne, co rzutowało na te aspekty, które symbolizuje matka. Odcinałam się od tej części siebie. Miało to ogromny wpływ na mnie, na moje dojrzewanie i to, jakim stawałam się człowiekiem. Musiałam przede wszystkim ułożyć się sama ze sobą. Nie było łatwo. Przeszłam kryzys, doświadczyłam wewnętrznej dezintegracji, by po jakimś czasie od nowa zacząć się składać w całość. To był bardzo długi proces, dwudziestoletni, który wciąż trwa.

Dziś Edyta jest już w zupełnie innym miejscu. Jak zdradziła, udało jej się uporządkować siebie. Teraz jest znacznie spokojniejsza i inaczej układa relacje ze światem i mamą. W tym wszystkim pomogło jej macierzyństwo.

- Kluczową sprawą było to, że sama stałam się matką i popełniałam mnóstwo błędów. Chcąc sobie samej wybaczyć, potrzebuję wybaczyć innym – powiedziała.

Edyta Bartosiewicz – jubileuszowa trasa koncertowa

Edyta Bartosiewicz 30-lecie świętować będzie na scenie. Artystka zapowiedziała jubileuszową trasę koncertową, podczas której zagra w małych klubach intymne koncerty z gitarą akustyczną.

- Opowiem swoimi piosenkami, co działo się w moim życiu przez te 30 lat. Publiczność po raz pierwszy będzie mogła usłyszeć znane utwory w wersjach, w jakich oryginalnie powstały, czyli tylko wokal i gitara akustyczna. Najprościej, jak tylko można. Jednocześnie może to być niezwykle silne. Te koncerty to rodzaj stand-upu, a nawet powiedziałabym musicalu, w którym jestem odpowiedzialna za scenariusz i reżyserię. Zagram chronologicznie wybrane przez siebie numery od płyty "Love" po "Ten Moment"

Jesteśmy serwisem kobiecym i tworzymy dla Was treści związane ze stylem życia. Pamiętamy jednak o sytuacji w Ukrainie. Chcesz pomóc? Sprawdź, co możesz zrobić. Pomoc. Informacje. Porady.

Zobacz także:

Autor:Nastazja Bloch

Źródło: Plejdada.pl

Źródło zdjęcia głównego: PIOTR ANDRZEJCZAK/MWMEDIA

Pozostałe wiadomości