Życie po osiemdziesiątce – czas, kiedy "wszystko wypada"
Anna Seniuk z charakterystyczną dla siebie autoironią opowiedziała w Dzień Dobry TVN o tym, jak zmienia się perspektywa po przekroczeniu 80. roku życia. Aktorka przytoczyła słowa Stefanii Grodzieńskiej, które stały się dla niej inspiracją do czerpania z życia pełnymi garściami.
- Przeczytałam kiedyś zdanie Stefanii Grodzieńskiej. Powiedziała, że życie zaczyna się po osiemdziesiątce. Oczywiście to nie jest żart. Po osiemdziesiątce można robić wszystko, co się chce i czego do tej pory nie wypadało robić. Można tańczyć na stole, trzasnąć drzwiami, powiedzieć prawdę w oczy. Najwyżej powiedzą, że babci coś tam się pokręciło. Nikt się nie obraża. (...) Korzystam z tej rady niezwykłej. A poza tym, ile się człowiek nasłucha komplementów przy okazji: "Taki stary, a pamięta, a jeszcze chodzi" - żartuje artystka.
Kim chciała zostać Anna Seniuk? Życie napisało inny scenariusz
Choć dziś trudno wyobrazić sobie polskie kino i teatr bez Anny Seniuk, jej droga do aktorstwa wcale nie była oczywista. W młodości marzyła o zawodach, które miały niewiele wspólnego z blaskiem reflektorów.
- Ja miałam bardzo wiele pomysłów, ale niestety nie wypaliły. Chciałam być historykiem sztuki, konserwatorem. Wszystko to było około spokojnego życia, ciszy i wyobcowania się ze środowiska. Pilot sam w kabinie szybuje albo w samotności ogląda świat na spadochronie. Zakonnica - zamknięta. Konserwator sztuki pracuje 10 lat nad jedną nitką w muzeum sam. Wszystkie samotne zawody i raptem przytrafiło mi się, tak jak to w życiu bywa, że trafiłam na taką panią nauczycielkę, która powiedziała: "Zdawaj do szkoły [teatralnej - przyp. red.]" - opowiada w Dzień Dobry TVN artystka.
Paradoksalnie – osoba marząca o samotności wykonuje od ponad 60 lat zawód, który wymaga nieustannego kontaktu z ludźmi.
Anna Seniuk - introwertyczka w świecie pełnym świateł
Mimo że publiczność kojarzy ją z energią, ciepłem i poczuciem humoru, Anna Seniuk przyznaje, że jej prawdziwa natura jest zupełnie inna.
- Anna Seniuk jest najponurszą kobietą, jaką znam - wyznała z autoironią aktorka. - Bo ja chcę pokryć te swoje wady i charakter, który mam taki introwertyczny, więc staram się udawać, że jestem piękna optymistka, wesoła, pełna energii. Wydaje mi się, że to mi się udaje, to kłamstwo straszne - dodała w Dzień Dobry TVN.
Anna Seniuk zamieszkała w wielopokoleniowym domu
Największą zmianą ostatnich lat w życiu Anny Seniuk okazała się decyzja o zamieszkaniu z córką, zięciem i wnukami. Po latach samotności wejście w gwar rodzinnego domu stało się dla aktorki ogromnym wyzwaniem.
- Mieszkałam wiele lat sama, sama, sama. Postanowiliśmy zamieszkać razem. To jest duże wyzwanie. Kiedy ja byłam wychowywana w latach 40., moja mama, moja babcia mówiły: "Nie wypada, Aneczko, nie wypada". A teraz jakoś wszystko wypada, w ogóle nie można zwrócić uwagi dziecku - zaznacza artystka.
Gwiazda kina, telewizji i teatru nawiązała również do nowinek technologicznych, z którą muszą konkurować starsi członkowie rodziny o uwagę młodszego pokolenia.
- Nie ma nic gorszego niż teraz być babcią. To jest wyzwanie nie do przeskoczenia. Babcia nie ma żadnych szans w opowiadaniu bajeczek, czytaniu książeczek. Świat dookoła jest tak atrakcyjny dla wnuka, że babcia jest tylko przeszkodą do odkrywania świata - stwierdziła aktorka.
Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Wszystkie odcinki oraz Dzień Dobry TVN Extra znajdziesz też na Player.pl.
Zobacz także:
- Marta Lipińska od lat bawi i wzrusza widzów. "Jestem kobieta pracująca"
- Małgorzata Rożniatowska ujawnia receptę na sukces. "Całe lata nie miałam propozycji"
- Poświęciła inną pracę, by zagrać strażniczkę w "Seksmisji". "Postawiono mi warunek"
Autorka/Autor: Berenika Olesińska
Źródło zdjęcia głównego: Adam Burakowski/East News