Gwiazdy

Córka Tomasza Oświecińskiego trafiła do szpitala. "Walczymy, by była z nami w Wigilię"

Gwiazdy

Autor:
Justyna
Piąsta
Źródło:
cozatydzien.tvn.pl
Tomasz Oświeciński z córką

Na chwilę przed świętami córka Tomasza Oświecińskiego bardzo źle się poczuła. Stan Mai był na tyle niepokojący, że wezwano pogotowie, które zabrało ją do szpitala. Aktor ma wielką nadzieję, że jeszcze w Wigilię jego pociecha wróci do domu.

Córka Oświecińskiego w szpitalu

Tomasz Oświeciński nie tak wyobrażał sobie przygotowania do świąt. Jego 12-letnia córka Maja nagle trafiła do szpitala, ponieważ zwijała się z bólu brzucha. Początkowo rodzice podejrzewali, że dziewczynka czymś się zatruła, jednak wstępna diagnoza lekarzy wskazała, że to zapalenie wyrostka robaczkowego. - Dziewczyny czekają w szpitalu na decyzję, co dalej. Nie wiemy, czy wrócą do domu na wyczekane przez nas święta. Nie tracimy jednak wiary. (...) Ta sytuacja pokazuje, że nie ma w życiu nic ważniejszego niż zdrowie i wsparcie bliskich. Bez tego nie ma nic. Kochani uważajcie na siebie, bądźcie zdrowi i trzymacie też za nas kciuki - napisał na Instagramie Tomasz Oświeciński.

Choroby gwiazd

Monika Miller szczerze o swojej chorobie
Monika Miller szczerze o swojej chorobie
wideo 2/3

Tomasz Oświeciński o stanie zdrowia córki

Aktor w rozmowie z serwisem cozatydzien.tvn.pl zdradził nieco więcej informacji o stanie Mai.

- Walczymy o to i jest nadzieja, że Maja będzie z nami w domu na Wigilię. Bolał ją bardzo brzuch przez dwa dni. Myśleliśmy, że to zatrucie pokarmowe. Leczyliśmy ją domowymi sposobami, ale nie przechodziło. Na trzeci dzień było tak źle, że Maja powiedziała, że nie wstanie z łóżka. Moja córka jest bardzo dzielna, więc wiedziałem, że jest źle, kiedy mówi, że nie ma siły wstać. Wezwaliśmy pogotowie. Było podejrzenie zapalenia wyrostka. Zrobili USG i faktycznie wyrostek był powiększony, ale brzuch był miękki i ich zdaniem operacja na razie nie jest konieczna, bo wyrostek mógł zostać podrażniony. Trzy dni leżała bez jedzenia. Tylko o kroplówkach. Dopiero wczoraj dostała wodę - opowiadał Tomasz Oświeciński.

Tomasz Oświeciński o świętach

Aktor wziął na siebie wszystkie obowiązki związane z organizacją wigilijnej kolacji. Sprząta, robi zakupy i gotuje.

- Pierwszy raz jestem w takiej sytuacji. Nie sądziłem, że przygotowanie tego wszystkiego sprawia tyle trudności. Nie mam wolnego czasu w ogóle. W pierwszym sklepie byłem o szóstej rano, do szesnastej nie jadłem śniadania. Wiem, że to źle świadczy o mnie, ale naprawdę nie miałem czasu. Teraz wracam ze szpitala, zawiozłem mojej żonie rybę po grecku, którą własnoręcznie przyrządziłem i wracam kontynuować przygotowania do świąt. Zrobiłem sałatkę warzywną, kupiłem rybę. Parę rzeczy zrobiłem - podsumował aktor.

Zobacz także:

Autor:Justyna Piąsta

Źródło: cozatydzien.tvn.pl

Źródło zdjęcia głównego: Mateusz Grochocki/East News

Pozostałe wiadomości