Gwiazdy

Bartek Jędrzejak otrzymał od Magdy Gessler urocze przezwisko. "Wyrwało mi się od razu: Magda, kocham Cię"

Gwiazdy

Aktualizacja:
Dzień Dobry TVN

Bartek Jędrzejak opublikował na Instagramie zdjęcia, przy których zdradził, że Magda Gessler nazywa go "Kurczaczkiem" lub "Kurczakiem". Tylko nam opowiedział, skąd wzięło się to przezwisko oraz, jak wyglądało jego pierwsze spotkanie z popularną restauratorką.

Bartek Jędrzejak jako "Kurczaczek"

Na nowych zdjęciach Bartka Jędrzejaka na Instagramie widzimy go ubranego w żółtą koszulkę treningową. W opisie do zamieszczonych fotografii z siłowni zdradził, z czym kojarzy mu się kolor żółty.

- Pytacie dlaczego żółty. Tylko Magda Gessler mówi na mnie: Kurczaczek lub Kurczak . Dlaczego? (...) tego nie możemy powiedzieć... ale to był uroczy wieczór i już tak zostało. Lubię żółty - napisał tajemniczo Bartek.

Tylko nam Bartek Jędrzejak zdradził, skąd wzięło się przezwisko, którym został "ochrzczony" przez Magdę Gessler.

Pierwsze spotkanie Magdy Gessler i Bartka Jędrzejaka

Odpowiadając na pytanie redakcji dziendobry.tvn.pl o "Kurczaczka", Bartek przyznał, że wszystko zaczęło się 5 lub 6 lat temu, kiedy po raz pierwszy miał spotkać się z Magdą Gessler.

- Po kilkudniowym maratonie pogodowym wpadłem do hotelu prosto pod prysznic, a potem dałem nura pod kołdrę. Była może 19, gdy zadzwonił telefon. "Bartek, za 5 minut musisz być w restauracji. Magda chce Cię poznać" rzuciła do słuchawki reporterka, z którą następnego poranka miałem pracować. Fakt, rano moim gościem podczas pogody po raz pierwszy miała być Magda Gessler. Nigdy wcześniej na żywo się nie spotkaliśmy, więc to miał być nasz pierwszy raz - zdradził Jędrzejak i dodał:

Hotel Magdy był oddalony jakieś 5 minut szybkim biegiem od mojego. Spanikowany wystartowałem z tej pościeli, założyłem dres i popędziłem. Do Królowej nie wypada się spóźnić. Wpadłem do restauracji z rozwianym włosem, w żółtej bluzie, z rumieńcami na twarzy prosto przed oblicze rozbawionej moim widokiem Magdy, która śmiejąc się zlustrowała mnie od stóp do głowy i rzekła: "No...prawdziwy kurczaczek. Teraz już zawsze będziesz dla mnie kurczakiem"

To jednak nie koniec historii. Okazuje się, że Bartek był na tyle podekscytowany spotkaniem z Magdą Gessler, że nie zawahał się, aby... wyznać jej miłość. Szybko też zorientował się, dlaczego gwiazda "Kuchennych rewolucji" wybrała dla niego właśnie takie przezwisko.

- Nieco zdyszany omal przed nią nie uklęknąłem i całując ją w dłoń wyrwało mi się od razu: "Magda, kocham Cię". Nie bardzo wiedziałem, dlaczego akurat "kurczak". Nie wypadało mi spytać. Zrozumiałem to dopiero, gdy wychodziłem z hotelu i zobaczyłem swoje oblicze w lustrze stojącym w holu. To, co miałem na głowie z tym, w co byłem ubrany wyglądało tak, jakbym założył na siebie strój wielkanocnego kurczaczka. Od tego czasu minęło kilka lat i kurczakiem jestem ciągle - zauważył prezenter Dzień Dobry TVN.

Śniadanie z Magdą Gessler

Jak zakończyło się pierwsze spotkanie Bartka z Magdą Gessler. Z opowieści naszego dziennikarza wynika, że na pewno było bardzo smacznie. - Najzabawniejsze jest to, że po tych wyjściach pogodowych Magda powiedziała, że nie wypuści mnie bez śniadania. I wspólnie zjedliśmy śniadanie. Magda zarządziła jajecznicę - tak ogromnej jajecznicy nigdy w życiu nie jadłem. Każdy dostał chyba jajecznicę z 12 jajek na ogromnej patelni z gigantyczną ilością dodatków. To było nie jak śniadanie, a jak ogromny obiad. Ale ten wyjazd i pierwsze spotkanie z Magdą wspominam bardzo miło do dzisiaj - zakończył swoją historię Bartek Jędrzejak.

Zobacz wideo: Z wizytą u Bartka Jędrzejaka

Zobacz także:

Autor: Kamila Glińska

Pozostałe wiadomości