Zwierzęta

Uratowała skrajnie wyczerpanego psa, który niemal przymarzł do budy: "Chcemy, żeby trafił do domu, w którym zapomni o tym, co było"

Zwierzęta

Aktualizacja:

Nero ma osiem lat i większość swego życia spędził przywiązany do łańcucha. Co gorsza, mieszkał w nieocieplanej budzie. Gdyby nie pomoc i interwencja wolontariuszy, zamarzłby w niej na śmierć. Jak pies czuje się dzisiaj? Czy ma szansę na spokojne życie?

Skrajnie wyczerpany Nero

11 lutego do leczniczy weterynaryjnej w Brzegu trafił ośmioletni Nero. Pies znajdował się w stanie skrajnego wyczerpania.

- Doprowadziły do tego warunki, w których przebywał. Mieszkał w budzie, która niczym nie była ocieplona. W środku też nie było absolutnie nic. Do tego był przywiązany do budy łańcuchem - opowiadała Lidia Kita, prezes Brzeskiego Towarzystwa Miłośników Zwierząt, która uratował psa.

Pies został zabrany w ostatnim momencie. Mocno wyziębiony trafił do lecznicy pod opiekę Waldemara Banachowskiego, który obawiał się, że mogło dojść do uszkodzenia narządów wewnętrznych.

- Niestety nasze obawy się potwierdziły. U psa pojawiły się objawy sugerujące uszkodzenie centralnego układu nerwowego oraz obrzęk mózgu. Wtedy zdecydowaliśmy się wprowadzić go w stan śpiączki farmakologicznej - mówił weterynarz.

W walkę o życie czworonoga zaangażowali się także wolontariusze, którzy czuwali przy nim w nocy. Każde pogorszenie stanu jego zdrowia wymagało podania leków.

Nero szuka nowego domu

Mimo że pies został już wybudzony ze śpiączki, to o powrocie do pełnego zdrowia nie może być jeszcze mowy. Zwierzak wymaga dalszego leczenia, a także rehabilitacji. Pieniądze na ten cel udało się zdobyć dzięki internetowej zbiórce. Z potrzebnych 3 tysięcy zrobiło się aż 12!

Po zakończeniu leczenia Nero będzie potrzebował nowego domu.

- Osoby, które chcą go przygarnąć, mogą się zgłaszać do Brzeskiego Towarzystwa Miłośników Zwierząt. Telefon jest podany na stronie internetowej oraz na Facebooku. Wiele osób już zaoferowało swoją pomoc. Chcemy, żeby trafił do domu, w którym zapomni o tym, co było - zaznaczyła Lidia Kita.

Niestety Nero nie jest jedynym psem, który ucierpiał z powodu ludzkiej znieczulicy.

- Bardzo państwa proszę reagujcie. Zgłaszajcie nam, policji lub na 112. To nic nie kosztuje. Tylko w was nadzieja, że te psiaki nie skończą tak, jak Nero albo gorzej - zaapelowała prezes Towarzystwa.

Nie oglądałeś Dzień Dobry TVN na antenie? Pełne odcinki znajdziesz w serwisie Player.pl.

Zobacz także:

Kalendarz, który zachęca do adopcji psów i kotów. "Dziesięć zwierząt już znalazło szczęśliwy dom"

Adopcja niepełnosprawnych czworonogów. Florka i Irys szukają kochającego domu. "Niedowidzenie na jedno oko im nie przeszkadza"

Walentynki w świecie zwierząt. "One też kochają i mają bardzo głębokie uczucia"

Autor: Katarzyna Oleksik

Pozostałe wiadomości